– Nie znam niczego takiego. Alkohol poliwinylowy, poliwinylopirolidon, chlorek benzalkonium, dekstroza, chlorek potasu, woda, wodorowęglan sodu, chlorek sodu…
– Znowu sól – wtrącił Rhyme. – Ale tym razem to nie popcorn.
– Jeszcze cytrynian sodu i fosforan sodu. I parę innych rzeczy.- Dla mnie to pieprzona czarna magia. – Sellitto wzruszył ramionami i wyszedł na korytarz, gdzie skręcił w stronę łazienki.
Cooper wskazał listę składników.
– Nie wiesz, co to może być? Rhyme pokręcił głową.
– A w naszej bazie?
– Nic.
– Wyślij do Waszyngtonu.
– Robi się. – Technik przesłał informacje do laboratorium FBI, po czym skupił się na ostatnim dowodzie znalezionym przez Sachs: drobinach drewna zeskrobanych z poplamionego blatu biurka. Cooper przygotował próbkę i włożył do chromatografu.
Kiedy czekali na wynik analizy, Rhyme przebiegł wzrokiem tablicę dowodów. Przeglądając kolejne pozycje, kątem oka dostrzegł jakiś szybki ruch. Zaskoczony obejrzał się w tę stronę. Ale w tej części laboratorium nikogo nie było. Co to takiego?
Po chwili ruch się powtórzył i Rhyme zrozumiał, że widzi odbicie w szklanym froncie szafki. To był Lon Sellitto, który stał w korytarzu, sądząc, że nikt go nie widzi. Detektyw ćwiczył szybkie wyciąganie broni. Rhyme nie widział dokładnie jego twarzy, ale zdawało mu się, że na twarzy Lona maluje się wyraz dziwnej udręki.
Co jest grane?
Kryminalistyk pochwycił spojrzenie Sachs i milcząco wskazał głową drzwi. Podeszła do drzwi i wyjrzała, przyglądając się przez chwilę, jak detektyw kilka razy wyszarpuje rewolwer z kabury i chowa, a potem z niezadowoleniem kręci głową. Sachs wzruszyła ramionami. Mniej więcej po czterech minutach Sellitto schował broń, wszedł do łazienki i nie zamykając drzwi, spuścił wodę, po czym wrócił do laboratorium.
– Jezu, Linc, kiedy zamontujesz sobie jakiś lepszy kibel? Zdaje się, że czarny z żółtym wyszły z mody w latach siedemdziesiątych.
– Na razie nie urządzam żadnych spotkań w toalecie.
Gruby detektyw roześmiał się, ale zbyt głośno. Śmiech, podobnie jak poprzednia uwaga, zabrzmiał sztucznie.
Rhyme zapomniał jednak w jednej chwili o troskach Sellitta, kiedy na ekranie komputera pojawił się wynik analizy chromatograficznej. Zmarszczył brwi. Według urządzenia substancją, której plamy znaleziono na biurku podejrzanego, był czysty kwas siarkowy. Rhyme uznał tę wiadomość za szczególnie niedobrą. Po pierwsze, z punktu widzenia klasyfikacji dowodowej, kwas był łatwo dostępny, a więc wytropienie źródła pochodzenia graniczyło z niemożliwością.
Bardziej niepokoił go jednak fakt, że był to chyba najsilniejszy i najniebezpieczniejszy kwas, jaki można kupić; gdyby użyto go jako broni, nawet najmniejsza ilość potrafiłaby zabić lub doprowadzić do trwałych zniekształceń w ciągu kilku sekund.
MIEJSCE:
KRYJÓWKA PRZY ELIZABETH STREET
Pułapka – drzwi pod wysokim napięciem.
Odciski palców: brak. Tylko odciski rękawiczek.
Kamera i monitor: brak tropów.
Talia tarota bez dwunastej karty: brak tropów.
Mapa z planem muzeum, gdzie zaatakowano G. Settle, i z planem budynków po drugiej stronie ulicy.
Ślady:
Falafel i jogurt.
Na biurku ślady czystego kwasu siarkowego.
Bezbarwny płyn, niewybuchowy. Przesłany do FBI.
Kolejne włókna sznura. Pętla?
W papierze mapy czysty węgiel.
Mieszkanie wynajęte za gotówkę przez Billy’ego Todda Hammila. Rysopis pasuje do portretu NS 109, brak tropów do konkretnego Hammila.
MIEJSCE:
MUZEUM AFROAMERYKAŃSKIE
Zestaw gwałciciela:
Karta tarota, dwunasta z talii, Wisielec, oznaczająca duchowe poszukiwania.
Torebka z uśmiechniętą buzią – producent nie do wykrycia.
Składany nóż.
Prezerwatywy Trojan.
Taśma izolacyjna.
Zapach jaśminu.
Nieznany przedmiot za 5,95 doi. Prawdopodobnie wełniana czapka.
Z paragonu wynika, że sklep był w Nowym Jorku, wielobranżowy lub drogeria.
Zakupy najprawdopodobniej zrobiono w sklepie na Mulberry Street w Little Italy. NS zidentyfikowany przez sprzedawczynię.
Odciski palców:
NS miał lateksowe lub winylowe rękawiczki.
Odciski na zestawie należały do osoby o małych dłoniach, brak danych w IAFIS. Przypuszczalnie odciski sprzedawczyni.
Ślady:
Bawełniane włókna sznura, część ze śladami ludzkiej krwi. Pętla?
Brak producenta.
Przesłany do CODIS.
Brak profilu DNA w CODIS.
Popcorn i wata cukrowa ze śladami psiego moczu.
Broń:
Drewniana pałka lub broń używana w sztukach walki.
North American Arms.22, amunicja magnum bocznego zapłonu, black widów lub mini-master.
Pociski własnej roboty, wydrążone i wypełnione igłami. Brak danych w IBIS i DRUGFIRE.
Motyw:
Nieznany. Gwałt prawdopodobnie upozorowany.
Prawdziwym motywem mogła być kradzież mikrofiszki z numerem czasopisma „Coloreds’ Weekly lllustrated” z 23 lipca 1868 r. i z nieznanych powodów próba zabójstwa G. Settle czytającej artykuł. Artykuł dotyczył jej przodka, Charlesa Singletona (patrz dołączona tablica).
Bibliotekarz (ofiara) twierdził, że o artykuł pytał ktoś jeszcze.
Prośba o biling telefonów bibliotekarza w celu sprawdzenia tej informacji.
Wywiad wśród pracowników w sprawie osoby pytającej o artykuł.
Brak tropów.
Poszukiwanie kopii artykułu.
Kilka źródeł podaje, że ktoś prosił o ten sam artykuł. Nic na temat tożsamości sprawcy. Większości numerów czasopisma nie ma lub uległy zniszczeniu.
Znaleziono jeden egzemplarz (patrz dołączona tablica).
Wniosek: G. Settle przypuszczalnie nadal grozi niebezpieczeństwo.
Profil zdarzenia przesłany do VICAP i NCIC.
Morderstwo w Amarillo w Teksasie, pięć lat temu. Podobny sposób działania – upozorowane miejsce zbrodni (inscenizacja rytualnego mordu, prawdziwy motyw nieznany).
Ofiarą był emerytowany strażnik więzienny.
Portret pamięciowy NS przesłany do więzienia w Teksasie.
Morderstwo w Ohio, trzy lata temu. Podobny sposób działania – upozorowane miejsce zbrodni (inscenizacja gwałtu, prawdziwy motyw to przypuszczalnie morderstwo na zlecenie). Brak akt.
PROFIL NS 109
Biały mężczyzna.
Wzrost 180 cm, waga 80 kg.
Głos zwyczajny.
Użył telefonu komórkowego, żeby podejść blisko ofiary.
Nosi trzyletnie lub starsze buty turystyczne Bass, rozmiar 11, jasnobrązowe. Prawa stopa lekko wykręcona na zewnątrz.
Zapach jaśminu.
Ciemne spodnie.
Kominiarka, ciemna.
Aby zabić swoje ofiary i uciec, atakuje niewinne osoby.
Najprawdopodobniej płatny morderca.
Przypuszczalnie były więzień z Amarillo, Teksas.
Mówi z południowym akcentem.
Ma krótko ostrzyżone, jasnobrązowe włosy, brak zarostu.
Nierzucający się w oczy.
Widziany w ciemnym płaszczu przeciwdeszczowym.
PROFIL ZLECENIODAWCY NS 109
Brak informacji.
PROFIL WSPÓLNIKA NS 109
Czarny mężczyzna.
Wiek: około czterdziestki.
Wzrost: 180 cm.
Mocnej budowy ciała.
Ubrany w zieloną kurtkę wojskową.
Były skazaniec.
Utyka.
Podobno uzbrojony.
Gładko ogolony.
Na głowie czarna bandana.
Oczekiwanie na dodatkowe zeznania świadków i taśmy z kamer wokół szkoły.
PROFIL
CHARLESA SINGLETONA
Były niewolnik, przodek G. Settle. Żonaty, miał syna. Dostał od swojego pana sad w stanie Nowy Jork. Pracował także jako nauczyciel. Odegrał jakąś rolę w ruchu na rzecz praw obywatelskich.
W 1868 r. Charles rzekomo popełnił kradzież, o czym mówi artykuł na skradzionej mikrofiszce.