Выбрать главу

W przeszłości przeklinała swoją urodę, bo utrudniała jej życie, teraz los sprawił, że straciła ją, gdy właśnie zaczęła doceniać własne piękno.

– Zwyciężył – powiedziała z wyrzutem do Mike'a.

– O co ci chodzi?

– Zwyciężył. Caleb. Nie dlatego że przystawił ci nóż do gardła, ale dlatego że zgodziłeś się na walkę. Wcale nie czułabym się lepiej, gdyby to z jego ręki wypadł nóż. Zgodziłeś się na walkę, bo przystałeś na jego warunki, bo nie jesteś pewien, że Rob to twój syn, i chciałeś to rozstrzygnąć… Udało mu się sprawić, że nie wierzysz mi…

– Przestań. Od początku nie wierzyłem ani jednemu jego słowu. Wstyd mi, że pogryzł mnie i pokopał, w uczciwej walce byłoby inaczej, poniosło mnie i dlatego był górą. Jeśli jednak sądzisz, że podważył moją wiarę w ciebie, w Roba i w nas, to wiedz, że się mylisz. Wierzę ci i dlatego tu jestem w parę godzin po naszym spotkaniu w Londynie. Tylko ty się liczysz i nasza rodzina. To dla niej jestem gotów na wszystko! Nawet pojedynkować się na noże z Cyganami na wrzosowiskach! Nie widzisz tego?

Spuściła wzrok. Krzywdziła go, oskarżając o obojętność i niewiarę. Mike uniósł jej twarz ku swojej, nie pozwalając jej się schować.

– Widzisz, dawno temu postanowiłem ci ufać, ale chciałem, żebyś czuła to samo do mnie. Nie jestem taki zły, jak myślisz. Nie zdradzałem cię z Lois. Ten związek zakończył się dawno temu. Poza tym wiesz przecież, że jeśli już ktoś cię kocha, nie chce nawet spojrzeć na inną kobietę.

– Kocha mnie?

– Kocha. Całym sercem i duszą. Powinienem wyznać ci to już dawniej, ale zawsze się bałem, bałem się spotkania z prawdą. Teraz jednak już się nie boję, bo wreszcie wiem, czego chcę. Powiedzieć ci? Ciebie, Roba, naszego szczęścia… Poza tym – zmienił ton, mówił teraz nie tak poważnie – pamiętasz, że wspominałem, iż mam pewne plany odnośnie tej spalonej stodoły? Mój asystent poprowadzi firmę w Londynie, a ja zamierzam stanąć na czele nowej ekipy. Będziemy konserwować i zabezpieczać starą architekturę Dartmoor. Wiem, że jest zapotrzebowanie i że dostanę zlecenia. Sprawdziłem… Czasem pojadę do miasta, ale rzadko. Dlatego tak długo byłem teraz w Londynie. Ostatnie przymiarki przed wprowadzeniem zmian.

– Dlaczego nic mi nie mówiłeś?

– Chciałem zrobić ci niespodziankę, a gdy się ucieszysz, poprosić cię, żebyś przestała mnie wodzić za nos i wyznaczyła wreszcie datę ślubu. Więc jak? Wyjdziesz za mnie?

– Mike… kochaj mnie – powiedziała tylko.

Kiedy złożyła usta na jego wargach, wiedziała już, że zgodzi się, że zostanie jego żoną i że odtąd wszystko będzie inaczej. Za oknem wrzosowisko budziło się na powitanie wiosny, tutaj zaś, w przytulnym domku na farmie Everdene, zaczynał się zupełnie nowy etap ich życia. Ziemia spotykała się z ogniem, serce z sercem, miłość odradzała się z miłości. A wszystkie były wieczne.

Lucy Gordon

***