Harry czuł, że jego twarz płonie, kiedy słuchał głębokiego głosu Severusa, mówiącego takie rzeczy. Oczy przyglądającego mu się Snape'a błyszczały drapieżnie, a kącik ust drgał nieznacznie.
Och, nie, nie może mu pozwalać się tak zawstydzać! To on miał doprowadzić go do...
Harry opanował się i pozwolił, aby na jego usta wypłynął zawadiacki uśmiech.
- Ale nie zgadniesz, co najbardziej lubię...
- Tak? Nie mogę się wprost doczekać, kiedy mi to wyjawisz...
Przysunął twarz jeszcze bliżej i przycisnął gorące wargi do wilgotnego ucha mężczyzny.
- Najbardziej lubię, jak wyjmujesz go ze swoich czarnych szat i przytrzymujesz dłonią. Uwielbiam na niego patrzeć, na jego żywą, pulsującą, zaczerwienioną główkę i naciągniętą na nim skórę. Na tle ciemnej plamy twoich szat wydaje się taki... ogromny i gorący. I tak bardzo pragnę go dotknąć... polizać... - Harry poczuł, jak w jego plecy wbijają się paznokcie Severusa. - ...objąć wargami i wsunąć w swoje usta tak głęboko, aby poczuć, jak jego czubek łaskocze moje gardło...
Słyszał, jak Severus z każdym słowem wciąga ze świstem powietrze i kiedy odsunął głowę, zobaczył na jego pogrążonej w stworzonej przez siebie wizji twarzy najdelikatniejszy rumieniec. Och, i czuł to, o tak. Snape był już twardy jak skała.
- Lubisz... - Głos mężczyzny był nieco zachrypnięty, kiedy się odezwał. Wyglądał, jakby mówienie przychodziło mu z trudem. Odchrząknął i zacisnął mocno powieki: - Lubisz, kiedy nim w ciebie wchodzę?
- Ooo, tak - wyjęczał Harry, mocniej poruszając biodrami i zataczając nimi zmysłowe koła, co doprowadziło do tego, że paznokcie Severusa jeszcze mocniej wbiły się w jego ciało. Ale nie przeszkadzało mu to. - Wyobrażam sobie teraz, jak to robisz. Jak mnie wypełniasz. Czujesz to? Czujesz, jak się na tobie pieprzę? Czujesz moje gorące wnętrze zaciskające się wokół ciebie?
Severus jęknął głośno i Harry poczuł skręcające się w podbrzuszu, liżące go od środka płomienie.
- Potter, jesteś... - zaczął, ale najwyraźniej nie był w stanie dokończyć. Oblizał wyschnięte wargi. - Mów dalej. Nie przestawaj.
To było zachęcające. Harry uśmiechnął się do siebie. Zmienił nieco kąt poruszania się, jeszcze mocniej napierając na twardą jak kamień erekcję mężczyzny.
- To jest o wiele wspanialsze, niż kiedy sam to robisz, prawda? - wymruczał do jego ucha. - Wiem, że to robisz. Wiem, że w nocy, kiedy mnie nie ma, owijasz wokół niego dłoń i obciągasz sobie szybko i brutalnie, myśląc tylko o mnie, prawda? Przyznaj się. Robisz to.
Usta mężczyzny rozciągnęły się w uśmiechu.
- Nic się przed tobą nie ukryje... - odparł mocno zdyszanym głosem.
Harry dałby w tej chwili wszystko, żeby dowiedzieć się, czy był to jedynie żart, czy też Severus naprawdę...
Nie zdążył jednak dokończyć tej myśli, ponieważ mężczyzna otworzył lśniące, pogrążone w oparach pożądania oczy, wyciągnął jedną rękę spod jego bluzki i, zagryzając dolną wargę, wepchnął mu do ust swoje długie palce.
- Ssij.
To był jedynie cichy szept, ale było w nim coś takiego, iż Harry nie byłby w stanie nie wykonać rozkazu. Łagodnie ujął nadgarstek i zamknął oczy, rozkoszując się cierpkim smakiem poznaczonej plamami i odciskami skóry. Przez chwilę delektował się smukłymi palcami, nawilżając je, po czym wysunął ze swych ust i pozostawił w nich jedynie wskazujący. Chłodny i wilgotny. Przesunął po nim gorącym językiem, od nasady, aż po opuszek, tak, jak zawsze robił to, kiedy pieścił erekcję Severusa, patrząc prosto w jego szeroko otwarte, płonące opętaniem oczy. Objął wargami smukły palec i zaczął przesuwać nimi w górę i w dół, wzdłuż całej jego długości, zasysając go głęboko w swoje usta i przesuwając po nim mokrym językiem. Oczy przyglądającego mu się mężczyzny rozszerzały się coraz bardziej, spijając ten widok, rozsmakowując się w nim.
- Cudowny... - wyszeptał w pewnym momencie tak zachrypniętym głosem, jakby połknął tłuczone szkło. Harry poczuł dreszcz, wędrujący wzdłuż całego ciała od karku aż po stopy, kiedy Severus wysunął wilgotny palec z gorącego wnętrza ust i położył dłoń na jego policzku w najdelikatniejszej pieszczocie.
Harry na moment przestał poruszać biodrami, wchłaniając dotyk wszystkimi zmysłami, ale wtedy ponownie usłyszał szept mężczyzny:
- Nie przerywaj.
Ponowił więc swój zmysłowy taniec, zataczając biodrami leniwe koła i patrząc z zachwytem, jak Severus zamyka oczy i odchyla głowę do tyłu, całkowicie poddając się atakującym go doznaniom. Och, wyglądał tak pięknie z tymi rozchylonymi ustami i łagodnie uniesionymi brwiami. Harry rozkoszował się tym widokiem, absolutnie nim oczarowany, podczas gdy dłoń mężczyzny powoli zsunęła się po jego twarzy i zatrzymała na piersi. Harry pochylił się i otarł policzkiem o policzek Severusa. Słyszał jego przyspieszony oddech i wyczuwał ostre włoski początkowego zarostu, kiedy pocierał o nie skórą. W pewnej chwili zorientował się, że całkowicie nieświadomie, zaczął składać delikatne pocałunki na jego twarzy, na czole, skroniach i policzkach, kierując się coraz niżej. Wysunął język i polizał podbródek, słysząc jak Severus łapczywie chwyta powietrze. Oderwał na chwilę głowę, a następnie, dziwiąc się własnej śmiałości, ugryzł bardzo mocno jego dolną wargę.
- Ach! - Mężczyzna sapnął i gwałtownie otworzył oczy.
Harry zobaczył w nich ogień. Trawiący wszystko, siejący spustoszenie, pochłaniający czerń. Sięgający tak głęboko, iż miał wrażenie, jakby języki tego ognia ślizgały się po jego wnętrznościach i podrażniały lędźwie.
- Powiedz mi, Severusie... - zaczął, chociaż mówienie nagle zaczęło mu przychodzić z trudem, nie przestając poruszać biodrami i raz po raz ocierając się o uwięzionego w spodniach penisa mężczyzny - ...a co tobie sprawia przyjemność? - Chciał rzucić mu wyzwanie, pragnął, żeby całkowicie stracił nad sobą kontrolę. I sadząc po zaczerwienionej twarzy i odgłosach, jakie wydawał mężczyzna, był pewien, że jest już bardzo blisko. - Lubisz mnie posiadać?
I wiedział, że trafił, kiedy z ust Snape'a wyrwał się głośny jęk, a jego dłoń złapała chłopaka za bluzkę, przyciągając go mocno do siebie i Harry usłyszał ochrypły szept koło ucha:
- Tak, do cholery... - Po tych słowach złapał Harry'ego za włosy, odchylając mu głowę, i wpił się ustami w odsłoniętą szyję, a następnie zaczął wypychać własne biodra, coraz szybciej i szybciej. Harry poczuł następne ostre ugryzienie, od którego zakręciło mu się w głowie, a potem usłyszał zdyszany, zachrypnięty głos: - Posiadać cię, pieprzyć, dotykać, doprowadzać do orgazmu... - Poczuł jak dłonie mężczyzny łapią jego pośladki, zmuszając go, by mocniej napierał na główkę penisa. Severus zacisnął mocno powieki, a jego twarz przeszył skurcz przyjemności. Harry doskonale to widział, gdyż szeroko otwartymi oczami wpatrywał się w całkowicie pogrążonego w upojeniu mężczyznę. - I patrzeć, jak twoje oczy... - Severus jęknął cicho i mocniej zacisnął dłonie na pośladkach chłopaka. Na jego twarzy rozlała się przyjemność tak silna, iż wyglądało to niemal tak, jakby sprawiała mu ból. Usta otworzyły się, jakby chciał krzyczeć, ale nie dobiegał z nich żaden dźwięk, jedynie drżący gdzieś głęboko w gardle, wibrujący pomruk, coraz głośniejszy, coraz ostrzejszy. I Harry patrzył, całkowicie oniemiały, jak Severus dochodzi w swoje spodnie, jak trzęsie się i wygina, wbijając paznokcie w jego miękkie ciało, jak na jego skroniach i osłoniętej szyi pojawiają się żyły, jak jego szczupłe ciało napina się niczym grożąca pęknięciem struna, a później... rozluźnia się, roztapia, kiedy szpony orgazmu wycofały się, pozostawiając go z nadal otwartymi ustami, łapczywie wciągającymi powietrze i uśmiechem błąkającym się w kącikach wysuszonych warg.