Выбрать главу

– Posuwaliśmy się zgodnie ze szkicem narysowanym przez Czapajewa. Tunel był bardzo szeroki. Nagle poczułam, jak wokół zatrzęsła się ziemia, a skalna lawina przegrodziła szyb. Obróciłam się w kierunku wyjścia i zaczęłam biec.

– Przebiegłam pół drogi, kiedy spadły na mnie skalne odłamki.

– Na szczęście mnie nie przysypały. Leżałam tam, dopóki nie dotarli ratownicy. Oni mnie wyciągnęli.

– A Knoll?- chciał wiedzieć inspektor.

Pokręciła głową.

– Wołałam kilka razy, gdy tylko skały przestały się sypać, ale bez skutku.

– Może nadal jest w środku? – zasugerował Pannik.

– Czy to było trzęsienie ziemi? – zainteresował się Paul.

– U nas nie zdarzają się trzęsienia ziemi. Prawdopodobnie była to eksplozja materiałów wybuchowych z czasów wojny.

– Tutejsze podziemne chodniki są nimi wypełnione.

– Knoll mówił mi o tym – wtrąciła Rachel.

Drzwi szpitalnej sali się otworzyły i do inspektora podszedł barczysty policjant. Pannik przeprosił ich i wyszedł na zewnątrz.

– Masz rację – wyznała Rachel – powinnam była cię posłuchać.

Nie interesowała go jej skruch.

– Musimy się stąd wydostać i wracać do domu.

Rachel się nie odezwała; zamierzał naciskać, ale wrócił inspektor.

– Skończono przeszukiwanie chodnika. Nikogo wewnątrz nie znaleziono. Jest tam inne wyjście, na drugim krańcu podziemnego tunelu, które nie zostało zasypane. W jaki sposób pani i Knoll dostaliście się do kopalni?

– Przyjechaliśmy wynajętym samochód, potem szliśmy piechotą w górę.

– Co to za auto?

– Rdzawoczerwone volvo.

– Nie znaleziono żadnego samochodu w pobliżu – poinformował Pannik. – Ten Knoll zniknął.

Inspektor sprawiał wrażenie, jakby wiedział coś jeszcze.

– Czy ma pan jakieś nowe informacje? – zapytał Paul.

– Z tego wyrobiska naziści nigdy nie korzystali. To nie oni umieścili w nim materiały wybuchowe. A jest to kolejna eksplozja w ciągu trzech lat.

– To znaczy?

– To znaczy, że wszystko to jest bardzo dziwne.

Paul opuścił szpital i policyjnym radiowozem zabrał się wraz z Pannikiem do Wartburga. Federalnemu inspektorowi przysługiwały pewne przywileje.

– Mamy uprawnienia podobne jak wasze FBI – wyjaśniał mu Pannik. – Pracuję w policji ogólnokrajowej. Lokalne służby z nami współpracują.

Rachel poinformowała ich, że Knoll wynajął dwa pokoje w „Goldene Krone”. Odznaka, którą pokazał federalny inspektor, natychmiast otworzyła przed nimi drzwi do pokoju sędzi Cutler, w którym posprzątano i pościelono łóżko; zniknęła jednak jej walizka. Pokój Knolla również był pusty W pobliżu nie zaparkowano też rdzawoczerwonego samochodu.

– Herr Knoll opuścił hotel dziś rano – wyjaśnił właściciel zajazdu. – Zapłacił za oba pokoje i odjechał.

– O której godzinie?

– Około dziesiątej trzydzieści.

– Słyszał pan o eksplozji w kopalni?

– W tutejszych kopalniach ciągle coś wybucha, inspektorze. Nie interesuję się tym, czy moi goście biorą w tym udział.

– Widział pan, jak Knoll wracał dziś rano? – zapytał Pannik.

Mężczyzna pokręcił łysą głową. Podziękowali mu i wyszli na zewnątrz.

– Knoll ma nad nami przewagę około pięciu godzin – powiedział Paul – ale może policyjne patrole namierzą volvo.

– Herr Knoll mnie nie interesuje. Najpoważniejszym wykroczeniem, jakiego się dopuścił, było złamanie zakazu wejścia do jaskini.

– Zostawił Rachel w tunelu na pewną śmierć.

– To również nie jest przestępstwo. Zależy mi na odnalezieniu kobiety, która najprawdopodobniej jest morderczynią.

Inspektor miał rację. I Paul rozumiał, że to trudna sprawa.

Rysopis się nie zgadzał. Nazwisko pewnie nie było prawdziwe. Brak dowodów. Brak motywów. Brak wszystkiego.

– Ma pan pomysł, jak jej szukać? – zapytał.

– Pannik spojrzał w zadumie na spokojny ryneczek.

– Nie, Herr Cutler. Żadnego.

33

ZAMEK LOUKOV, REPUBLIKA CZESKA

17.10

Suzanne wzięła cynowy puchar z rąk Ernsta Loringa i rozparła się wygodnie na empirowym krześle. Jej mocodawca słuchał relacji z zadowoleniem.

– Czekałam przez pół godziny i oddaliłam się dopiero wtedy, gdy pojawili się miejscowi stróże prawa. Nikt nie wyszedł z podziemnego tunelu – zakończyła relację.

– Zadzwonię jutro pod jakimś pretekstem do Fellnera i spróbuję dowiedzieć się reszty Może wymknie mu się coś na temat nieszczęśliwego wypadku, który spotkał Christiana.

Sączyła wino, zadowolona z siebie. Przyjechała do Czech prosto z centralnych Niemiec; minęła granicę i od razu skręciła na południe, w kierunku posiadłości Loringa. Trzysta kilometrów pokonała swoim porsche w ciągu dwóch i pół godziny.

– Bardzo sprytnie udało ci się wymanewrować Christiana pochwalił ją Loring. – Zawsze trudno było go wywieść w pole.

– Zgubiła go zachłanność. Ale muszę powiedzieć, że Czapajew okazał się genialnym aktorem. – Pociągnęła łyk wina: dobry rocznik, z winnic Loringa. – Mimo wszystko, szkoda.

– Staruszek był bardzo dzielny Utrzymał sekret przez tyle lat.

– Niestety, nie miałam wyboru. Musiałam uciszyć go na zawsze.

– Dobrze, że nie skrzywdziłaś tego chłopca.

– Nie zabijam dzieci. Nie wiedział nic więcej niż to, co powiedzą inni świadkowie z miasteczka. A poza tym to jemu zawdzięczam, że zmusiłam starca, by robił to, czego chciałam.

Loring wyglądał na znużonego.

– Zastanawiam się, kiedy to się wreszcie skończy. Co kilka lat musimy się uciekać do tak drastycznych rozwiązań.

– Czytałam ich listy. Pozostawienie Czapajewa wśród żywych byłoby zbędnym ryzykiem. Gdybym nie zatarła tego tropu, prędzej czy później mielibyśmy znów problemy.

– To smutne, Draha, ale masz rację.

– Czy dowiedziałeś się czegoś więcej od faceta z Sankt Petersburga?

– Tylko tyle, że Christian z pewnością ponownie grzebał w archiwach komisji. Nasz urzędas zdołał zauważyć nazwisko mojego ojca na jednym z dokumentów, który tamten czytał; po jego wyjściu dokument zniknął.

– Dobrze, że Knollem nie musimy się już przejmować.

– Skoro Boria i Czapajew nie żyją, chyba możemy się czuć bezpiecznie.

– Obawiam się, że nie – powiedział Loring. – Pojawił się nowy kłopot.

Odstawiła na bok kielich z winem.

– Słucham?

– W pobliżu Stod przystąpiono do eksploracji podziemnego wyrobiska. Jakiś amerykański przedsiębiorca poszukuje tam skarbów.

– Czy ludzie nigdy nie zrezygnują?

– Pokusa jest zbyt wielka. Trudno powiedzieć, czy ta najnowsza ekspedycja obrała za cel właściwą jaskinię. Niestety, nie dowiemy się tego, dopóki nie dotrą do pieczary i jej nie spenetrują. Z grubsza biorąc, są jednak we właściwym rejonie.

– Mamy tam wtyczkę?

– Tak, w ekipie. Przekazuje mi informacje, ale sam nie wiem, co o tym sądzić. Mówię to z bólem, lecz mój ojciec zachował szczegóły dla siebie… Nie ufał nawet własnemu synowi.

– Chcesz, żebym tam pojechała?

– Proszę. I miej oko na wszystko. Mój informator jest wiarygodny, ale bardzo chciwy. Żąda bardzo dużo. A ja, jak wiesz, nie znoszę ludzi chciwych. Uprzedziłem go, że skontaktuje się z nim kobieta. Jedyną osobą, która z nim rozmawiała do tej pory, jest moja sekretarka, i tylko przez telefon.

Nasz informator nie powinien kojarzyć tego ze mną. Wie, że ma się z nim spotkać Margarethe. Musisz tam być na wypadek, gdyby coś znaleźli. Żaden ślad nie może prowadzić do mnie. Jeśli będą kopać w niewłaściwym miejscu, wracaj natychmiast. Ale zastanów się, czy nie trzeba będzie pozbyć się tego faceta. Proszę tylko, żebyś starała się nie zabijać bez wyraźnej potrzeby.