Выбрать главу

Gdy wstał, przez chwilę łudziła się, że pójdzie sobie i zostawi ją samą, lecz ku jej wielkiemu rozczarowaniu obszedł łóżko i położył się ponownie. Przykrył ich starannie kołdrą, nie próbując dotykać Hope. Niedługo później usłyszała, jak jego oddech staje się miarowy i głęboki. Dopiero wtedy jej napięcie zelżało nieco, ale nie na tyle, żeby mogła odpocząć. O spaniu w ogóle nie było mowy. Czuła się podle. Czuła się brudna..

Ostrożnie wyślizgnęła się z łóżka, starając się nie obudzić śpiącego mężczyzny. Jej stopy zanurzyły się w miękkim dywanie. Miękki dywan, miękkie kolana, nieważkie ciało, które osuwa się… Za jej plecami rozległ się szelest i Aleksiej już był przy niej, ratując ją przed upadkiem.

– Muszę się umyć – wymamrotała półprzytomnie, opierając głowę na jego ramieniu. – Muszę… – Tak, dziecinko, wiem.

Wzięto ją na ręee i zaniesiono do łazienki, gdzie owinięto ręcznikiem kąpielowym, żeby nie zmarzła, zanim wanna się napełni. Następnie zanurzono ją w ciepłej, pachnącej wodzie. Słyszała czyjś głos, ktoś łagodnie mył ją gąbką. To było przyjemne, bardzo przyjemne. Zupełnie jak wtedy, gdy była mała i miała nianię… A potem wyjęto ją z wody, wytarto ręcznikiem do sucha, kazano jej grzecznie otworzyć buzię. Gdy tak zrobiła, podano jej pastylkę. Skrzywiła się i natychmiast dostała szklankę wody do popicia. Czyjeś mocne ramiona objęły ją delikatnie.

– Hope? – rozległ się nad nią głos Aleksieja.

Z trudem otworzyła opadające ze znużenia powieki i spojrzała na niego z wyrzutem.

– Zrobiłeś mi krzywdę – poskarżyła się jak dziecko.

Wyczuła jeszcze, że dziwnie zesztywniał na te słowa, a potem przeżycia, kąpiel i środek nasenny zrobiły swoje. Nie miała więc pojęcia, że gdy Aleksiej zaniósł ją do łóżka, instynktownie przytuliła się do niego. Nie mogła też wiedzieć, że on nie spał prawie do rana, przyglądając jej się uważnie. W jego oczach pojawiła się cała gama uczuć… również ról.

Musiał pomścić swoją siostrę i wiedział, że wybrał najlepszy sposób. Nie zamierzał się wycofać, nigdy się nie cofał.

Na bladej twarzy kobiety, która leżała przy nim, widniały ślady łez.

Hope obudziła się i natychmiast napłynęły wspomnienia wydarzeń ostatniej nocy. N a szczęście była w pokoju sama.

– Widzę, że już wstałaś. – Aleksiej wszedł do pokoju, świeży i młodzieńczy w dżinsach i bawełnianej koszuli. – Śniadanie – zaanonsował, stawiając przy łóżku pełną tacę.

Odwróciła od niego, głowę.

– Nie ma się co boczyć, Hope – powiedział łagodnym tonem, przysiadając obok niej. – Pierwszy raz nie musi być przyjemny, ale to wcale nie znaczy, że następnym razem będzie równie źle. Zobaczyśz…

Nie rozumiała, jak on może tak spokojnie mówić o tym, co między nimi zaszło. Przecież ostatnia noc zmieniała wszystko, przede wszystkim – ją samą, i to bezpowrotnie. A on traktował to tak lekko! W dodatku nie tylko poznał całe jej ciało, ale również wydawał się znać jej myśli, obawy i emocje. Czuła z przerażeniem, że nie ma dokąd przed nim uciec, że nie może się przed nim schować, ponieważ on przeniknie każdy mur, jaki wokół siebie wzniesie. Nie miała już nic własnego, ze wszystkiego ją ograbił.:.

Aleksiej wstał, zniknął za drzwiami garderoby, a po chwili wrócił z jedwabną podomką.

– Usiądź – zakomenderował, a gdy po chwili wahania Hope usłuchała ubrał ją i starannie zawinął pasek na kokardę. – Spróbuj zrozumieć. Dla mądrych ludzi nie bedzie miało znaczenia, że byliśmy kochankami. Będą cię oceniać przez pryzmat twoich cech, a twoje dziewictwo lub jego brak nie ma z tym nic wspólnego. To liczy się tylko dla twojego ojca, który chciał cię sprzedać. Teraz myślisz inaczej, ale kto wie, czy któregoś dnia mi nie podziękujesz.

– Nie kłam! Sam powiedziałeś, że mój ojciec nie chciał ożenić się z twoją siostrą·

– Nie dlatego, że nie była dość cnotliwa, ale dlatego, że nie była dość bogata jak na jego potrzeby _ wycedził. – I nie mszczę się na nim za to, że był jej kochankiem, ale za to, że był dla niej okrutny. A teraz zjedz śniadanie i ubierz się·

– W co? Nie mam nic czerwonego – wytknęła zjadliwie.

Roześmiał się w odpowiedzi.

– Nawet wyzywająco ubrana nadal wyglądałabyś jak skrzywdzone niewiniątko. Myślę jednak, że szybko przestaniesz się dąsać i wreszcie zaczniesz wyglądać jak dorosła kobieta. – Owinął sobie na palcu długie pasmo jej włosów.

Wyrwała się.

– Będziesz musiał.długo czekać!

_ O, przeciwnie, moja śliczna. Założę się, że stanie się to szybciej, niż przypuszczasz. Sama nie wiesz, co w tobie tkwi. – Pochylił się i pocałował ją, a gdy się wyprostował, przyjrzał się uważnie jej zarimienionej twarzy. Przez chwilę Hope myślała, że na tym się nie skończy, ale ku jej wielkiej uldze Aleksiej wstał z łóżka. – Idę na obchód winnic… Czuj się jak u siebie w domu, zamek jest do twojej dyspozycji. Na wypadek, gdybyś chciała zrezygnować z mojej gościny, most będzie podniesiony. Ale przed czym tu uciekąć? – spytał sugestywnym tonem. – To żaden wstyd czerpać przyjemność z fizycznego zbliżenia.

– Jak mogę czerpać przyjemność, skoro cię nienawidzę? – rzuciła mu prosto w twari

– Przekonasz się – odparł z uśmiechem i podszedł ku drzwiom. – Do zobaczenia wieczorem.

Została sama z mętlikiem w głowie. Ten człowiek nie przestawał jej zaskakiwać, był pełen sprzeczności. Z jednej strony nie liczył się z nikim i z niczym, tylko uparcie podążał w wybranym przez siebie kierunku. A równocześnie potrafił być troskliwy, zaopiekować się kimś potrzebującym wsparcia: Kiedy jednak Hope przestarue mu być potrzebna, nie będzie się już? nią troszczył. Co ona wtedy ze sobą pocznie? Zycie w klasztorze było uporządkowane, toczyło się leniwie z góry przewidywalnym rytmem. Hope nie musiała podejmować żadnych decyzji, wymagano od niej jedynie posłuszeństwa. Jednak w normalnym świecie taka bierna postawa nie popłacała, tu należało wykazać się zaradnością. Ale jak miała ją z siebie wykrzesać, gdy przez te wszystkie lata uległość stała się jej drugą naturą?

Jednak świat pełen jest kobiet, które jakoś żyją, rozwiązują różne problemy, romansują, wychowują, czasami samotnie, dzieci. Tak, powinna wziąć się w garść. Użalanie się nad sobą nie miało sensu.

Napiła się kawy, ale jedzenia nie tknęła. Ubrała się i wyszła na zewnątrz. Przez chwilę kręciła się po dziedzińcu, znalazła puste stajnie i niewielki wyłom w murze. Stąd można było zobaczyć nurkujące w fosie kaczki. Wróciła do środka, zaczęła chodzić po pokojach. W końcu poszła do biblioteki, w nadziei, ze może ciekawa lektura pomoże jej jakoś przetrwać ten dzień. Wzięła z półki Wojnę i pokój Tołstoja i zwinęła się w kłębek na przepastnym fotelu.

Wczesnym popołudniem Pierre przyniósł jej świeżo zaparzoną kawę, omlet i owoce. Omlet pachniał tak kusząco, że jej niechęć do jedzenia osłabła gwałtownie. Gdy potem odniosła tacę do kuchni, Pierre, który dotychczas popatrywał na Hope z. widoczną niechęcią, spojrzał z aprobatą na puste naczynia.