Выбрать главу

– Posłuchaj, Nadine. – Simpson błysnął swym cierpliwym wujaszkowatym uśmiechem. – Wszyscy wiemy, że ty i twoi koledzy otrzymujecie informacje, które często są niedokładne. Dlatego powołałem Centrum Weryfikacji Danych, gdy tylko zostałem szefem policji. Wystarczy sprawdzić w CWD, czy wasze informacje są prawdziwe.

Ewa zdołała pohamować gniewne parsknięcie, ale Nadine, ze swymi przenikliwymi oczami kotki i błyskotliwym umysłem, nie dała się zbić z tropu.

– Moje źródło podaje, że Sharon DeBlass nie zginęła wskutek nieszczęśliwego wypadku – jak twierdzi CWD – tylko została zamordowana. Że obie, DeBlass i Starr, zostały zabite w ten sam sposób i przez tego samego człowieka.

To wywołało wrzawę wśród zgromadzonych przed Ratuszem ekip filmowych, posypał się grad pytań i pretensji pod adresem Simpsona, który pocił się obficie w swojej koszuli z monogramem.

– Policja stoi na stanowisku, że nie ma żadnego związku między tymi przykrymi zdarzeniami! – krzyknął Simpson, lecz Ewa zauważyła błysk paniki w jego oczach. – A moje biuro popiera stanowisko oficerów prowadzących śledztwo.

Gdy te niespokojne oczy skierowały się na Ewę, w jednej chwili zrozumiała, że zostanie rzucona wilkom na pożarcie.

– Porucznik Dallas, doświadczony oficer z ponad dziesięcioletnim stażem prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa Starr. Chętnie odpowie na państwa pytania.

Złapana w pułapkę Ewa zrobiła krok do przodu, a tymczasem Simpson pochylił głowę, by jego pomocnik o szczurzej twarzy mógł pośpiesznie wyszeptać mu do ucha parę rad.

Zarzucono ją pytaniami, ale milczała, dopóki nie padło takie, na które mogła odpowiedzieć.

– W jaki sposób Lola Starr została zamordowana?

– Ze względu na dobro śledztwa nie wolno mi tego wyjawić. – Poczekała, aż umilkną okrzyki niezadowolenia, przeklinając w duchu Simpsona. – Mogę tylko stwierdzić, że Lola Starr, osiemnastoletnia, licencjonowana prostytutka, została zamordowana brutalnie i z premedytacją. Dowody wskazują na to, że została zamordowana przez swojego klienta.

To zadowoliło ich na chwilę. Ewa zauważyła, że kilku reporterów sprawdziło łącza z macierzystymi redakcjami.

– Czy to była zbrodnia na tle seksualnym? – krzyknął ktoś, na co Ewa uniosła brew.

– Właśnie oświadczyłam, że ofiara była prostytutką, i że została zabita przez klienta. Proszę zestawić te dwa fakty.

– Czy Sharon DeBlass także została zabita przez klienta? – spytała Nadine.

Ewa wytrzymała spojrzenie tych przebiegłych kocich oczu.

– Departament policji nie wydał oficjalnego oświadczenia, w którym stwierdzałby, że Sharon DeBlass została zamordowana.

– Moje źródła podają, że pani prowadzi oba postępowania. Czy pani to potwierdza?

Grząski teren. Jednak nie mogła się cofnąć.

– Tak, prowadzę kilka z toczących się postępowań.

– Dlaczego oficer z dziesięcioletnim stażem został wyznaczony do zajęcia się sprawą nieszczęśliwego wypadku?

Ewa uśmiechnęła się.

– Chce pani, żebym opisała całą tę biurokratyczną machinę? Parę osób zachichotało, ale Nadine nie dała się wywieść w pole.

– Czy nadal toczy się śledztwo w sprawie DeBlass?

Bez względu na to, co odpowie, wsadzi kij w mrowisko. Ewa wybrała prawdę.

– Tak, i będzie się toczyło, dopóki nie będę zadowolona z jego wyniku. Jednak – kontynuowała przekrzykując wrzaski – śmierci Sharon DeBlass nie będzie się poświęcało więcej uwagi niż innym przypadkom. Włącznie z Lola Starr. Każda sprawa, która trafia na moje biurko, jest tak samo traktowana, bez względu na pochodzenie i status społeczny ofiary. Lola Starr była młodą kobietą, wywodzącą się z prostej rodziny. Nie zajmowała wysokiej pozycji społecznej, nie miała ważnych przyjaciół. Teraz, po paru krótkich miesiącach spędzonych w Nowym Jorku, nie żyje. Została zamordowana. Zasługuje na jak najrzetelniejsze śledztwo, które mam zamiar przeprowadzić.

Ewa przebiegła wzrokiem tłum i utkwiła oczy w Nadine.

– Pani chce mieć artykuł, pani Furst. Ja chcę mieć mordercę. Sądzę, że moje pragnienie jest ważniejsze niż pani, więc to wszystko, co mam do powiedzenia.

Odwróciła się na pięcie, rzuciła Simpsonowi piorunujące spojrzenie, po czym odeszła. Idąc do samochodu, słyszała, jak Simpson opędza się od dziennikarzy, którzy wciąż nękali go pytaniami.

– Dallas! – Podbiegła do niej Nadine w wygodnych stylowych pantoflach na niskim obcasie.

– Powiedziałam, że skończyłam. Pogadaj z Simpsonem.

– Hej, jeśli będę chciała usłyszeć jakieś bzdury, to zwrócę się do CWD. To było dość żarliwe oświadczenie. Nie brzmiało tak, jakby wyszło spod pióra człowieka, który pisze przemówienia dla Simpsona.

– Wolę mówić własnymi słowami. – Ewa podeszła do samochodu i zaczęła otwierać drzwi, gdy Nadine dotknęła jej ramienia.

– Lubisz uczciwą grę. Ja też. Posłuchaj, Dallas, mamy różne metody działania, ale podobne cele. – Zadowolona, że przykuła uwagę Ewy, uśmiechnęła się. Kiedy wykrzywiła usta, jej twarz przypominała trójkąt, w którym dominowały te kocie zielone oczy. – Nie muszę ci chyba przypominać prawa opinii publicznej do informacji.

– Tracisz czas.

– Chcę tylko powiedzieć, że w ciągu tygodnia zginęły dwie kobiety. Intuicja podpowiada mi, że obie zostały zamordowane. Nie sądzę, żebyś zechciała to potwierdzić.

– I słusznie.

– Chcę zawrzeć z tobą umowę. Powiesz mi, czy jestem na właściwym tropie, a ja nie będę robiła niczego, co mogłoby zaszkodzić śledztwu. Kiedy znajdziesz coś pewnego i zdecydujesz się to wyciągnąć, zadzwoń do mnie. Ja pierwsza chcę zdać relację z tego aresztowania – na żywo.

Dallas, niemalże rozbawiona tą propozycją, oparła się o samochód.

– Co zamierzasz mi dać w zamian za to, Nadine? Uścisk dłoni i uśmiech?

– W zamian za to przekażę ci wszystko, co otrzymałam od mojego informatora.

To wzbudziło zainteresowanie Ewy.

– Włącznie z jego nazwiskiem?

– Tego nie mogłabym zrobić, nawet gdybym musiała. Rzecz w tym, że go nie znam. Wszystko, co mam, Dallas, to dyskietka, którą dostarczono mi do studia. Na dyskietce znajdują się kopie raportów policyjnych, włącznie z opisem sekcji zwłok obu ofiar oraz kilka makabrycznych ujęć zwłok jednej i drugiej kobiety.

– Chrzanisz. Gdybyś miała połowę tego, co mówisz, to natychmiast wystąpiłabyś przed kamerami.

– Myślałam ó tym – przyznała Nadine. – Ale szkoda marnować taki materiał na zwykłą relację. Cholernie szkoda. Chcę zrobić z tego całą opowieść, Dallas, wstrząsającą opowieść, dzięki której dostanę Pulitzera, Międzynarodową Nagrodę za Wiadomość Roku i parę innych ważnych nagród.

Jej oczy zmieniły się, pociemniały. Już się nie uśmiechała.

– Widziałam, co ktoś zrobił tym kobietom. Może sfilmowanie tej historii jest dla mnie najważniejsze, lecz nie tylko to się liczy. Przycisnęłam dzisiaj Simpsona do muru, przycisnęłam i ciebie. Podobał mi się sposób, w jaki odpowiadałaś. Możesz przyjąć moją propozycję albo będę działała na własną rękę. Wybieraj.

Ewa zastanawiała się. Minął ich sznur taksówek oraz maxibus z warczącym elektrycznym silnikiem.

– Zgadzam się. – Zanim oczy Furst zdążyły rozbłysnąć triumfem, Ewa ostrzegła ją. – Jeśli popełnisz oszustwo, najmniejsze oszustwo, jesteś skończona.

– W porządku.

– Spotkamy się w Blue Squirrel za dwadzieścia minut.

Goście, którzy tego popołudnia zebrali się w klubie, byli zbyt znudzeni, żeby zdobyć się na coś więcej niż na rozmowę przy drinku. Ewa znalazła stolik w kącie sali, zamówiła Pepsi Classic i spaghetti z warzywami. Po chwili Nadine zajęła miejsce naprzeciw niej. Zdecydowała się na kurczaka z frytkami smażonymi bez tłuszczu. Oto dowód, pomyślała posępnie Ewa, ogromnej różnicy między zarobkami gliny i reporterki.