Выбрать главу

Miałem zastrzeżenia co do przekazywania pieniędzy Rosenthalowi, ale Dorfman nigdy niczego nie traktował zbyt poważnie.

– Nie przejmuj się tym – odparł. – Z czasem wszystko się ułoży”.

*

Ten czas nigdy nie nadszedł. 2 grudnia 1976 roku wszystko znowu uległo zmianie: jedno z największych przedsięwzięć Mańkuta zakończyło się sukcesem. Sędzia Sądu Okręgowego w Las Vegas, Joseph Pavlikowski, nakazał szefom Argent Corporation ponownie zatrudnić Rosenthala.

Po trzydniowej rozprawie Pavlikowski zawyrokował, że Mańkut powinien powrócić na swoje stanowisko, ponieważ podczas przesłuchań przed Komisją ds. Gier Hazardowych nie zapewniono mu pełnych praw, Mańkut, stary wyjadacz, nie wspomniał prasie, że sędzia Pavlikowski jest człowiekiem, który udzielił mu ślubu w Caesar's Palace w 1969 roku, ani że gdy parę lat później córka Pavlikowskiego wychodziła za mąż, wesele odbywające się w jednej z głównych sal balowych hotelu Stardust zostało po części sfinansowane przez kasyno. Zgodnie z informacjami „Las Vegas Sun” Pavlikowski uznał wniosek o bezprawności jego decyzji za bezpodstawny.

Wyrok Pavlikowskiego zachwiał podstawami prawnych zasad przyznawania licencji w stanie Newada i zaskoczył urzędników nadzorujących hazard oraz ich politycznych stronników. Peter Echeverria, przewodniczący Komisji ds. Gier Hazardowych, zapowiedział wniesienie apelacji. Stwierdził, że jeżeli wyrok zostanie podtrzymany, osłabi to zdolność władz stanowych do ochrony kasyn przed ingerencją elementów przestępczych.

*

Następnego dnia po ogłoszeniu wyroku Mańkut wkroczył rano do hotelu Stardust i kazał Thomasowi zabrać swoje rzeczy z dużego gabinetu; zagroził, że inaczej zostaną wyrzucone na ulicę.

Skimming sposobem Carla Thomasa skończył się w Argent Corporation w dniu, w którym wrócił Rosenthal.

„Rozmawiałem z Rosenthalem – zeznał Harry McBride, jeden z łudzi Thomasa, pełniący funkcję szefa ochrony. – Usiedliśmy w klubie i Frank rzekł:»Tutaj można zarobić sporo forsy, ale nie sądzę, abyś był człowiekiem, który ją zgarnie«.

Później bardzo rzadko miałem okazję rozmawiać z panem Rosenthalem”.

ROZDZIAŁ 16

„Pozwól, że zapytam cię o coś. Czy to Minnesota czy Fats?

Frank Rosenthal wrócił. Wyrzucili go drzwiami, wrócił oknem. 4 lutego 1977 roku, zaledwie dwa miesiące po tym, jak wkroczył do hotelu i odzyskał swój gabinet, Sąd Najwyższy Stanu Newada uchylił wyrok Pavlikowskiego, lecz Mańkut nie dał się ruszyć. Sąd uznał, że w sprawach dotyczących licencji na prowadzenie gier hazardowych nie ma „chronionych konstytucyjnie praw” i że „pracownikom kasyn nie przysługują takie same prawa jak przedstawicielom innych zawodów,” a Rosenthal, jeśli pragnie pozostać na swoim stanowisku, będzie musiał wystąpić o licencję jako pracownik kierownictwa. Rosenthal był na to przygotowany: złożył dymisję z funkcji szefa kasyna i natychmiast potem został mianowany przez Glicka dyrektorem Argent Corporation ds, zaopatrzenia w żywność i napoje. Jego pensja wynosiła trzydzieści pięć tysięcy dolarów rocznie, pięć tysięcy mniej od wynagrodzenia uznawanego przez Komisję ds. Gier Hazardowych za minimalne na kluczowych stanowiskach.

Potem Mańkut przystąpił do intensywnej kampanii, która miała doprowadzić do zdobycia licencji. To, co zaczęło się ponad rok wcześniej jako zwykły proces o uznanie jego prawa do prowadzenia gier hazardowych, przekształciło się w otwartą wojnę ze stanowymi decydentami posiadającymi wpływy polityczne. Gdyby Rosenthal zdołał zakwestionować obowiązujące w Newadzie przepisy dotyczące gier hazardowych, mógłby podać w wątpliwość prawo władz stanowych do przyznawania licencji jakimkolwiek pracownikom tej branży. Wraz z Oscarem Goodmanem wniósł sprawę do sądu federalnego, twierdząc, że pozbawiono go konstytucyjnego prawa do uczciwego procesu. Oświadczył, że w razie potrzeby odwoła się do samego Sądu Najwyższego. Poleciał na Florydę, by uzyskać cofnięcie zakazu wstępu na tamtejsze tory wyścigowe, oraz do Północnej Karoliny, by uchylić werdykt z 1963 roku w sprawie o przekupstwo; obydwie te sprawy wyszły na jaw w trakcie przesłuchań. Wynajął Erwina Griswolda, dawnego dziekana wydziału prawa Uniwersytetu Harvarda i rzecznika instytucji państwowych, jako swojego pełnomocnika w federalnym sądzie okręgowym.

W końcu Rosenthal i Goodman zgromadzili ponad trzy tysiące stron protokołów z przesłuchań oraz diagramy, pomoce wizualne i dwie broszury: „Wysiłki agencji ds. gier hazardowych zmierzające do pozbawienia Franka Rosenthala środków do życia” oraz biograficzną „Frank Rosenthal – gracz i jego życiowe pasje”. Sędzia Carl Christensen, którego poproszono o przeczytanie sześciu tomów akt przed wydaniem orzeczenia, stanowczo odmówił. „Nie jestem w stanie tego przeczytać, tak jak nie jestem w stanie przeczytać trzech katalogów Searsa oraz wszystkich ksiąg Starego i Nowego Testamentu” – odparł.

Rosenthal nie był już tylko męczącym sądowym pieniaczem. Stał się niebezpieczny. Wszędzie było go pełno. Podobnie jak wielu ludzi, którzy z hałasem wtargnęli do życia publicznego – na przykład Donald Trump i George Steinbrenner – Frank zapragnął znaleźć się w centrum uwagi. Wierzył, że zmiana służbowego tytułu może dopomóc w uzyskaniu licencji. W Tropicanie dyrektorem ds. rozrywki był człowiek nazwiskiem Joe Agosto; jego prawdziwe obowiązki nie miały nic wspólnego z rozrywką – kierował skimmingiem. Agosto – znany współpracownik Nicka Civelli – był wielokrotnie aresztowany i uznany winnym wielu oszustw, lecz służbowy tytuł skutecznie chronił go przed koniecznością posiadania licencji pracownika na kluczowym stanowisku.

By jednak uniknąć zarzutów, że nowa funkcja jest tylko parawanem maskującym prawdziwą działalność – kierowanie kasynem – Mańkut rzucił się w wir nowych obowiązków. Obwieścił, że będzie gospodarzem programu promującego hotel i kasyno Stardust oraz, rzecz jasna, serwowane w nich potrawy i napoje. Zaczął także pisać felietony dla „Las Vegas Sun”.

Fragmenty felietonu Franka Rosenthala:

Ruch wyzwolenia kobiet… Postanowiłem pojechać na lunch z wiceprezesem Argent Corporation, Bobbym Stellą, do Las Vegas Country Club. Liczyłem, że zwolnię tempo i usłyszę jedną lub dwie ciekawe historie. Skupiłem uwagę na damach z Las Vegas… Phyliss La Forte (bardzo stylowa, z Nowego Jorku, z niesamowitym wyczuciem podkreślająca wyraziste rysy i fantastyczne kształty… bardzo elegancka młoda dama zarówno w stroju do tenisa, jak i bez niego)… Sandy Tueller (żona lekarza), przepiękna kobieta, podkreślająca zamiłowanie do tenisa i bardzo stosownie, stylowo ubrana… Barbara Greenspun (uosobienie mody w całym tego słowa znaczeniu). Żona znanego wydawcy to prawdziwa „lufa” (doskonały gust). Spodniumy, wytworne suknie, bluzki i inne części garderoby, prawdziwa kolekcja nowojorskiej mody. Olbrzymia chodząca garderoba. Barbarę Greenspun można chyba uznać za jedną z najgustowniej ubranych kobiet w całej Ameryce. Ręczę wam za to jako profesjonalista (moja żona Geri może to potwierdzić). Pozostałe panie z klubu przepraszam. Fachowe oko (Geri) podpowiada mi, że i tak jesteście nieosiągalne, a mnie zaczyna brakować już miejsca.

Fragmenty „The Frank Rosenthal Show”

PAM PEYTON: – Panie Rosenthal, w tym tygodniu znowu otrzymaliśmy listy z pytaniami do pana.

FRANK ROSENTHAL: – Okay, jesteśmy… jestem gotów na wszystkie odpowiedzieć.

PAM PEYTON: – Nie musi pan. Nie musi pan tego robić.

FRANK ROSENTHAL: – Jestem gotowy, Pam.

PAM PEYTON: – Okay. Muszę przyznać, że bardzo dobrze poradził pan sobie z pytaniami z ubiegłego tygodnia.