Выбрать главу

Najdroższa Ruby, najmocniej dziękuję za Twoje poświęcenie i rozumiem Twoje motywy. Obiecuję, że przekażę pozdrowienia Lee.

Z wyrazami miłości

Elizabeth

Londyn, kwiecień 1883

Moja droga!

Nikt nigdy by się o nas nie dowiedział! Gdyby Elizabeth nie była piękną kobietą, ludzie mogliby się czegoś domyślać, ale po przedstawieniu mojej żony wszystkim najważniejszym osobom, nawet jeśliby ktoś dowiedział się o Tobie i o mnie, niczego nie zdołałby dowieść. Prawdę mówiąc, bardzo często tutejsze Ważne Osobistości żyją w takim lub innym trójkącie, a żona i kochanka należą do tych samych kręgów towarzyskich, chociaż muszę przyznać, że kochanki są raczej żonami innych mężczyzn, a nie samotnymi kobietami jak Ty.

Tak czy inaczej, to wszystko nie ma już teraz żadnego znaczenia. Zrobię, co do mnie należy, i będę towarzyszył mojej pięknej żonie bez jej najlepszej przyjaciółki.

Tęsknię za Tobą. Kocham Cię

Alexander

Londyn, listopad 1883

Najdroższa Ruby!

Zdarzyło się coś najwspanialszego pod słońcem! Chyba musiałaś coś przeczuwać, zostając w domu, ponieważ gdybyś przyjechała i nasze prawdziwe układy wyszłyby na jaw, nigdy by do tego nie doszło. Alexander o niczym nie wiedział.

Jestem obecnie lady Kinross! Alexander został rycerzem Królewskiego Orderu Ostu, co oznacza, że przewyższył Henry'ego Parkesa i Johna Robertsona, którzy otrzymali jedynie ordery Świętego Michała i Świętego Jerzego. Królowa Wiktoria podczas prywatnej ceremonii osobiście nadała Alexandrowi tytuł szlachecki. Oczywiście, Alexander kupił mi garnitur brylantów, każdy z uczestników musiał być ubrany na biało i mieć we włosach białe pióra strusia. Czułam się, jakbym była jednym z wystrojonych białych koni, które wiozły Kopciuszka na bal. Sądzę, że Alexander dostał Order Ostu, ponieważ jest Szkotem i ma żonę Szkotkę. Stara królowa kocha Szkotów, chociaż krążą plotki, że jednego z nich bardziej niż pozostałych.

Londyn jest odpychający, a jednocześnie fascynujący. Alexander wynajął dla nas duży, wspaniały dom, umeblowany bardzo podobnie jak dawniej Kinross House: plusz, złocenia, brokaty, kryształowe żyrandole. Mamy nawet telefon, wyobrażasz sobie? Moje córeczki mieszkają w osobnym skrzydle, a Alexander zatrudnił dla Nell nauczyciela – któregoś tam z rzędu syna anglikańskiego pastora. Nell go nie lubi, chociaż przyznaje, że ten człowiek ma sporą wiedzę. Anna potrafi już samodzielnie pokonać spory kawałek drogi, chociaż Jade zabiera ze sobą coś, co nazywa spacerówką – kawałek płótna, cztery kółka i rączki. Musimy ten wózeczek wyściełać, ponieważ Anna wciąż jeszcze się moczy, na szczęście minęło wiele miesięcy od chwili, kiedy po raz ostatni się zabrudziła.

Jeśli chodzi o Anne, byliśmy z nią u wszystkich wybitnych neuropatologów, jak nazywa się ich w Londynie, łącznie z Hughlingsem Jacksonem i Williamem Gowerem. Bardzo starannie ją zbadali i nie znaleźli „żadnego ogniska” demencji, jak określił to sam Jackson. Zakładam więc, że cały jej mózg jest zaatakowany chorobą. Jednak fakt, że zna kilka słów i zaczęła chodzić, zdaniem obu panów oznacza, że Anna już do końca życia pozostanie na poziomie wiejskiego idioty. Ku mojej rozpaczy pan Gower (bardziej przystępny) twierdzi, że jej ciało będzie normalnie się rozwijać – to znaczy, że będzie miała okresy, piersi i całą resztę. Obaj uważają, że przyczyną nieszczęścia był poród, a nie choroba dziedziczna.

Przy okazji okłamałam Alexandra, który jest bardzo zajęty, w związku z czym do neuropatologów musiałam wybrać się sama. Pan Gower powiedział mi, że podczas ewentualnej trzeciej ciąży – ich język jest taki formalny! – nie powinnam mieć rzucawki. Przyznaje, że istnieje taka możliwość, ale po zbadaniu mnie za pomocą zdumiewającej kolekcji urządzeń, które sprawdzają krew, serce, krążenie i Bóg jeden raczy wiedzieć, co jeszcze, stwierdził, że stan mojego zdrowia znacznie się poprawił. Uważa, że gdybym zachowała ścisłą dietę, która składałaby się z owoców, warzyw i razowego chleba bez masła, miałabym szansę na donoszenie ciąży bez obrzęku. Mimo to nie mogę się zmusić, żeby powiedzieć o tym Alexandrowi.

Nie chodzi o to, Ruby, że nie chcę mieć więcej dzieci, po prostu nie mogę znieść myśli o podjęciu obowiązków małżeńskich. Gdyby Alexander znał opinię Gowera, zmusiłby mnie do tego, a ja bym oszalała.

Proszę, błagam, nie zdradź mu mojego sekretu! Po prostu musiałam komuś o tym powiedzieć, a nie mam nikogo oprócz Ciebie.

Z wyrazami miłości

Elizabeth

Kinross, styczeń 1884

Najdroższa Elizabeth!

Możesz być spokojna o swoją tajemnicę. W końcu to ja na tym zyskuję, nie sądzisz? Poza tym sir Edward Wyler twierdził, że nie będziesz miała po raz drugi rzucawki, i bardzo się pomylił. Dobrze im gadać – są mężczyznami, a mężczyźni nie rodzą dzieci.

Nie wspomniałaś o Lee. Widziałaś moje nefrytowe kociątko? Raczej nefrytowego kocura! Chociaż dla mnie zawsze będzie nefrytowym kociątkiem.

Kocham Cię

Ruby

Cambridge, kwiecień 1884

Kochana Mamusiu!

Sir Alexander Kinross (phi! co za szok!) ku ogromnej radości uniwersytetu wspomógł finansowo nowe laboratorium metalurgiczne. Ponieważ teraz z Liverpool Street do Cambridge jeździ pociąg, Alexander regularnie mnie odwiedza. Jeśli w sobotę w Newmarket są wyścigi konne, przyjeżdża po mnie i jedziemy tam obaj – bardziej, by przyjrzeć się koniom, niż obstawiać zwycięzców, chociaż gdy decydujemy się na zakłady, zazwyczaj wygrywamy.

Odwiedziła mnie lady Kinross. Ponieważ nie mogłem odpowiednio ugościć jej w moim mieszkaniu na Parker's Piece, zaprosiłem ją na herbatę do świetlicy w Caius, gdzie poznała moich kumpli. Byłabyś z niej dumna. Ja byłem. Miała na sobie lawendowobłękitną jedwabną suknię, malutki kapelusik z piórkami, dobrane kolorystycznie rękawiczki i najelegantszą parę botków. Dzięki mojemu rajskiemu ptakowi, Carlotcie, która w salonie modystki mogłaby przyćmić hiszpańską contessę, jestem na bieżąco z damską modą.

Myślę, że Elizabeth bardzo się starała, ponieważ uśmiechała się do chłopaków i prowadziła błyskotliwą rozmowę. Nim wyszła, wszyscy byli zakochani w niej po uszy, dzięki czemu powstały stosy kiepskich wierszy, a co gorsza, również sonata fortepianowa. Ponieważ w ogrodach zakwitły właśnie żonkile, oprowadziliśmy ją po alejkach, a potem z szacunkiem pomogliśmy wsiąść do powozu.

Drugi rok studiów w Cambridge ukończę z najwyższymi ocenami ze wszystkich przedmiotów. Kocham Cię i bardzo za Tobą tęsknię, ale rozumiem, dlaczego zdecydowałaś się zostać w Kinross. Jesteś cudowna, Mamusiu.

Kocham Cię całym sercem

Twoje nefrytowe kociątko

Lee

Kinross, czerwiec 1884

Drogi Alexandrze! Droga Elizabeth!

Nie wiem, czy ten list do Was dotrze. Nie będzie to łatwe podczas podróży po Włoszech, zwłaszcza że – z tego, co słyszałam – na włoskiej poczcie nie można polegać. To chyba normalne, jeśli wziąć pod uwagę, że są to maleńkie państewka, które – podobnie jak Niemcy – walczą o zjednoczenie. Mam nadzieję, że nie dacie się wciągnąć w jakąś rewolucję albo coś w tym rodzaju!

Mam kilka złych wieści. Tydzień temu zmarł Charles Dewy. Został pochowany w Dunleigh. Wszystko stało się nagle i – jak mówi mi Constance – bezboleśnie. Serce przestało mu bić, kiedy sączył kieliszek whisky. Zmarł z ulubionym smakiem w ustach i wyrazem błogiego zadowolenia na twarzy. Jestem bardzo wstrząśnięta; gdy o tym piszę, mam oczy pełne łez. Był taki wesoły, potrafił czerpać z życia tyle radości. Jeśli niebo wygląda tak, jak mówią zwolennicy Biblii, myślę, że Charles będzie się w nim potwornie nudził. Tak samo sądzi Constance, która bez przerwy wygłasza dziwne komentarze na temat jego wąsów.