Выбрать главу

– Używano kilku argumentów: kilka stanów, już po przegłosowaniu ratyfikacji, wycofało swoje poparcie, ale Kongres to zignorował. Niektórzy twierdzili, że poprawka nie została należycie przedstawiona i przyjęta w Waszyngtonie. Pojawiły się także zarzuty o sfałszowanych głosowaniach w legislaturach stanowych, łapówkach, a nawet groźbach.

– Groźbach? – Sachs wskazała listy. – Tak jak pisał Charles.

– Polityka wyglądała wtedy inaczej – wyjaśnił Mathers. – W tych czasach J. P. Morgan zorganizował prywatną armię, żeby się rozprawić z oddziałami swoich konkurentów Jaya Goulda i Jima Fiska w sporze o przejęcie kolei. A policja i rząd przyglądały się temu z założonymi rękami.

Muszą też państwo wiedzieć, że ludzie poświęcili się sprawie poprawki z prawdziwą żarliwością. Nasz kraj został niemal doszczętnie zniszczony, zginęło pół miliona ludzi – prawie tyle co we wszystkich dotychczasowych wojnach. Bez Czternastej Poprawki kontrolę nad Kongresem przejęłoby Południe, kraj znów mógłby się podzielić. Mogła nawet wybuchnąć nowa wojna domowa.

Pokazał leżące przed nim materiały.

– Wasz Singleton był widocznie jedną z osób, które wyruszyły do stanów prowadzić agitację na rzecz poprawki. A jeżeli znalazł dowód, że poprawka rzeczywiście była nieważna? Taka tajemnica na pewno nie dawałaby mu spokoju.

– Czyli być może było tak – zaczął Rhyme – że grupa popierająca poprawkę wrobiła go w kradzież, żeby go zdyskredytować. I gdyby wyjawił, co wie, nikt by mu nie uwierzył.

– Wielcy przywódcy z tamtych czasów na pewno nie posunęliby się do takiego kroku; nie Frederick Douglass ani Stevens czy Sumner. Ale istotnie, na pewno wielu politykom zależało na uchwaleniu poprawki i byli gotowi zrobić wszystko, by tak się stało. – Profesor odwrócił się do Genevy. – To by wyjaśniało, dlaczego tej młodej damie grozi niebezpieczeństwo.

– Dlaczego? – spytał Rhyme. Śledził tok jego wywodu, ale dalszych konsekwencji procesów historycznych nie bardzo rozumiał.- Wystarczy otworzyć gazetę – odezwał się nagle Thom.

– I co to niby ma znaczyć? – warknął Rhyme. Odpowiedział mu Mathers:

– To znaczy, że co dzień możemy przeczytać artykuł o tym, jaki wpływ na nasze życie ma Czternasta Poprawka. Wprawdzie nie wspomina się o niej wprost, ale wciąż pozostaje jedną z najpotężniejszych broni w naszym arsenale praw obywatelskich. Sformułowania są bardzo niejasne – co to jest „właściwy przewód sądowy”? Albo „równa opieka prawna”? „Przywileje i swobody”? Ta niejasność była naturalnie celowa, aby Kongres i Sąd Najwyższy mogły tworzyć nowe środki ochronne dla kolejnych pokoleń.

Na podstawie tych kilku słów stworzono setki praw dotyczących wszystkiego, co można sobie wyobrazić, nie tylko dyskryminacji rasowej. Skorzystano z niej, żeby unieważnić dyskryminacyjne prawa podatkowe, żeby chronić bezdomnych i nieletnich robotników, żeby zagwarantować biednym podstawową opiekę medyczną. To także podstawa praw gejów i tysięcy procesów rocznie o prawa więźniów. Chyba najwięcej kontrowersji wzbudziło wykorzystanie poprawki do ochrony prawa do aborcji.

Bez niej stany mogłyby uznać lekarzy dokonujących aborcji za morderców, którym grozi kara śmierci. Teraz, po jedenastym września, kiedy wszyscy mają w głowie tylko ochronę ojczyzny, właśnie Czternasta Poprawka powstrzymuje stany przed zamykaniem niewinnych muzułmanów i przetrzymywaniem ich w areszcie tak długo, jak życzyłaby sobie policja. – Spokój profesora wyraźnie był tylko maską. – Jeżeli rzeczywiście jest nieważna z powodu jakiegoś odkrycia dokonanego przez Charlesa Singletona, to może być koniec naszej wolności.

– Ale powiedzmy, że faktycznie dowiedział się czegoś takiego – powiedziała Sachs. – Poprawkę można przecież uchwalić jeszcze raz?

Tym razem śmiech Mathersa zabrzmiał naprawdę cynicznie.

– Nic podobnego. Wszyscy historycy są zgodni, że Czternasta Poprawka została uchwalona w jedynym korzystnym do tego okresie. Nie, gdyby Sąd Najwyższy unieważnił poprawkę, och, moglibyśmy ponownie uchwalić kilka praw, ale stracilibyśmy na zawsze główną broń chroniącą prawa i swobody obywatelskie.

– Jeżeli to rzeczywiście jest motyw – odezwał się Rhyme – to kto stoi za atakiem na Geneve? Kogo mamy szukać?

Mathers pokręcił głową.

– Lista jest bardzo długa. Dziesiątkom tysięcy ludzi zależy, by poprawka nadal obowiązywała. Może to być liberał albo radykał, członek grupy mniejszościowej – rasowej albo seksualnej – albo zwolennik programów społecznych, opieki medycznej dla biednych, prawa do aborcji, praw dla gejów, praw więźniów, praw pracowników… Na ogół sądzimy, że ekstremiści wywodzą się ze skrajnej prawicy – to matki, które każą swoim dzieciom kłaść się na drogach przed klinikami aborcyjnymi, albo ludzie podkładający bomby pod budynki federalne. Ale oni wcale nie mają monopolu na zabijanie w imię zasad. Terrorystami w Europie byli w większości lewacy. – Znów pokręcił głową. – Nie mam nawet odwagi zgadywać, kto może za tym stać.

– Musimy jednak zawęzić jakoś pole poszukiwań – powiedziała Sachs.

Rhyme wolno pokiwał głową, myśląc, że ich głównym celem było złapanie NS 109 w nadziei, że im powie, kto go wynajął, albo znalezienie dowodu, który by ich doprowadził do tej osoby. Ale wyczuwał instynktownie, że to także jest ważny trop. Jeżeli teraźniejszość nie dawała żadnej odpowiedzi na pytanie, kto chce zabić Geneve Settle, należało się zwrócić ku przeszłości.

– Ktokolwiek to jest, wie znacznie więcej niż my o tym, co się zdarzyło w tysiąc osiemset sześćdziesiątym ósmym roku. Jeżeli ustalimy, co wiedział Charles, co zamierzał zrobić, jaką miał tajemnicę i jak naprawdę wyglądała sprawa kradzieży, może gdzieś nas to zaprowadzi. Muszę mieć więcej informacji o tej epoce w Nowym Jorku, o Gallows Heights, Potters’ Field – co się tylko da znaleźć. – Zmarszczył brew, znów coś sobie przypominając. Zwrócił się do Coopera: – Gdy pierwszy raz sprawdzałeś Gallows Heights, znalazłeś artykuł o budynku niedaleko stąd, o Fundacji Sanforda.

– Zgadza się.

– Masz go jeszcze?

Mel Cooper zapisywał wszystkie dane. Po chwili otworzył w komputerze artykuł z „Timesa”.

– Proszę.

Rhyme przeczytał tekst i dowiedział się z niego, że Fundacja Sanforda ma obszerne archiwum na temat historii Upper West Side.

– Zadzwoń do prezesa fundacji – Williama Ashberry’ego. Powiedz, że musimy zajrzeć do jego biblioteki.

– Już się robi. – Cooper chwycił słuchawkę. Po krótkiej rozmowie oznajmił: – Chętnie nam pomogą. Ashberry odda nam do dyspozycji kustosza archiwum.

– Ktoś będzie tam musiał iść – powiedział Rhyme, spoglądając pytająco na Sachs.

– Ktoś? Wygrałam w marynarza walkowerem?

A kto inny wchodził w grę? Pulaski leżał w szpitalu, Bell i jego ludzie pilnowali Genevy. Cooper był naukowcem, a Sellitto miał za wysoki stopień, żeby odwalać taką nudną robotę.

– Nie ma małych miejsc zbrodni – zadrwił Rhyme. – Są tylko mali spece od miejsc zbrodni.

– Bardzo, śmieszne – odparła z kwaśną miną. Narzuciła żakiet i chwyciła torebkę.

– Jeszcze jedno – dodał Rhyme, poważniejąc. Spojrzała na niego pytająco.

– Wiemy, że nie zawaha się do nas strzelać.Czyli do policji.

– Pamiętaj o tej pomarańczowej farbie. Rozglądaj się, czy nie zauważysz gdzieś budowlańców albo robotników drogowych… Zresztą musisz uważać na wszystkich.

– Jasne – odrzekła. Zapisała adres fundacji i wyszła. Profesor Mathers jeszcze raz przejrzał listy i dokumenty, po czym zwrócił je Cooperowi. Zerknął na Geneve.

– Kiedy byłem w twoim wieku, w szkole średniej nie było jeszcze kultury i literatury afroamerykańskiej. Jak wygląda teraz program? Przedmiot trwa dwa semestry?