Żałuję, że rzadko widuję Lee, ale Twój syn jest ogromnie zajęty. Prawdopodobnie bardzo cieszy go fakt, że kończy studia jako najlepszy student na roku. To bardzo elegancki i czarujący mężczyzna. Nic dziwnego, że zdobył sobie przydomek „Książę”. Zawdzięcza to dużej liczbie kolegów, którzy wraz z nim uczyli się w Proctorians, a potem podjęli studia w Cambridge.
Oczywiście, jeszcze napiszę, ale chciałam jak najszybciej przekazać Ci wiadomość, że wracamy do domu.
Z wyrazami miłości
Elizabeth
CZĘŚĆ II 1888 – 1893
1. DWIE ROZKWITAJĄCE MŁODE KOBIETY
W sylwestra tysiąc osiemset osiemdziesiątego ósmego roku Nell ukończyła dwanaście lat, niewiele później pojawił się u niej pierwszy okres. Ponieważ po ojcu odziedziczyła wysoki wzrost, była smukła i miała drobne piersi, bez problemu ignorowała pierwsze oznaki dojrzewania. Trudniej było zignorować miesiączki, zwłaszcza będąc córką Elizabeth.
– Koniec z włóczęgami – oznajmiła Elizabeth, przypominając sobie wszystko, co przy okazji pierwszego okresu usłyszała od Mary. – Od tej chwili masz się zachowywać jak młoda dama. Koniec z wypadami do kopalni i warsztatów, koniec z przyjaźnią z mężczyznami. Jeśli będziesz chciała podnieść coś z podłogi, trzymaj nogi razem, ugnij je w kolanach i w ten sposób opuść całe ciało w dół. Pod żadnym, absolutnie żadnym pozorem nie wolno ci siedzieć z rozłożonymi nogami ani machać nimi w powietrzu.
– O czym ty, do diabła, mówisz, mamo?
– O odpowiednim zachowaniu, Nell. I nie patrz tak na mnie.
– To jakaś totalna bzdura! Mam siedzieć ze złączonymi nogami? Nie wolno mi machać nimi w powietrzu?
– Właśnie tak. Możesz mieć zabrudzone reformy.
– Tylko wtedy, gdy mam okres – przypomniała Nell buntowniczo.
– Przecież nie wiesz, kiedy możesz go mieć… Początkowo pojawiają się dość nieregularnie. Przykro mi, Nell, ale okres beztroskich, dziecięcych zabaw dobiegł końca – powiedziała Elizabeth twardo. – Jeszcze mniej więcej przez dwa lata będziesz chodzić w krótkich sukienkach, ale musisz się zachowywać jak młoda dama.
– Własnym uszom nie wierzę! – krzyknęła Nell, posapując teatralnie. – Odgradzasz mnie od taty! Jestem dla niego jak syn!
– Jesteś jego córką, nie synem.
Nell spojrzała na matkę z przerażeniem.
– Mamusiu! Nie… nie powiedziałaś mu o tym, prawda?
– Powiedziałam – zapewniła Elizabeth, zepchnięta do defensywy. – Proszę, Nell, usiądź.
– Nie mogę!
– Gdy Anna była niemowlęciem – zaczęła Elizabeth, próbując się wytłumaczyć – widywałam ją rzadziej, niż powinnam, myślałam więc, że jest nieco opóźniona w rozwoju, a nie upośledzona. To ty zauważyłaś, że twoja siostra prawie w ogóle się nie rozwija, spytałaś o to ojca, a on zdał sobie sprawę, że Anna jest niedorozwinięta. Miał do mnie o to pretensje.
– I słusznie! – warknęła Nell.
– Owszem, słusznie, ale od tego czasu zawsze mówię tacie o wszystkim, co dotyczy ciebie i Anny.
– Jesteś okropna!
– Och, proszę, Nell, wykaż odrobinę rozsądku!
– To ty wykaż odrobinę rozsądku. Chcesz po prostu zatruć mi życie, mamo. Chcesz mnie odsunąć od taty!
– Bzdura! Jesteś wobec mnie niesprawiedliwa – zaprotestowała Elizabeth.
– Odpieprz się, mamo! Po prostu się odpieprz! – krzyknęła Nell.
– Zachowuj się jak należy i nie używaj takich słów, Eleanor.
– Och, teraz jestem Eleanor, tak? No cóż, nie chcę być Eleanor! Mam na imię Nell!
Nell wypadła jak burza, by wypłakać się w ciszy swojego pokoju.
Po jej wyjściu Elizabeth doszła do wniosku, że jest kompletnie zdezorientowana i całkowicie brak jej sił. Nie wyszło tak, jak chciałam – pomyślała. Czy reagowałam podobnie, gdy Mary próbowała uporać się z moimi okresami? Nie, słuchałam posłusznie i zachowywałam się tak, jak mi kazała. Czy była milsza niż ja? Bardziej taktowna? Nie, nie sądzę. Pamiętam tylko, że czułam się tak, jakby właśnie dopuszczono mnie do jakiegoś tajnego stowarzyszenia, i ceniłam sobie swoje członkostwo. Nell bardzo się ode mnie różni, dlaczego zatem zakładałam, że zareaguje tak samo jak ja? Miałam nadzieję, że dzięki babskiej tajemnicy zostaniemy przyjaciółkami, tymczasem jedynie zrobiłam sobie z niej wroga. Czy Nell nie zdaje sobie sprawy, że od tej chwili ze strony mężczyzn grozi jej poważne niebezpieczeństwo? Że ilekroć znajdzie się w towarzystwie panów, może zwracać na siebie ich uwagę w sposób, jaki dziecku nawet się nie śni?
Chociaż Alexander nic nie powiedział Nell na ten temat, była zbyt mądra, by nie dostrzec zmiany, która nastąpiła w ojcu dosłownie z dnia na dzień. Teraz przyglądał jej się z mieszaniną szacunku i żalu. Zupełnie – myślała z potwornym zażenowaniem – jakby nagle stała się kimś, kogo ojciec nie zna i komu nie może zaufać. Nell nigdy nie darzyła swej płci zbyt wielką estymą, dlatego była wściekła, ponieważ Natura właśnie jej przypomniała, że jest kobietą. Najgorsze było to, że tatuś traktował ją teraz jak kogoś obcego. W porządku! Jeśli ma być dla tatusia kimś obcym, w takim razie on też będzie dla niej kimś obcym. Nell odsunęła się od Alexandra.
Na szczęście Alexander zrozumiał, dlaczego Nell narzuciła taki dystans, i postanowił porozmawiać z nią na ten temat.
– Myślisz, że chcę cię zamienić w afektowaną i układną młodą damę, Nell? – spytał, siedząc w swoim ulubionym fotelu w bibliotece.
Nell zajęła krzesło naprzeciwko niego i mocno ścisnęła nogi, na wypadek gdyby miała zaplamione reformy.
– Czy jest inny wybór, tatusiu? Nie jestem chłopcem.
– Nigdy nie traktowałem cię jak chłopca. Musisz mi wybaczyć, że od kilku tygodni zachowywałem wobec ciebie nieco większy dystans. To szok, gdy człowiek zda sobie sprawę, że czas tak szybko mija. Moja maleńka przyjaciółka rośnie, a ja w związku z tym czuję się bardzo staro – wyjaśnił.
– Staro? Ty czujesz się staro, tatusiu? – dopytywała się oburzona. – Chodzi o to, że skończyły się nasze wspólne wyprawy! Mama nie chce, żebym chodziła z tobą do kopalni ani warsztatów, ani… gdzie indziej! Chce, żebym przestała zachowywać się jak chłopczyca, ale mnie się to nie podoba! Chcę chodzić z tobą, tatusiu… wszędzie!
– I będziesz, Nell. Matka prosiła tylko, żebym dał ci trochę czasu na przyzwyczajenie się do pewnych rzeczy.
– Musiała mi to zrobić! – poskarżyła się Nell z goryczą.
– Nie zapominaj, że sama odebrała bardzo surowe wychowanie – próbował usprawiedliwić żonę Alexander.
Był niemal tak samo zły na Elizabeth jak Nell. Jak mogła próbować zastraszyć jego ukochaną córeczkę, namówić ją, żeby zrezygnowała z jego towarzystwa?
– Matka uważa, że skoro jesteś kobietą, powinnaś zachowywać się jak młoda dama. Kobiety bardzo często uważają, że ich córki mogą przyciągać uwagę mężczyzn. Moim zdaniem dziewczęta są stosunkowo bezpieczne, pod warunkiem, że same nie próbują zwracać na siebie uwagi. Nie zauważyłem, żebyś to robiła, Nell – powiedział z uśmiechem. – Nie mam zamiaru tracić najlepszej przyjaciółki… czyli ciebie.
– To znaczy, że wciąż mogę chodzić z tobą do kopalni i do warsztatów?
– Nadal będę cię tam zabierał. Spróbuj mnie przed tym powstrzymać.
– Och tatusiu, kocham cię! – krzyknęła, wskakując mu na kolana i zarzucając ręce na szyję.
Także na ten temat Alexander usłyszał wykład od Elizabeth; został poinformowany, że od tej chwili nie może pozwalać, by Nell siadała mu na kolanach ani zachowywała się jak mała dziewczynka, a nie młoda dama. To bzdura – pomyślał, obejmując córeczkę – Nell wciąż ma dziecięce ciało, a Elizabeth jest w błędzie. Dlaczego z powodu swojego wychowania Elizabeth zawsze podejrzewa ludzi o najgorsze? Dlaczego nagle miałbym zacząć pożądać córki tylko dlatego, że dojrzewa?