Vissan spojrzała na Pontera.
— A ty jak się na to zapatrujesz? Ja dobrowolnie uwolniłam się od cywilizacji i Siwi — Najwyżsi czy Najniżsi — nie mają już nade mną władzy. Ale ty…
Ponter zerknął na Mary, po czym przeniósł wzrok na Vissan.
— Już raz przeciwstawiłem się Radzie Siwych. Zlekceważyłem wydany przez nich nakaz powrotu na naszą Ziemię i dzięki temu portal do drugiego świata pozostał otwarty. Prawdę mówiąc, nadal byłbym na świecie Mare, gdyby nasza ambasadorka nie przekonała innych Barastów, aby przeszli na drugą stronę . A poza tym…
— Tak?
— Uważam, że niektórych ludzi sterylizuje się niesłusznie i dlatego… — Umilkł nagle, a Mary dokończyła za niego.
— Chodzi mu o jego partnera, Adikora. Kiedy Ponter zniknął z tego świata, przedostając się na mój, Adikora posądzano o to, że go zamordował i pozbył się ciała. Groziła mu sterylizacja. Czy tak, Ponterze?
— Co? — spytał nieobecnym tonem. — Aaa, tak. Tak, właśnie to miałem na myśli.
— Skoro oboje chcecie użyć kodonera, chętnie wam go dam. — Vissan wskazała gestem drzwi. — Zaraz po niego pójdę. Tylko nie przyznawajcie się nikomu — przynajmniej na tym świecie — że jest w waszych rękach.
Rozdział 22
Także część naszych kuzynów, Barastów, mających swoje korzenie w Europie, wybrała się na południe do Gibraltaru z jego słynną skałą — symbolem trwałości i stabilności. Ze swego miejsca neandertalczycy patrzyli na południe, ku nieznanemu lądowi Afryki…
— Jock, mogłabym zamienić z tobą słówko?
Siedzący za biurkiem Krieger podniósł głowę. Chyba trochę zbyt paranoicznie wystrzegał się otwartego podziwiania urody Louise. Wiedział, że to przez różnicę pokoleń — w końcu miał o trzydzieści sześć lat więcej niż ona — no, ale był świadkiem, jak jego koledzy z RAND ściągali na siebie kłopoty z powodu rzekomo seksistowskich uwag, więc wolał uważać.
— Ach, Louise — powiedział, wstając zza biurka. Tego odruchu nie zdołał się pozbyć, tak jak innych manier, które wpoili mu rodzice. — Co mogę dla ciebie zrobić?
— Pamiętasz naszą rozmowę o ewentualnym wpływie zaniku pola magnetycznego planety na świadomość?
— Jak mógłbym zapomnieć? Mówiłaś, że ludzka świadomość „uruchomiła się” właśnie podczas takiego procesu.
— Zgadza się. Czterdzieści tysięcy lat temu do „wielkiego skoku” doszło w trakcie zanikania magnetycznego pola Ziemi, co teraz znowu się zaczyna. Na naszym wszechświecie pole powróciło z taką samą polaryzacją, jaką miało wcześniej — tak się dzieje mniej więcej w połowie tego typu zdarzeń — i nie pozostawiło u nas żadnych śladów przebiegunowania. Za to na drugim świecie polaryzacja uległa odwróceniu i została zarejestrowana w ich zapisie geologicznym. Jak mówiłam wcześniej, nieprzypadkowo świadomość hominidów pojawiła się podczas zaniku pola magnetycznego i…
— Wspominałaś też, że tym razem również może to w jakiś sposób wpłynąć na naszą świadomość, a nawet spowodować jej zanik.
— Właśnie. Wtedy wysunęłam taką hipotezę, ponieważ dostrzegłam zbieżność między wystąpieniem wielkiego skoku naprzód i okresem, gdy na Ziemi doszło do zaniku pola magnetycznego. Najwyraźniej musiała istnieć jakaś zależność między polem magnetycznym a świadomością. Od tamtej pory sporo szperałam, próbując ustalić, czy ktoś prowadził badania elektromagnetycznej natury świadomości. I przyznaje, Jock, że teraz martwię się jeszcze bardziej.
— Dlaczego? Neandertalczycy przecież przetrwali jedno przebiegunowanie, to, które zaczęło się na ich świecie ćwierć wieku temu. Nie mieli żadnych problemów. — Jock zdumiał się, kiedy przeczytał wyniki prac prowadzonych przez Coego i Prevota, pokazujące, że w skałach jego własnej Ziemi również znajdują się dowody na to, iż do zaniku pola magnetycznego mogło dojść w ciągu dosłownie tygodni, a nie całych stuleci. — Skoro oni przetrwali to bezproblemowo, dlaczego u nas miałoby być inaczej?
— Nie mam nic przeciwko Barastom — przyznała Louise. Nazywanie ich neandertalczykami podobno stawało się politycznie niepoprawne. — Ale są odrębnym gatunkiem i mają inaczej zbudowane mózgi. Wystarczy przyjrzeć się ich czaszkom, żeby to stwierdzić. Fakt, że oni przeszli to bez szwanku, nie oznacza, że podobnie będzie z nami.
— Och, daj spokój, Louise!
— Mówię serio. Szukałam w sieci informacji na temat zależności między polem elektromagnetycznym a świadomością i natrafiłam na coś bardzo interesującego. Nazywa się to teorią CEMI.
— Jaką teorią? Cieni? — zdziwił się Jock. „Idealna nazwa dla niewydarzonych wymysłów” — dodał w myślach.
— CEMI — sprostowała Louise. — To skrót od Conscious Electromagnetic Information. Opracowało ją niezależnie od siebie dwoje naukowców: John Joe McFadden z University of Surrey oraz Susan Pockett z Nowej Zelandii. — Louise spojrzała za okno, starając się zebrać myśli. — Rzecz w tym, że określono już wszystkie konkretne strefy ludzkiego mózgu. Wiemy, gdzie powstają obrazy wizualne, gdzie rozwiązywane są zadania matematyczne, a nawet — na pewno czytałeś o tym w prasie — gdzie mają swoje źródło uczucia religijne. Nie udało nam się odkryć jedynie dokładnej lokalizacji świadomości w mózgu. Otóż McFadden i Pockett twierdzą, że ją znaleźli. Niedokładnie w samym mózgu, ale w tym, co go otacza i przenika: w polu elektromagnetycznym. Takie pole umożliwia komunikowanie się nawet bardziej oddalonym od siebie neuronom, łącząc wszystkie fragmenty informacji w zintegrowaną całość, w spójny obraz rzeczywistości.
— Bezprzewodowa komunikacja w mózgu? — zdziwił się Jock. Temat zaczynał go intrygować.
— Właśnie. W 1993 roku Karl Popper zasugerował, że świadomość jest przejawem pola siłowego w mózgu, ale sądził, że jest to jakiś nieznany nam rodzaj pola. Uważał, że już byśmy je odkryli, gdyby chodziło o znaną nam energię. Tymczasem McFadden i Pockett twierdzą, że jest to po prostu pole elektromagnetyczne.
— I wykryli jego istnienie?
— Wiadomo, że w samym mózgu oraz wokół niego istnieje aktywność elektromagnetyczna. Właśnie to mierzy badanie EEG. Pamiętaj jednak, że nasi przyjaciele Baraści połączyli elektromagnetyzm z siłą jądrową. Okazuje się, że pola elektromagnetyczne, włączając w to pole Ziemi oraz te, jakie wytwarzają nasze mózgi, są bardziej skomplikowane, niż sądziliśmy.
— I ci badacze, o których wspomniałaś, dowiedli, że takie pola mają związek ze świadomością?
Louise odsunęła włosy z czoła.
— Nie, jeszcze nie. I przyznaję, że w ogóle sam ten pomysł wywołuje wielki sprzeciw w pewnych kręgach. Staruszek Kartezjusz wierzył w dualizm — w to, że ciało i umysł są odrębne — ale jego teorie już dawno wyszły z mody, a niektórzy postrzegają CEMI jako niemile widziany powrót do tamtych poglądów. Jednak biorąc pod uwagę przetwarzanie informacji, teoria CEMI ma sens. McFadden i Pockett twierdzą, że świadomość oraz informacja są tym samym zjawiskiem, postrzeganym w różnych ramach odniesienia i…
— I co?
— Hm… jeśli świadomość jest zjawiskiem elektromagnetycznym, to chyba nie powinno nas dziwić, że po raz pierwszy pojawiła się właśnie podczas zaniku pola geomagnetycznego. W oparciu o niedawne doświadczenia Barastów wiemy już, że taki zanik sam w sobie nie wywołuje problemów ze świadomością… ale pamiętaj, że ja zajmuję się zjawiskami solarnymi. Co prawda moją specjalnością są neutrina, ale interesuję się też całym spektrum problemów związanych z promieniowaniem Słońca. Otóż nasze mózgi, z ich wrażliwym polem elektromagnetycznym, w trakcie zaniku pola magnetycznego Ziemi przez całe lata, a być może nawet dekady, będą podlegać działaniu strumieni promieniowania słonecznego, które w normalnych warunkach do nas nie dociera. Im bardziej w to wnikam, tym częściej myślę, że naprawdę może dojść do jakiejś awarii świadomości.