Policzki miałam rozpalone i chciałam się przykryć, ale to był tylko plan filmowy i koca nie było. Próbowałam skrzyżować ręce na piersiach, Alex jednak zaplótł je wokół swojej szyi i znowu mnie pocałował.
– Jesteś piękna – powiedział, przesuwając opuszkami palców po moim ciele w taki sposób, w jaki człowiek niewidomy uczy się rysów cudzej twarzy, a ja otworzyłam się przed jego dotykiem i zaczęłam myśleć, że może istotnie jestem tak piękna, jak mówi.
Nie miałam pojęcia, jak go pieścić i co właściwie mam robić, ale on nie zwracał na to uwagi. Kiedy wstał, by się rozebrać, patrzyłam na jego ciało. Uświadomiłam sobie, że to jak z patrzeniem na słońce – nie powinno się tego robić, bo kiedy odwrócisz wzrok, ono oślepi cię na wszystko inne.
Gdy jego usta dotknęły moich piersi, usłyszałam własny głos, a może był to nagły szum wiatru. Do namiotu wkradła się ciemność, okrywając nas stopniowo, aż wreszcie dostrzegałam tylko fragmenty ciała Alexa, wydobywane z mroku przez księżycową poświatę, i czułam jego skórę na swojej. Wsunął mi dłoń między nogi, szepcząc coś z ustami na moich skroniach. Zamknęłam oczy.
Zobaczyłam Serengeti wypełnione zwierzętami, tak jak było tu przed wiekami. Świergotały, gwizdały i krzyczały w noc, krążyły w spokojnej paradzie. Gwiazdy lśniące na niebie wśliznęły się pod moją skórę, rosły, połyskiwały i łaknęły wolności, która przyszła dopiero wtedy, gdy Alex zanurzył się głęboko w moje wnętrze.
Kiedy przestałam drżeć, zaczął Alex. Wołając moje imię, upadł na mnie. Patrzył w moją twarz oczyma lwa.
– Czy to był pierwszy raz, kiedy… no wiesz? – szepnął.
Upokorzona odwróciłam głowę w bok.
– Potrafisz to rozpoznać?
Uśmiechnął się.
– Bo wiesz, patrzysz na mnie, jakbym właśnie skończył stwarzać niebo i ziemię.
Próbowałam odepchnąć go od siebie, by się od niego odgrodzić wolną przestrzenią. Nie byłam pewna, czy to w ogóle powinno się zdarzyć.
– Przepraszam – mruknęłam. – Nie robię tego z wieloma mężczyznami.
Alex przekręcił się, tak że teraz leżeliśmy twarzami do siebie.
– Wiem – odparł.
Znowu się zarumieniłam, myśląc o wszystkich kobietach, z którymi pewnie spał, i o tym, jak intuicyjnie wiedziały, co robić. Ujął mnie za brodę, zmuszając, bym na niego spojrzała.
– Nie to miałem na myśli – powiedział łagodnie. – Podoba mi uczucie, iż jesteś moja. – Pocałował mnie delikatnie. – Więc jednak nie będziesz tego robiła z wieloma mężczyznami.
Mówiąc to, uśmiechał się, choć zaborczo mocniej mnie przytulił, jakbym zamierzała odejść. Z wahaniem przesunęłam palcem po jego piersi i poczułam, jak porusza się we mnie. Mocniej przycisnęłam do niego biodra. Jęknął i powiedział:
– Jezu, co ty ze mną wyprawiasz…
Udałam, że go powstrzymuję.
– Skąd mam wiedzieć, że nie grasz?
– Cassie – odparł z uśmiechem – kiedy gram, nigdy nie jestem aż tak dobry.
Gdyby kaskader Sven nie złapał grypy, ja i Alex nie pokłócilibyśmy się po raz pierwszy. Kiedy w poniedziałek rano, następnego dnia po tamtym wieczorze, przyszłam na plan, dokładając starań, by zachowywać się swobodnie, zobaczyłam, że nastąpiły zmiany w harmonogramie. Zamiast kręcić scenę ze Svenem skaczącym z niskiego klifu na niesławnej czarnej linie, Alex i Janet Eggar mieli odegrać jedyną scenę miłosną w filmie.
Janet Eggar była młodą aktorką, która jak powiedział mi Alex, po raz pierwszy miała zaliczyć NSM, niepotrzebną scenę miłosną. Bernie posunął się dalej, twierdząc, że jej rola w filmie nie ma najmniejszego znaczenia, dopisano ją wyłącznie dlatego, że jeśli pokaże na ekranie cycki, ludzie chętniej kupią bilety. Patrzyłam, jak Janet nerwowym krokiem przechodzi od garderobianej do charakteryzatorów. Stanęła plecami do mnie i rozchyliła szlafrok, żeby mogli nałożyć podkład na jej ciało.
Usiłowałam przechwycić wzrok Alexa. Był na planie o wiele wcześniej niż ja, bo musiał poczynić zmiany w porządku dnia, nie mogłam więc w czasie porannej przejażdżki zorientować się, co sądzi o poprzednim wieczorze. Zawiózł mnie do zajazdu i pod drzwiami mojego pokoju słodko pocałował na dobranoc, co sprawiło, że cała zadrżałam, ale ze względu na plotki poszedł do siebie. Leżałam naga pod wentylatorem wirującym pod sufitem i dotykałam miejsc na ciele, które on kilka godzin temu pieścił.
Kiedy wzeszło słońce, po raz kolejny powiedziałam sobie, że niczego nie będę oczekiwać. Z tego, co wiedziałam, podczas pracy nad każdym filmem miał kochankę z ekipy. Mogłam myśleć, co chciałam, ale świadoma byłam, że wszelkie obietnice, jakie sobie złożę, skazane są na złamanie.
Alex miał na sobie tylko dżinsy i był w podłym nastroju. Warczał na rekwizytorów, wrzeszczał na głównego oświetleniowca Charliego, który plątał mu się pod nogami. Kiedy Jennifer przyniosła Alexowi scenariusz, przepraszając za plamę kawy na stronie, myślałam, że urwie jej głowę.
Złagodniał jednak na widok Janet, która blada jak ściana i roztrzęsiona stała przed ekipą operatorską. Podszedł do Berniego i coś mu powiedział. Reżyser uniósł dłoń, prosząc o ciszę.
– To będzie zamknięty plan – oznajmił. – Wszyscy, którzy nie są bezpośrednio zaangażowani w kręcenie tego ujęcia, mogą wrócić do zajazdu. Spotkamy się po lunchu.
Bernie zaprowadził Janet do namiotu i pryczy, na której wczoraj kochaliśmy się z Alexem. Mówił do niej, podkreślając słowa gestami, ona potakiwała i o coś pytała. Usłyszałam ostatnie odjeżdżające dżipy i uświadomiłam sobie, że na planie pozostała tylko garstka osób.
Nie byłam zaangażowana w kręcenie tej sceny, nie mogłam żadną specjalistyczną radą pomóc Janet Eggar. Kiedy jednak zobaczyłam, jak kładzie się na pryczy, a jej rysy przyjmują wyraz mojej twarzy, wiedziałam, że za nic nie odejdę.
Podszedł do mnie Bernie.
– Wciąż tu jesteś? Nie słyszałaś, co mówiłem?
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, Alex stanął przy mnie, kładąc mi dłoń na ramieniu.
– Ona zostaje – oznajmił.
Bernie zajął miejsce za kamerą. Janet i Alex, jeszcze w ubraniach, przeprowadzili próbę. Gdybym nie była tak zakłopotana, pewnie wybuchnęłabym śmiechem: w głowie mi się nie mieściło, że ktoś dyryguje, w którą stronę mam się odwrócić przy pocałunku i jak oddychać, a gdzie nie mogę położyć dłoni. Janet i Alex mieli pod poduszką odświeżacze do ust i kiedy Berniego przygotowania zadowoliły, oboje skorzystali z aerozoli, po czym odwrócili się w stronę pryczy.
Janet zdjęła szlafrok pod białym prześcieradłem, a Alex rycersko zasłaniał ją przed wzrokiem operatorów. Później, jakby robił to ciągle, zdjął dżinsy i nagi wsunął się na łóżko.
To było straszne ujęcie. Janet głos się załamał w połowie kwestii, całowała Alexa tak, jakby była w łóżku z trupem. Kiedy Alex zgodnie ze wskazówkami Berniego chciał odsłonić ją do pasa, zesztywniała i usiadła prosto, krzyżując ręce na piersiach.
– Przepraszam – powiedziała chłodno. – Możemy zacząć od początku.
Ale po dwóch kolejnych katastrofach Alex potarł twarz dłonią i wstał. Odwrócił się i wszyscy na planie mogli zobaczyć, jak bardzo jest podniecony. Spuściłam wzrok na kolana, palcem gładząc nogawkę szortów. Mówił, że przy mnie nie gra. Powinien był grać przy niej.
– Dobra – oznajmił Alex. – Wszyscy się rozbierają.
Kiedy Bernie zaczął mruczeć coś w jidysz, Alex mu przerwał.
– Janet i ja jesteśmy goli jak nas Pan Bóg stworzył, więc będzie sprawiedliwie, jeśli wy rozbierzecie się przynajmniej do bielizny. – Spojrzał przez ramię na Janet, której twarz z wolna rozjaśniał uśmiech.