Выбрать главу

Spostrzegła, że gdy zamyka oczy" zmysł dotyku jeszcze się wyostrza. Zamarła, gdy dłoń Aleksieja zawędrowała na czubek jej piersi. Coś kazało jej wygiąć się i wtulić mocniej w jego dłoń. Oszołomiona, półprzytomnie uniosła powieki i nagle ujrzała błysk w oczach Aleksieja. Ogarnął ją nagły gniew. No tak, pewnie odczuwał satysfakcję, przecież zaczęła się zachowywać bezwstydnie jak…

Poderwała się gwałtownie, lecz on przytrzymał ją, położył z powrotem i znowu głaskał uspokajająco, aż jej mięśnie ponownie rozluźniły się, chociaż poczucie przyzwoitości nakazywało większą czujność. Nie powinnam była pić tyle wina, pomyślała, jednocześnie wydając mimowolnie jęk rozkoszy, gdy wargi Aleksieja przesunęły się po jej szyi ku płatkowi ucha i zaczęły je zmysłowo pieścił Hope z każdą chwilą pogrążała się coraz bardziej w odczuciu słodkiej słabości. Naraz poczuła, że jego dłoń, która dotąd spoczywała na jej biodrze, wędruje ku…

Gwałtownie wciągnęła powietrze. Próbowała się odsunąć, lecz ramię Aleksieja opasywało ją mocno. Próbowała okładać go pięściami, ale nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia. Starała się mocno zewrzeć nogi, lecz jego dłoń i tak wśliznęła się między jej uda i… I Hope poczuła, że to doznanie nie jest dla niej przykre. Z zaskoczenia otworzyła szeroko oczy, a jej spojrzenie padło na twarz Aleksieja, zadziwiająco skupioną.

W pewien sposób to było nawet gorsze od tego, co wydarzyło się.Poprzedniej nocy. Nienawidziła go za to, że pieści ją w ten sposób, to było niedozwolone, grzeszne! Aż wiła się pod jego dotykiem, który był tak rozkoszny, że niemal trudny do zniesienia.

– Przestań! Przestań! – szeptała bezradnie, wciąż próbując się uwolnić, lecz Aleksiej przesunął rękę pod jej plecami tak, by jej głowa odchyliła się do tyłu, a szyja i biust uniosły się do góry. Całował ją tak zniewalająco, że w końcu Hope przestała zaciskać dłonie w pięści i bezwiednie oparła je na ramionach mężczyzny, którego nie chciała znać, a którego w tej chwili nie potrafiła odepchnąć.

Tak, jej własne ciało zdradziło ją, zdradziło ją zupełnie, znajdowało w tej; sytuacji przyjemność, gorzej, pragnęło tej przyjemności, pożądało jej coraz goręcej. I to do tego stopnia, że gdy rozpalająca je dłoń cofnęła się, doznało uczucia nagłego zawodu, jakby otworzyła się w nim dziwna pustka, która domagała się zapełnienia zaraz, natychmiast!

Ale on się odsunął, a niezaspokojone, porzucone ciało aż zadygotało z dojmującego żalu.

– Hope, popatrz na mnie.

Z ociąganiem uniosła powieki.

– Gdybym miał pojęcie, że nasze wino aż tak na ciebie działa, to wczoraj bym cię w nim wykąpał. – W jego oczach tliły się wesołe iskierki.

Hope oprzytomniała do tego stopnia, że dotarło do niej, gdzie jest, z kim i dlaczego ten ktoś postępuje z nią w ten sposób. On nie tracił głowy; on działał jak. zaprogramowany automat. Zaprogramowany na zemstę.

– Nie dotykaj mnie – wydusiła z trudem przez ściśnięte gardło. – Nienawidzę cię, nienawidzę tego, co ze mną robisz, nienawidzę…

– Samej siebie za to, że ci się to podoba? – Swoim zwyczajem dokończył za nią gładko. – Ależ, ma belle, to zupełnie naturalne, że ci się podoba, nie ma się czego wstydzić. Emocjonalnie jesteś dzieckiem, ale fizycznie jesteś dojrzała, a ciało ma swoje potrzeby, z którymi nie ma co dyskutować. W dodatku masz bardzo zmysłową naturę, a na to żaden klasztor nie'pomoże… – Zaśmiał się cicho na widok jej gniewnej miny. – Wiem, że jak zwykle mi nie wierzysz. Ale wyobraź sobie, że gdy wróciłem do domu i położyłem się, przekręciłaś się na bok i wtuliłaś we mnie tak naturalnie, jakbyś sypiała ze mną od zawsze. Nie chciałem cię budzić, ale zachowanie spokoju wymagało ode mnie dużo wysiłku. Na szczęście teraz już nie muszę się powstrzymywać…

Przysunął się, a Hope zesztywniała instynktownie na wspomnienie bólu z poprzedniej nocy. Jednak ciepła dłoń Aleksieja łagodnie zaczęła jej dotykać w taki sam sposób jak poprzednio, ponownie budząc. pragnienie zaspokojenia.

– Spokojnie, nie ma się czego bać… – Jej ucho owionął ciepły oddech, uda rozchyliły się delikatnie i nie było żadnego bólu, tylko następujące po sobie fale rozkoszy, jedna za drugą, jedna za drugą, a potem rozległ się chrapliwy jęk Aleksieja i świat eksplodował.

Leżała· nieruchorno w jego ramionach, z ustami przy jego szyi, próbując zrozumieć, co się stało. To było cudowne i straszne zarazem. Nikt jej nie uświadomił, że kobieta – normalna kobieta – może czerpać przyjemność z pożycia seksualnego. Zakonnice nauczały, że radością kobiety są dzieci, które w wyniku zbliżen\a przychodzą na świat. To mężczyzna szuka fizycznej przyjemności, porządnej kobiecie jest ona nieznana.

Natychmiast opadły ją wyrzuty sumienia, które skutecznie zagłuszyły poczucie błogości. Jak mogła się tak zapomnieć? Jak mogła być tak wyuzdana? To obrzydliwe!

I jakże musiał teraz triumfować Aleksiej! Zrobił z nią, co chciał, a ona chętnie się temu poddała, jakby nie miała własnej woli. Och, jak nisko upadła, co za upokorzenie… Łzy napłynęły jej do oczu.

Aleksiej delikatnie scałował wilgoć z jej rzęs, a potem ujął jej twarz w dłonie, tyrri sposobem zmuszając Hope, by spojrzała na niego.

– Nienawidzę cię – jęknęła bezradnie nie wiadomo który już raz, rtiezdolna do sformułowania dręczących ją odczuć w inny sposób. On jednak nie miał kłopotu z ich nazwaniem.

– Nie, maleńka – odparł spokojnie. – W tej chwili czujesz ogromny żal do siebie. Wychowanie, jakie odebrałaś, każe ci myśleć, że zachowałaś się bezwstydnie. A ja ci mówię, że nie ma nic złego w czerpaniu rozkoszy z obcowania dwojga ciał. Któregoś dnia nauczysz się pieścić moje ciało, jak ja pieszczę twoje, i czerpać z tego przyjemność. – Na samą myśl Hope odwróciła od niego głowę, lecz on tylko się roześmiał. – Z czasem odkryjesz, że ciało nie jest siedliskiem grzechu. Ciało umożliwia nam najgłębszy kontakt z upragnioną osobą. Nie ma nic złego w rozmowie ciał dwojga kochanków.

– Nie jesteś moim upragnionym kochankiem rzuciła mu prosto w twarz… – Jesteś wrogiem mojego ojca, ty tylko szukasz zemsty.

– I to cię gnębi, tak? Zawstydza cię uprawianie seksu bez uczucia? Widzisz, miłość i rozkosz nie zawsze idą w parze, czaSem doświadcza się tylko jednej z nich. Jeśli o mnie chodzi, wolę rozkosz.

Obrzydliwy cynik, pomyślała z goryczą. I takiemu komuś właśnie przed chwilą oddała się bez zbytnich ceregieli. Poprzedniej nocy miała przynajmniej świadomość, że ocaliła swoją wolę i dumę, teraz nie pozostało jej już zupełnie nic. Chciała się' manifestacyjnie odwrócić i odsunąć, ale ramię Aleksieja opasywało ją mocno. Co gorsza, jej nieszczęsne, zdradzieckie zmysły wydawały się z tego bardzo zadowolone…

– Obudź się, śpiochu! Przyniosłem śniadanie i gazety. Przepraszam, że budzę cię tak rano, ale za godzinę muszę wyjść.

Leniwie otworzyła oczy, usiadła nieporadnie i wtedy dotarło do niej, że jest naga. Otrzeźwiała w jednej chwili, zasłoniła się brzegiem kołdry.

Aleksiej musiał wstać już jakiś czas temu, był w pełni gotowy do wyjśc\a. Miał na sobie nieskazitelnie białą koszulę i doskonale skrojony jasny garnitur, który podkreślał idealnie proporcjonalną sylwetkę. Hope natychmiast przypomniała sobie, jak wyglądał bez ubrania, i pośpiesznie odwróciła wzrok.