– Nie pamiętasz, co mówił ojciec? – odparła spokojnie, spoglądając na wuja. – Ludzie muszą sobie zasłużyć na szacunek. Też tak uważam.
Wuj parsknął śmiechem.
– Oto moja siostrzenica. Wszystko po swojemu. No i za to ją kochamy. Chodź, uściskaj starego wuja.
Zażenowana, tak samo jak synowie Bella, kiedy ktoś tulił ich w obecności innych, dziewczyna sztywno pozwoliła się objąć. W korytarzu Bell przekazał kopertę policjantowi.
– Zawieź to zaraz do Lincolna.
– Tak jest.
Po jego wyjściu Bell połączył się przez radio z Martinezem i Lynch. Zameldowali, że ulica czysta. Detektyw popędził dziewczynę na dół i kazał wsiąść do victorii. Pulaski dobiegł do nich i także wskoczył do samochodu.
Uruchamiając silnik, Bell zerknął na Geneve.
– Przy okazji, mogłabyś zajrzeć do plecaka i znaleźć mi książkę, która nie będzie ci dzisiaj potrzebna?
– Książkę?
– Jakiś podręcznik. Znalazła jakiś.
– Wiedza o społeczeństwie? Trochę nudne.
– Och, nie zamierzam czytać. Będę udawać nauczyciela na zastępstwie.
Skinęła głową.
– Chce pan odstawiać nauczyciela. Super.
– Też tak sobie pomyślałem. A teraz będę wdzięczny, jeżeli zapniesz pas. Ty też, nowy.
Rozdział 9
Nie wiadomo, czy NS 109 miał na koncie przestępstwa na tle seksualnym, ale jego próbki DNA nie było w bazie CODIS. Rhyme pomyślał zirytowany, że negatywny wynik świetnie pasuje do pasma niepowodzeń w sprawie. Dostali resztę fragmentów pocisków wyjętych przez patologa z ciała doktora Barry’ego, ale były jeszcze bardziej zniszczone od kuli, która trafiła kobietę, i także nie nadawały się do porównania z danymi w bazach IBIS i DRUGFIRE.
Uzyskali informacje od kilku osób z muzeum afroamerykańskiego. Doktor Barry nie wspominał w rozmowie z pracownikami o żadnym innym kliencie zainteresowanym numerem „Coloreds’ Weekly Illustrated” z 1868 roku. W rejestrach połączeń telefonicznych w muzeum też nic nie było: wszystkie rozmowy łączono z główną centralą, która kierowała je do numerów wewnętrznych, i nie było o nich żadnych szczegółowych informacji. Na liście połączeń z telefonu komórkowego bibliotekarza również nie znaleźli nic ciekawego.
Cooper zrelacjonował im, czego się dowiedział w sprawie obrazku z uśmiechniętą twarzą w rozmowie z właścicielem Trenton Plastics, jednego z największych w kraju producentów torebek foliowych.
– Ich zdaniem początkowo twarz pojawiła się na znaczkach filii Stanowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych w latach sześćdziesiątych – uśmiech miał podnosić morale pracowników i służyć jako gadżet reklamowy. W latach siedemdziesiątych dwaj bracia zrobili taki sam rysunek ze sloganem „Bądź pogodny”, jako alternatywny symbol pokoju. Wtedy taką twarz drukowano na pięćdziesięciu milionach przedmiotów rocznie, w kilkudziesięciu firmach.
– Jaki jest cel tego wykładu o popkulturze? – mruknął Rhyme.
– Taki, że nawet jeżeli symbol jest chroniony prawami autorskimi, o czym nikomu nic nie wiadomo, torebki z uśmiechniętą buzią robi kilkadziesiąt firm. Nie da rady tego wykryć.
Ślepy zaułek…Spośród kilkudziesięciu muzeów i bibliotek sprawdzonych przez Coopera, Sachs i Sellitta, dwie placówki zgłosiły, że w ciągu paru ostatnich tygodni dzwonił do nich jakiś człowiek, pytając o numer „Coloreds’ Weekly Illustrated” z lipca 1868 roku. To była dobra wiadomość, ponieważ wspierała słuszność hipotezy Rhyme’a, według której artykuł w czasopiśmie mógł być przyczyną napaści na Geneve. Ale żadna z tych instytucji nie miała żądanego numeru i nikt nie pamiętał nazwiska telefonującego – nawet jeśli je podawał. Później okazało się, że nigdzie nie można zdobyć ani jednego egzemplarza tego czasopisma. Muzeum Dziennikarstwa Afroamerykańskiego poinformowało, że mieli mikrofisze z całym rocznikiem, ale gdzieś zniknęły.
Rhyme siedział z nachmurzoną miną, gdy zabrzęczał komputer i Cooper oznajmił:
– Mamy odpowiedź z VICAP.
Wcisnął klawisz, wyświetlając e-mail na wszystkich monitorach w laboratorium. Sellitto i Sachs przycupnęli przy jednym z nich, a Rhyme spojrzał w swój płaski ekran. Była to zabezpieczona wiadomość od detektywa z laboratorium kryminalistycznego w Queens.
Do detektywa Coopera:
Zgodnie z prośbą sprawdziliśmy otrzymane od pana profile w bazach VICAP i HITS i uzyskaliśmy dwa trafienia.
Zdarzenie pierwsze: zabójstwo w Amarillo w Teksasie, sprawa nr 3451-01 (Texas Rangers). Pięć lat temu zamordowano sześćdziesięciosiedmioletniego Charlesa T. Tuckera, emerytowanego pracownika administracji stanowej. Ofiarę znaleziono na tyłach centrum handlowego niedaleko jego domu. Denat został uderzony w tył głowy tępym narzędziem, prawdopodobnie w celu obezwładnienia go, a następnie zlinczowany. Na szyję założono mu pętlę ze sznura z włókien bawełnianych, który sprawca przerzucił przez konar drzewa i mocno pociągnął. Zadrapania na szyi świadczą, że ofiara przez kilka minut przed śmiercią była przytomna.
Elementy wspólne ze sprawą NS 109:
Ofiara została obezwładniona pojedynczym ciosem w tył głowy.
Podejrzany nosił buty turystyczne nr 11, najprawdopodobniej marki Bass. Nierównomierne starcie podeszwy prawego buta wskazuje na wykręcanie stopy na zewnątrz.
Narzędziem zbrodni był sznur z włókien bawełnianych ze śladami krwi; włókna podobne do znalezionych na obecnym miejscu zdarzenia.
Motyw został upozorowany. Morderstwo wyglądało na akt rytualny. Na ziemi u stóp denata stały świece, a na ziemi narysowano pentagram. Ale po zebraniu informacji na temat życia ofiary i ustaleniu profilu przestępstwa prowadzący dochodzenie funkcjonariusze ustalili, że dowody zostały podrzucone w celu zmylenia śledztwa.
Nie znaleziono żadnych odcisków palców; podejrzany miał lateksowe rękawiczki.
Status: sprawa w toku.
– A druga sprawa? – spytał Rhyme. Cooper przewinął ekran.
Zdarzenie drugie: zabójstwo w Cleveland w Ohio, sprawa 2002-3454F (policja stanowa Ohio). Trzy lata temu zamordowano czterdziestopięcioletniego biznesmena, Gregory’ego Tallisa. Denata znaleziono w jego mieszkaniu, został zastrzelony.
Elementy wspólne ze sprawą NS 109:
Ofiarę obezwładniono uderzeniem tępym przedmiotem w tył głowy.
Ślady obuwia podejrzanego są identyczne ze wzorem podeszwy butów turystycznych Bass, z prawą stopą skierowaną na zewnątrz.
Przyczyną śmierci były trzy strzały w serce. Mały kaliber, prawdopodobnie.22 lub.25, podobnie jak w obecnej sprawie.
Nie znaleziono istotnych w sprawie odcisków palców; podejrzany miał lateksowe rękawiczki.
Ofiara miała zdjęte spodnie, a w odbyt wsuniętą butelkę, co miało sugerować gwałt homoseksualny. Ekspert policji stanowej Ohio doszedł do wniosku, że miejsce zbrodni zostało upozorowane. Ofiara miała zeznawać w mającym się odbyć procesie w sprawie przestępstw zorganizowanych. Z dokumentów bankowych wynika, że tydzień przed zabójstwem oskarżony w procesie podjął pięćdziesiąt tysięcy dolarów w gotówce. Pieniędzy nie udało się jednak odnaleźć. Policja przypuszcza, że było to wynagrodzenie dla płatnego mordercy za zabicie Tallisa.
Status: sprawa otwarta, ale zawieszona z powodu zagubienia dowodów.
Zagubione dowody, pomyślał Rhyme. Jezu… Jeszcze raz spojrzał na ekran.
– Podrzucone dowody i lipny motyw, do tego jeszcze jeden udawany rytualny mord. – Ruchem głowy wskazał kartę Wisielca. – Cios pałką, potem uduszenie albo strzał, lateksowe rękawiczki, buty Bass, prawa stopa… Jasne, że to może być on. I jeszcze wygląda na to, że jest do wynajęcia. Jeżeli tak, prawdopodobnie mamy dwóch sprawców: naszego NS 109 i tego, kto go wynajął. Dobra, chcę mieć wszystko o tych sprawach z Teksasu i Ohio.