– Wiem, że zrobił to ten zły człowiek – przemówiła Emma. – Wrócił, ale zamiast mnie zabił tatę…
Spojrzała na rozbite pianino i delikatnie położyła je na trawie.
– Tylko spójrzcie, prawie wszystkie klawisze popękały – rzekła. Uklękła obok zniszczonego instrumentu i ostrożnie nacisnęła środkowe C.
Ciszę rozdarł ostry, nieco metaliczny dźwięk. Twarz Emmy znieruchomiała. Podniosła pianino i przytrzymując je ramieniem, weszła do domu. Molly pobiegła za córeczką i wzięła ją na ręce.
– Zadzwonię na policję – powiedział Ramsey do Masona Lorda.
– Nie wpuszczę policji na teren mojej posiadłości.
– Wpuści pan, i to bez słowa protestu.
Molly nie wydała nawet jednego jęku, gdy osobisty lekarz Masona Lorda, doktor Theodore Otterly, zszywał jej ramię. Ramsey widział, jak raz po raz napina mięśnie, usiłując powstrzymać drżenie, lecz nie skarżyła się na ból.
Zestawił dwa krzesła i podtrzymywał Molly, obejmując ją ramieniem, ponieważ doktor Otterly poprosił go o pomoc. Molly oparła podbródek na jego obojczyku. Emma trzymała ją za rękę. Doktor Otterly rozłożył cały swój sprzęt na kuchennym stole i tam opatrywał zranione ramię. Molly drgnęła gwałtownie i szybko wciągnęła powietrze. Z ust Emmy wyrwało się ciche, rozpaczliwe zawodzenie.
– Wiem, że to trudne, Em – odezwał się spokojnie Ramsey. – Twoja mama cierpi, ale jakoś się trzyma, widzisz? Jeżeli chcesz coś powiedzieć, zrób to, kochanie.
– Wszystko w porządku, mamo?
Jej głos był cichy i cienki, przerażenie prawie namacalne. Molly nie miała pojęcia, jakim cudem zdobyła się na uśmiech, ale to zrobiła.
– Hej, to nic takiego, Em. Jestem twarda i silna, podobnie jak Ramsey. Bez trudu radzę sobie z takimi drobnymi nieprzyjemnościami. Jestem macho, tyle że w spódnicy, wiesz? Nie martw się, mała. Nic mi nie jest.
Ramsey poczuł, że całe ciało Molly znowu przeszył dreszcz i objął ją mocniej. Oparła się o niego, pozwalając, by wziął na siebie część cierpienia. Wcześniej doktor Otterly pomógł mu zdjąć kurtkę, obejrzał jego plecy i powiedział, że w pierwszej kolejności zajmie się Molly.
Ramsey odetchnął z ulgą. Miał nadzieję, że rana nie pozbawi go możliwości działania i normalnego funkcjonowania, nawet na krótki czas. Wydarzenia zaczęły wymykać się spod kontroli i nie mógł teraz pozwolić sobie na chorobę. Ale plecy piekły go tak, jakby ktoś stale je przypalał, do cholery…
Mason Lord stał w progu kuchni z założonymi rękami. Nie odzywał się ani słowem, po prostu stał w drzwiach i czekał, aż lekarz skończy zabieg. Miles siedział obok Emmy, trzymając jej drugą łapkę. Ramsey wiedział, że policja już przyjechała, słyszał bowiem wycie syren i tupot wielu biegnących stóp.
– Ramsey, twoje plecy są czarne, to znaczy chodzi mi o koszulę… Mam nadzieję, że skóra jest w lepszym stanie…
– Doktor Otterly już je obejrzał, chrząknął i zabronił mi narzekać. Powiedział, że najpierw opatrzy twoją mamusię, bo mnie nic nie jest. Nie martw się, Emmo.
Ramsey cieszył się, że nie widzi, co zrobił z jego plecami kawał płonącej tapicerki. Doktor Otterly założył ostami szew na ramieniu Molly. Zmoczył tampon alkoholem i starannie przemył ranę. Potem się wyprostował.
– Już po wszystkim – rzekł pogodnie. – Teraz jeszcze tylko dwa zastrzyki, pani Santera. Zabandażuję pani ramię i zajmę się sędzią Huntem.
Po chwili ramię Molly spoczywało już na temblaku.
– Dzięki temu szwy będą mniej bolały – powiedział lekarz. Kiedy przyszła kolej Ramseya, Emma wzięła go za rękę.
– Jestem przy tobie, Ramsey. Wszystko będzie dobrze.
– Dziękuję, skarbie. Dobrze, że tu jesteś.
Bolało bardzo, ale Ramsey zacisnął zęby i jakoś wytrzymał. Zdawało mu się, że zanim doktor Otterly zdjął z jego pleców kawałki materiału i oczyścił skórę, minął co najmniej rok.
– Nie jest tak źle – mruknął Otterly. – Uratowała pana kurtka, nie ma dwóch zdań. Widzę tu kilka drobnych oparzeń i jedno drugiego stopnia, na szczęście niewielkie. Będzie z tego duży bąbel i sporo bólu. Ma pan też kilka siniaków. Posmaruję wszystko maścią z antybiotykiem i założę opatrunek. Proszę nie zdejmować go przez dwa dni. Oparzenia powinny szybko się zagoić, panie sędzio. Jeżeli któreś z was dwojga zauważy jakieś niepokojące objawy, proszę do mnie natychmiast zadzwonić. Zostawiam tabletki przeciwbólowe dla państwa. Będziecie zażywać je przez trzy dni, dobrze? – Doktor Otterly uśmiechnął się do Emmy. – A teraz ty, młoda damo… Mam dla ciebie coś przepysznego.
Emma nie dała się na to nabrać. Cofnęła się o krok, nie spuszczając wzroku z twarzy lekarza. Otterly się roześmiał.
– Nie, nie, nie mam wobec ciebie żadnych niecnych zamiarów. Chcę tylko, żebyś wypiła trochę soku pomarańczowego. – Skinął głową i Miles podał mu wypełnioną do połowy szklankę. – Zrób to dla mnie, Emmo, bardzo cię proszę.
Dziewczynka wyraźnie nie miała ochoty spełnić jego prośby.
– Jeżeli sama nie będziesz w świetnej formie, nie zdołasz dopilnować, byśmy oboje z mamą szybko wrócili do zdrowia – odezwał się Ramsey.
To wystarczyło. Emma bez słowa wypiła sok. Doktor Otterly pogłaskał ją po głowie i znacząco spojrzał na Molly.
– Zaprowadzisz mnie na górę, Em? – zapytała Molly. – Czuję się trochę niepewnie. Nie, nic mi nie jest, ale ramię jednak mnie boli. Chyba powinnam się położyć. Pójdziesz ze mną?
– Czy mojej córce na pewno nic nie będzie? – przemówił Mason Lord, kiedy Molly i Emma opuściły kuchnię.
– Powiedziałem jej prawdę. Metal nie wbił się zbyt głęboko, więc mięsień nie jest uszkodzony. Zrobiłem jej zastrzyk przeciwtężcowy i podałem antybiotyk. Obrażenia sędziego Hunta nie są tak dotkliwe, jak się obawiałem, ale rana pańskiej córki jest mimo wszystko dość poważna. Szczerze mówiąc, oboje mieli sporo szczęścia. Kiedy pomyślę o tych latających w powietrzu kawałkach płonącego metalu…
– A córka Molly? Co dodał pan do tego soku pomarańczowego? Doktor Otterly powoli skinął głową.
– Och, pyta pan o wnuczkę… Z Emmą wszystko w porządku. Dostała odrobinę syropu uspokajającego i za jakieś pół godziny zrobi się senna.
Lekarz odwrócił się do Ramseya.
– I pan, i pani Santera musicie teraz odpocząć, na pewno dobrze wam to zrobi. W najbliższych dniach powinniście się oszczędzać. – Zerknął na plecy Ramseya i umocował opatrunek jeszcze jednym kawałkiem plastra. – Teraz będzie się trzymał. Mam nadzieję, że znacie dobrego psychologa, który pomoże dziecku?
– Tak. Wybieraliśmy się właśnie z Emmą na wizytę, kiedy to wszystko się wydarzyło. Chciałbym prosić pana o poradę w jeszcze jednej sprawie, doktorze. Dwa tygodnie temu dostałem postrzał w lewe udo. Mógłby pan obejrzeć tę ranę?
– A ja myślałem, że życie sędziego jest spokojne… Proszę zdjąć spodnie i pokazać mi postrzał, sędzio Hunt.
Doktor Otterly przez parę minut uważnie badał ranę w udzie Ramseya.
– Wszystko w porządku – oznajmił wreszcie. – Nie wiem, jak pan to opatrzył, ale z pewnością zrobił pan to prawidłowo. Świetnie się goi, nie będzie nawet dużej blizny. Czy noga jest już w pełni sprawna?
– Niezupełnie.
– Jeszcze z tydzień i będzie pan biegał jak jeleń. Życzę powodzenia, sędzio Hunt. Proszę dzwonić, gdyby wynikły jakieś komplikacje.
Lekarz uśmiechnął się i skinął głową Masonowi. Ramsey jeszcze raz mu podziękował i poczekał, aż Miles pomoże mu włożyć czystą koszulę. Na szczęście plecy przestały go boleć. Dzięki Bogu, że Emmie nic się nie stało, pomyślał. Chociaż nie, przecież to oczywista nieprawda. To dla dziecka kolejny szok, zniosła kolejny cios…