Выбрать главу

Zamrugałem.

– Chyba nadal nie rozumiem.

George Tysiąc Mian przyjrzał się mi uważnie.

– Właściwie to jasne. Tipi bestii to dom na Pilarcitos Street numer tysiąc pięćset pięćdziesiąt jeden. Pamiętasz, jak wyliczyliśmy liczbę sześćset sześćdziesiąt sześć. Północny wspornik to najzwyczajniej widok z dachu domu w kierunku pomocnym. To, co stamtąd zobaczysz, będzie miejscem, w którym ukryto włosy Wielkiego Potwora.

– No to, na litość Chrystusa, chodźmy tam! Na co czekamy?

– Daj mi trzy minuty na kąpiel i przebranie się – zażądał Indianin. – W tym czasie może zadzwonisz do doktora Jarvisa i powiesz mu, gdzie idziemy. Jeżeli jest wolny, to prawdopodobnie zechce pójść z nami.

Stary Indianin wszedł do łazienki i napełnił wannę, a ja usiadłem na krawędzi łóżka i podniosłem słuchawkę. Wykręciłem numer Elmwood Foundation i poprosiłem doktora Jarvisa.

– Przykro mi, proszę pana – powiedziała telefonistka. – Ale doktora Jarvisa w tej chwili nie ma.

– Czy mogę się z nim jakoś skontaktować?

– Chyba nie. Wyjechał stąd około dwudziestu minut temu w towarzystwie młodej kobiety.

Westchnąłem.

– Cóż. Czy mogę zostawić wiadomość? Proszę mu powiedzieć, że dzwonił John Hyatt.

– Ach to pan, panie Hyatt. Panu mogę powiedzieć, z kim pojechał. Był z pana znajomą.

– Znajomą? Moją?

– Z ładną dziewczyną z długimi włosami. Panią Torresino.

Przez chwilę nie wiedziałem, co mam powiedzieć.

Miałem zupełnie suche usta i znowu mnie mdliło, jak po przejedzeniu się japońskimi koktajlowymi krakersami z wodorostów. Zakryłem słuchawkę dłonią i wrzasnąłem:

– George!!!

Szaman pojawił się w drzwiach łazienki owinięty ręcznikem.

– Właśnie dzwoniłem do szpitala. Powiedzieli mi, że Jim wyjechał dwadzieścia minut temu z Jane.

– Co takiego?

– Wyjechał dwadzieścia minut temu!

Zaczął się szybko wycierać.

– Jeżeli tak, to musimy się naprawdę spieszyć. Jeśli Jane wydostała się z twojego mieszkania, to Kujot zapewne wie, gdzie szukać włosów Wielkiego Potwora. W mieszkaniu były wszystkie obrazy.

Podziękowałem mojej rozmówczyni i odłożyłem słuchawkę.

– Co się stało? Myślałem, że naszyjnik miał ją uziemić – zwróciłem się do Indianina.

George Tysiąc Mian wciągnął duże bokserskie szorty w kwiaty i usiadł na łóżku, aby nałożyć świeżo wyprasowane lniane spodnie.

– Naszyjnik niczego nie gwarantował. Mogła go jakoś zrzucić, a może zdjęła go sprzątaczka. Jest też taka możliwość, że pojawił się Kujot i spowodował, iż ktoś go zdjął.

– George, przecież ona jest niedźwiedziem. Jakim cudem może chodzić ulicami?

Zawiązał buty i sięgnął po elegancką niebieską marynarkę.

– Jest i nie jest niedźwiedzicą. Kudły, kły i pazury są fizycznymi objawami zła, które wprowadził w jej myśli Kujot. Ale nie muszą być cały czas widoczne. Panna Niedźwiedzia jest czymś podobnym do Jekylla i Hyde'a. Zmienia się zależnie od okoliczności.

– To znaczy, że w tej chwili prawdopodobnie wygląda normalnie, ale w każdym momencie może zamienić się z powrotem w niedźwiedzia?

Skinął głową.

Wypuściłem powietrze z płuc i otoczyłem George'a Tysiąc Mian ramieniem, mówiąc cicho:

– Dlaczego o tym nie pomyśleliśmy, George? Zastanówmy się, gdzie oni mogli pojechać? Może porucznik Stroud będzie wiedział.

– Słyszałeś wiadomości – odpowiedział George Tysiąc Mian. – Policja szuka wybryku natury, a nie indiańskiego demona. W tej chwili Kujot ukrył się gdzieś, czeka na zapadnięcie nocy i śmieje się w kułak z nas wszystkich. A szczególnie z porucznika Strouda.

– Czy myślisz, że Kujot poszedł na Pilarcitos tysiąc pięćset pięćdziesiąt jeden?

– Możliwe. A jeżeli istotnie odgadł, gdzie są włosy Wielkiego Potwora, to na pewno znajduje się w tym domu.

Przez dłuższą chwilę siedzieliśmy, spoglądając na siebie. Obaj odczuwaliśmy strach i wielkie brzemię wydarzeń. Nie musieliśmy się w to mieszać. Mogliśmy odlecieć najbliższym samolotem do Honolulu, a to wszystko zostawić porucznikowi Stroudowi i brygadzie antyterrorystycznej. Ale jakoś obaj czuliśmy, że teraz, gdy Kujot wprowadził do naszego życia zło, mieliśmy tylko jedną drogę. I nie była to droga na Hawaje.

– George – powiedziałem cicho. – Czy jest jakiś sposób na zlikwidowanie Kujota? Może ma jakieś czułe miejsce, w które moglibyśmy uderzyć?

Stary Indianin patrzył w dywan.

– Myślałem, że naszyjnik poskutkuje, ale najwyraźniej nic z tego.

Kujot mógł nabrać nowych mocy podczas hibernacji. Jedyną jego słabością, w każdym razie tak twierdzi legenda, jest uczucie do Panny Niedźwiedziej, ale niezupełnie można nazwać to czułym miejscem, ponieważ Panna Niedźwiedzia zawsze była mu oddana.

– A włosy Wielkiego Potwora?

– To największe niebezpieczeństwo. Gdy tylko je odnajdzie, dadzą mu tyle sił, ile zapragnie, i jeszcze zyska nieśmiertelność. Jeśli to się stanie, nie zdołamy zrobić niczego.

– A jeżeli my je odnajdziemy pierwsi? Indianin wzruszył ramionami. – Jeśli nawet… To na nic nam się nie przydadzą.

– Nie możemy sami ich nałożyć? Nie dałyby nam mocy?

George Tysiąc Mian popatrzył na mnie jak na kogoś, kto stracił rozum.

– Jeżeli śmiertelny człowiek ośmieli się przywdziać skalp olbrzyma lub demona, wówczas zginie od tego, co ujrzy. Innymi słowy: sam stanie się demonem i będzie nim tak długo, jak długo jego umysł będzie mógł to znieść, ale ludzki umysł długo tego nie wytrzyma. Tak mówią Indianie Hualapai, a przynajmniej tak mawiali.

Sięgnąłem po następnego papierosa.

– W porządku. Lepiej jedźmy na Pilarcitos i róbmy cokolwiek, byleby tylko nie trwać w bezczynności.

VI

Znad oceanu przydryfowały chmury i gdy dotarliśmy do Mission Street dzień, który rozpoczął się słońcem, stał się parny i smętny. Taksówka wysadziła nas obok domu oznaczonego numerem 1551. Z uczuciem głębokiej obawy stanęliśmy na pochyłym chodniku i raz jeszcze spoglądaliśmy na ten zamarły i zapuszczony budynek, od którego nie mogliśmy się uwolnić. George Tysiąc Mian powiedział:

– Cokolwiek się teraz stanie, chcę, abyś ufał mojej wiedzy i mojej rozwadze, jakiekolwiek by były, i abyś robił to, co ci każę. Może to zaważyć na naszym życiu lub śmierci.