Выбрать главу

— Nie, prowadzi ją II Zarząd Główny Sztabu Generalnego, GRU. Dla zamaskowania swojego istnienia GRU wykorzystuje najróżniejsze organizacje, także X Zarząd Główny. Skierujemy was, kapitanie, na egzaminy do tajnej Akademii GRU, ale wszystko zostanie przeprowadzone w taki sposób, jak byście mieli zostać doradcą wojskowym. X Zarząd Główny to wasza przykrywka. Wszelkie papiery i dokumenty przygotuje dla was wyłącznie ten Zarząd. On też wezwie was do Moskwy, a tam na miejscu zostaniecie przewiezieni do nas na egzaminy…

— Co będzie, jeżeli obleję? Otrząsnął się z obrzydzeniem.

— Wtedy naprawdę przekażemy was do X Zarządu i rzeczywiście zostaniecie doradcą wojskowym. Chętnie was przyjmą, podobacie im się. Ale nam też się podobacie. Jesteśmy przekonani, że zdacie egzaminy, w przeciwnym razie ta rozmowa nie miałaby miejsca.

— Wszystko jasne, towarzyszu generale.

— Skoro tak, to pozostały pewne niezbędne formalności. Wyciągnął z sejfu szeleszczącąjak nowiutki banknot kartkę papieru opatrzoną godłem i nadrukiem „Ściśle tajne”.

— Przeczytajcie i podpiszcie.

Na kartce — dwanaście zwięzłych punktów. Każdy zaczyna się od słów: „Zabrania się” i kończy się surową przestrogą: „grozi najwyższy wymiar kary”. Konkluzja brzmi: „Wszelka próba ujawnienia tego dokumentu lub jego dowolnego fragmentu podlega karze śmierci”.

— Przeczytaliście?

W odpowiedzi skinąłem tylko głową. Podsunął mi pióro. Złożyłem podpis i kartka zniknęła w czeluści sejfu.

— Do zobaczenia w Moskwie, kapitanie.

XVI

Po zdaniu wszystkich papierów i akt młodziutkiemu starszemu lejtnantowi, zjawiłem się w gabinecie mojego byłego już dowódcy:

— Towarzyszu generale, kapitan Suworow melduje się w związku z przeniesieniem do X Zarządu Głównego Sztabu Generalnego.

— Siadaj. Usiadłem.

Długo patrzy mi w oczy. Wytrzymuję jego wzrok. Jest zebrany w sobie i poważny.

— Decydujesz się, Wiktor, na bardzo poważny krok. Biorą cię do Dziesiątki, ale myślę, że to tylko parawan. Sądzę, że wezmą cię gdzieś wyżej. Może nawet do GRU. Do Akwarium. Po prostu na razie nie mają prawa rozmawiać z tobą na te tematy. Ale zapamiętaj moje słowa, przyjdziesz do X Zarządu, a zabiorą cię gdzieś indziej. Na pewno tak się stanie. Jeżeli moja ocena sytuacji jest trafna, czekają cię bardzo trudne egzaminy. Jeżeli chcesz je zdać, musisz w każdej sytuacji być sobą. Jest w tobie coś występnego, coś zepsutego, ale nie staraj się tego ukryć.

— Nie będę tego ukrywać.

— I bądź dobry. Staraj się zawsze być dobrym. Przyrzekasz mi? Jeżeli będziesz zmuszony zabić człowieka, bądź dobry! Uśmiechaj się do niego, zanim go zabijesz.

— Postaram się.

— Ale jeżeli ciebie będą zabijać, nie skowycz i nie płacz. Tego ci nie wybaczą. Uśmiechaj się, gdy będą cię zabijać. Uśmiechaj się do kata. Tym się unieśmiertelnisz. Tak czy owak każdy z nas prędzej czy później zdechnie. Zdychaj jak człowiek, Witia. Zdychaj z godnością.

Następnego dnia zielony autokar dowiózł grupę oficerów na odludną stację kolejową, gdzie formowano wojskowy eszelon. Wszystkich wzywał do Moskwy X Zarząd Główny Sztabu Generalnego. Wszystkich czekała przyszłość wojskowych doradców w Wietnamie, w Algierii, w Jemenie, w Syrii, w Egipcie. W tej grupie byłem też ja. Od tej chwili dla wszystkich moich przyjaciół, kolegów, przełożonych i podwładnych po prostu przestałem istnieć. Pierwszy punkt dokumentu, który podpisałem zabraniał mi jakichkolwiek kontaktów z kimkolwiek, kogo znałem w przeszłości.

Rozdział 6

I

Rosjo-mateczko, machasz do mnie dziecięcą rączką z kolejowego nasypu, odsłaniasz przede mną swe nieobjęte przestworza. Osiki, brzózki, jodełki, splądrowane cerkwie, dziewczyny przy sianokosach, fabryczne kominy i znowu dziatwa na nasypie. Machają w moją stronę i śmieją się. Mosty, mosty. Rzeka Desna zagruchotała stalowymi przęsłami. Konotop, Briańsk, Kaługa. Koła pociągu podskakują na złączach. Tuk. Tuk. Tuk.

W wagonie gwarno. W wagonie popijawa. Tutaj sami swoi. Wojskowy eszelon, żadnych obcych. Sami przyszli doradcy wojskowi. Piją za pomyślność. Za X Zarząd Główny. Za generała-pułkownika Okuniewa. Kolejna butelka poszła w ruch. Pij, kapitanie! Za twoje gwiazdki! Za dalszy awans! Dziękuję, majorze, nawzajem! Roziskrzone oczy. Banda chłopaków zafascynowanych wojną. Nie po to kończyliśmy szkoły wojskowe, żeby sprawdzać czystość żołnierskich buciorów. Szliśmy do tych szkół, bo urzekła nas wojenna romantyka. Dziś X Zarząd Główny daje nam, szczęściarzom, tę upragnioną szansę. Za Dziesiątkę, chłopcy! Za Dziesiątkę!

Jest nas tu cała zgraja. Artyleria, lotnicy, piechota, czołgiści. Jeszcze wczoraj nie znaliśmy się nawzajem, a dziś jesteśmy kumplami. Znowu butelka w koło. Wasze zdrowie, chłopcy, za waszą pomyślność. Za wasze gwiazdy. A dokąd to diabli mnie niosą? W dokumentach stoi Kuba, ale tylko dlatego, że w całej grupie poza mną nie ma nikogo na Kubę. Bardzo wielu do Egiptu, do Syrii. Niektórzy do Wietnamu. Gdyby rzeczywiście wyznaczono kogoś na Kubę, wtedy dla mnie wymyślono by coś innego. Krawców oczywiście domyśla się, że Kuba to tylko pozór. Tak naprawdę, to i on nie wie nic konkretnego. Krawców. Generał. Widziałem go w stopniu generała. Miał na sobie zakurzony kombinezon i błękitny wypłowiały beret. Wyglądał jak pierwszy lepszy żołnierzy Specnazu. Staram się go sobie wyobrazić w generalskim mundurze, ze złotymi epoletami i szerokimi lampasami — i nie mogę. Widzę go tylko takim, jak podczas naszego pierwszego spotkania: nienaganny mundur, szlify pułkownika, twarz młodziutkiego kapitana. Życzę wam sukcesów, generale.

II

Krasnaja Priesnia to największy na świecie wojskowy węzeł kolejowy. Eszelony. Eszelony. Eszelony. Tysiące ludzi. Wszystko otoczone drutem kolczastym. Wszystko ukryte za wysokimi płotami. Wszystko w oślepiającym świetle reflektorów. Transport czołgów do NRD. Transport rekrutów do Czechosłowacji. Łoskot i zgrzyt. Lokomotywy manewrowe formują nowe zestawy. Eszelon haubic na Daleki Wschód. To znowu jakieś kontenery. Wokół obstawa, jakby samego Breżniewa wieźli. Magazyny, składy, rampy, załadunek i wyładunek. Transport zdemobilizowanych żołnierzy z Polski. Tuż obok wagony więzienne. Okna wąskie i podłużne, zamalowane białą farbą, zakratowane. Krasnaja Priesnia to nie tylko wojskowy węzeł, to również więzienie tranzytowe. Żołnierze z psami. Czerwone naramienniki. Transport niespiesznie rusza do żony. Wielkie stalowe wrota. Zasieki. Niebieskie oślepiające światło. Więzienne eszelony. Do Badajbo. Do Czeriepcowa. Do Siewierodwińska. Do Żółtych Wód. Ogromne szare bloki wojskowego punktu tranzytowego.

— Grupa doradców do Południowego Jemenu! Zgłosić się w bloku B pokój 217. Doradca na Kubę!

— Jestem!

— Kapitan Suworow?

— Tak jest.

— Proszę za mną.

Młody przystojny major prowadzi mnie wzdłuż niekończących się płotów i stosów zielonych skrzyń. Tędy, kapitanie. Na niewielkim podwórku oczekuje karetka pogotowia ze znakami Czerwonego Krzyża… Proszę przodem. Drzwiczki zatrzasnęły się i samochód ruszył. Kilka razy stajemy — pewnie kontrola przed opuszczeniem zamkniętego terenu. I oto jesteśmy w Moskwie. Wiem, że nie jedziemy szosą, że wiozą mnie ulicami dużego miasta. Wóz skręca raz po raz i często zatrzymuje się na światłach. Ale to tylko moje domysły. Dojrzeć niczego nie mogę: okna matowe jak w wagonie więziennym.

III

Jaki nacisk na centymetr kwadratowy gruntu wywiera amerykański czołg M-60? Jakie wolicie rakiety przeciwpancerne: amerykańskie czy francuskie? Dlaczego? Dlaczego schody kręcone w pałacach są — patrząc z dołu — lewoskrętne, a nie prawoskrętne? Dlaczego w powozie przednie koła są mniejsze, a tylne większe? Co wam mówi pojęcie „trzy linie”? Dlaczego lufa w rosyjskim karabinie Mosina jest nagwintowana prawoskrętnie, a w japońskim Arisaka na odwrót? Jakie są podstawowe wady silnika rotacyjnego Wankla? Ile waży wiadro rtęci? Jaki typ kobiet wam odpowiada? Ile numerów pisma „Ogoniok” ukazuje się rocznie? Kto pierwszy zastosował „oskrzydlenie pionowe”? Co oznacza litera L w nazwie radzieckiego myśliwca bombardującego Su-7-BKL? Gdyby polecono wam zmodernizować amerykański bombowiec strategiczny B-58, które parametry poprawilibyście w pierwszej kolejności? Dlaczego w niemieckich czołgach Panther stosowano krzyżowe zawieszenie? Radziecka dywizja strzelców zmotoryzowanych liczy 257 czołgów. Uważacie, że ich liczbę należy zwiększyć, czy zmniejszyć? O ile? Dlaczego? Jak to wpłynie na organizację zaopatrzenia dywizji? Pytania sypią się jedno po drugim. Nie ma czasu na zastanowienie… Dość się zawahać — już pada następne. Kto to jest Czechów? Snajper ze 138. Dywizji Strzelców 62. Armii. A Dostojewski? Też mi pytanie. Któż by nie znał Dostojewskiego? Mikołaj Gierasirnowicz Dostojewski, generał-major, szef sztabu 3. Armii Uderzeniowej. Wybuchają śmiechem. „Wiecie, kapitanie, niezupełnie o to nam chodziło, ale zaliczamy wam odpowiedź. Bardzo wymownie o was świadczy. Nie zwracajcie uwagi na nasz śmiech. Niech was nie peszy”. A czy cokolwiek jest mnie w stanie speszyć?