Выбрать главу

— Tak, ma’am — odparł Theisman zdecydowanie. — Będę zeznawał przed każdym sądem, jeśli zajdzie taka potrzeba. I… przepraszam, kapitan Harrington. Jest mi naprawdę bardziej przykro, niż potrafię to wyrazić.

Baza danych nie zawierała informacji o jeńcach, ale za to masę innych, ciekawych, choć nie zawsze miłych nowin. Na przykład pełne dane drugiego okrętu przekazanego Masadzie przez Ludową Marynarkę. Nie był to bynajmniej ciężki krążownik.

— Cóż… — odezwała się w końcu Honor. — Teraz przynajmniej wiemy.

— Wiemy — przyznała cicho Truman i po chwili spytała o to, o co wszyscy chcieli zapytać od momentu, w którym się dowiedzieli. — Co teraz zrobimy, ma’am?

Honor uśmiechnęła się półgębkiem bez odrobiny humoru, bo odpowiedź na dobrą sprawę znali wszyscy. Miała uszkodzony ciężki krążownik, niezdolny do walki lekki krążownik i uszkodzony niszczyciel, a przeciwko sobie w pełni sprawny krążownik liniowy klasy Sultan o masie ośmiuset pięćdziesięciu tysięcy ton. Tego, co zostało z graysońskiej floty, nie należało nawet brać pod uwagę — z równym powodzeniem mogła ich załogi własnoręcznie rozstrzelać, skutek byłby taki sam jak po pierwszej salwie Thunder of God. Zresztą sama nie miała o wiele większych szans — okręty klasy Sultan były prawie dwukrotnie lepiej uzbrojone niż krążowniki klasy Star Knight, miały pięć razy pojemniejsze magazyny amunicyjne i znacznie potężniejsze generatory osłon burtowych. Nie było sensu się oszukiwać — niewielu członków załogi przeżyje, jeśli dojdzie do boju spotkaniowego Fearless i Troubadoura z Thunder of God.

— Zrobimy, co będziemy mogli, Alice — powiedziała cicho, i odwracając się od okna, dodała normalnym już tonem: — Istnieje możliwość, że zrezygnują. Stracili wszystkie lokalnie zbudowane okręty i bazę, co oznacza, że Haven przestało mieć oficjalną osłonę i wymówkę. Dowódca tego okrętu będzie tego tak samo świadom, jak my jesteśmy. W dodatku nie wie, jak szybko możemy spodziewać się posiłków.

— Ale my wiemy, ma’am — odezwał się spokojnie McKeon. — Frachtowce dotrą do układu Manticore za dziewięć dni, flota potrzebuje czterech, by tu dotrzeć, a ile czasu zajmie podjęcie decyzji i zebranie okrętów…

— Wiem. — Honor spojrzała na Truman. — Apollo ma w pełni sprawny napęd, Alice. Możesz skrócić nasz czas oczekiwania przynajmniej o pięć dni.

— Wiem, ma’am — komandor Truman miała głęboko nieszczęśliwą minę i nie próbowała tego ukryć, wiedząc, że w walce jej okręt nie przyda się absolutnie na nic.

— W drodze powrotnej na Graysona trzeba się dobrze zastanowić, Alistair. Jeżeli będziemy zmuszeni walczyć, nie możemy walczyć standardowo, bo w takim wypadku nie mamy szans.

— Zgadza się, ma’am — przyznał McKeon.

Admirał Matthews odchrząknął, toteż Honor spojrzała nań pytająco.

— Nikt z nas nie podejrzewał aż takiej dysproporcji sił, kapitan Harrington. Pani i pani podkomendni zrobiliście już więcej i wycierpieliście więcej, niż ktokolwiek mógłby oczekiwać — powiedział spokojnie Matthews. — Mam nadzieję, że kapitan Thunder of God będzie miał dość rozsądku, by zrozumieć, że jego mocodawcy z Masady przegrali, i wycofa się. Jeżeli nie, Grayson przetrwa parodniowe rządy fanatyków, a potem zjawią się tu posiłki Królewskiej Marynarki i rządy te się skończą.

Zamilkł, a Honor doskonale wiedziała dlaczego, podobnie jak zdawała sobie sprawę, dlaczego nie powiedział wprost tego, co miał na myśli. Wiedział, że jej okręty mają nikłą szansę przetrwania starcia z krążownikiem liniowym i jako mężczyzna wolał, by się wycofała i przeżyła. Jako admirał zaś wolałby, aby została, bowiem zdawał sobie sprawę, że fanatycy stracą resztki zdrowego rozsądku, gdy dowiedzą się, co się stało z ich okrętami i bazą. A nawet gdy mieli jeszcze resztki rozsądku, robili rzeczy irracjonalne, co w połączeniu z wielokrotnie deklarowaną gotowością do zbombardowania planety stwarzało ponurą perspektywę. Z jej punktu widzenia przesądzało to sprawę, bowiem jedynie obecność Fearless i Troubadoura stała między pewnością, że na Graysona nie spadną rakiety z głowicami nuklearnymi, a pobożnym życzeniem, by to nie nastąpiło. Mieli niewielkie szanse — fakt, ale jeżeli się wycofają…

— Może i tak, admirale — przyznała spokojnie. — Ale biorąc pod uwagę, co dotąd zrobili i z jakim uporem usiłują zrealizować swoje plany, nie sposób przewidzieć, jak postąpią. Jak dotąd zresztą ich postępowania nie można nazwać ani logicznym, ani rozsądnym, a moim obowiązkiem jest obrona planety.

— Nie jesteście z Graysona, kapitan Harrington. — Głos Matthewsa był prawie przepraszający.

— Nie jesteśmy. Ale wiele z wami przeżyliśmy, a poza tym jesteśmy coś winni tym zboczeńcom z Masady. — uśmiechnęła się krzywo, słysząc przypominające warkot potakujące mruknięcie McKeona. — Admirał Courvosier oczekiwałby, że będę walczyła razem z wami, tak jak on to zrobił… A co ważniejsze, moja królowa tego po mnie oczekuje… Najważniejsze zaś jest to, że ja również spodziewałabym się po sobie takiego zachowania… Nigdzie nie lecimy, admirale Matthews; jeżeli ta banda religijnych sadystów chce podbić Graysona, najpierw będzie musiała nas pokonać.

— Obawiam się, że to potwierdzona informacja — potwierdził posępnie Yu, przyglądając się ambasadorowi Ludowej Republiki Haven, Jacobowi Lacy’emu.

Znajdowali się w gabinecie tego ostatniego i obaj wyglądali równie ponuro. Lacy był emerytowanym oficerem Ludowej Marynarki, dzięki czemu, w przeciwieństwie do przeważającej większości korpusu dyplomatycznego, nie zasługiwał zdaniem Yu na pogardę i lekceważenie.

— Cholera — mruknął zmartwiony Lacy. — Breslau także?

— Wszystkie okręty poza Virtue. Theisman posłał mu skondensowany meldunek tuż przed rozpoczęciem ataku, a jego los znamy z ostatnich raportów, jakie zdołała przekazać baza na Blackbirdzie. Praktycznie pozostał tylko mój okręt.

W jego głosie słychać było tłumioną furię i żal. Gdyby emiter numer 5 nie uległ uszkodzeniu, byłby w systemie Yeltsin i albo nie doszłoby do tej bitwy, albo miałaby ona diametralnie inny przebieg. A tak zaplanowana na dwanaście godzin naprawa przeciągnęła się w dwudziestopięciogodzinną, a potem upór tego idioty Simondsa kosztował ich kolejne półtorej doby. Gdyby ten pomysł nie był czystym wariactwem, Yu przysiągłby, że ten niekompetentny kretyn robił, co mógł, by opóźnić ich odlot! A rezultat spóźnienia był katastrofalny.

— Jakie mają teraz szanse ci zboczeńcy, kapitanie? — spytał Lacy.

— Żadne. Mogą leżeć krzyżem, modlić się i czekać na cud, efekt będzie ten sam. Naturalnie mogę zniszczyć Harrington. Oberwę przy tej okazji, fakt, bo krążowniki klasy Star Knight to trudny przeciwnik, ale wygram. Tylko że to niczego nie zmieni, bo ona już posłała po pomoc. W bitwie wzięły udział wszystkie jej okręty, ale wcześniej odesłała frachtowce, a to oznacza, że posiłki dotrą tu najdalej za dwanaście dni. A przybędą na pewno i nie pozwolą się zbyć dyplomacją. Zniszczyliśmy okręt Królewskiej Marynarki i uszkodziliśmy co najmniej dwa inne, sądząc z meldunków z bazy. A Harrington na pewno zdobyła dowody, że Principality to nasz okręt, może nawet wie, że tak naprawdę nazywał się Breslau. Niezależnie od tego, co o tym sądzi sztab czy gabinet, tym razem Royal Manticoran Navy nie uwierzy w kłamstwa i nie pozostanie bezczynna.