– Ach, rozumiem. Chcesz powiedzieć, że to jednak nie byłoby stosowne mieć utrzymankę, która jeszcze.chodzi do szkoły?
– Zadna z nich dotąd tego nie robiła – zgodził się spokojnie. – Ale nie lubię słowa "utrzymanka". Jesteśmy kochankami. Partnerami w rozkoszy…
Same jego słowa wystarczyły, by krew napłynęła jej do twarzy, a on w dodatku poparł swoje stwierdzeniem wymownym spojrzeniem.
Nie musiał jej przypominać. Nie była W stanie zapomnieć dotyku jego silnych dłoni, oszałamiających pieszczot… Dla niej były oszałamiające, ale czy dla niego też? Czy kiedy trzymał ją w ramionach, nie żałował, że nie dzieli rozkoszy z jakąś bardziej doświadczoną i wyrafinowaną kobietą? W porównaniu z nimi musiała wypadać mało zadowalająco, może nawet… żałośnie.
– Nie pchałam się do twojego łóżka, Aleksiej przypomniała mu, sama zaskoczona własnymi słowami. Nie przypuszczała, że może coś takiego powiedzieć.
– Gdybyś to robiła, nigdy byś się tam nie znalazła. Panny w twoim wieku są bardzo romantyczne i jeśli któraś wprasza się do czyjejś sypialni, to najczęściej dlatego, że jest nieprzytomnie zakochana. A miłość to jest kłopotliwa przypadłość, która…
– Która nigdy nie przydarza się kobietom światowym. Wiesz co? Zal mi ciebie. Jesteś cyniczny, zimny i wyrachowany.
– Za to ty jesteś w gorącej wodzie kąpana, ale zmienisz się i z upływem czasu staniesz się podobna do mnie – odparował.
Umilkła, ponieważ wiedziała, że i tak z nim nie wygra. Czy on naprawdę zawsze i wobec wszystkich utrzymywał taki dystans? Czy inne kobiety w jego życiu też odnosiły wrażenie, że Aleksiej nie pozwala na zbytnią zażyłość, i czy też było im z tego powodu przykro?
Zgadywała jednak intuicyjnie, że ona miała lepszy wgląd w jego duszę niż wiele osób, które znały go dłużej. Być może oprócz Pierre' a jedynie ona wiedziała coś bliższego o kłębiących się W jego wnętrzu emocjach, o sile jego przywiązania do siostry, o potędze nienawiści do człowieka, który zniszczył Tanię. Domyślała się, że Aleksiej woli ukrywać tę namiętną część swojej natury. Zapewne można było spotykać się z nim od lat i sądzić, że jest chłodnym, pełnym ogłady Francuzem. Przed nią jednak częściowo odsłonił mroczną część duszy i to zbudowało między nimi więź, całkiem mocną i potencjalnie niebezpieczną·
Właściwie, w czym tkwiło niebezpieczeństwo?
Przecież przekonała się już, że Aleksiej nie chce jej krzywdy. I naraz zrozumiała, czego się boi. Nie Aleksieja, raczej lękała się… o niego. To była zupełnie nowa myśl, tak zdumiewająca, że Hope nie była w stanie pojąć, gdzie leży źródło tych obaw. Czy Aleksiej był osobą, o którą należało się martwić? Tak, ponieważ nie działał jak człowiek wolny, raczej jak więzień gwałtownych emocji. Pragnienie zemsty stało się przymusem, który dyktował mu sposób postępowania. Nienawiść do jej ojca była słabością Aleksieja. A co się stanie, jeśli nie zrujnuje finansowo swego wroga i nie dopełni zemsty?
Zdumiewające, czyżby mu współczuła? Jak to możliwe po tym wszystkim, co jej zrobił? Ajednak… Trudno było myśleć bez wzruszenia o jego miłości do siostry.
– Czemu marszczysz brwi? Coś cię martwi? Tak ją zaskoczył tym nagłym pytaniem, że odruchowo powiedziała prawdę, zanim zdążyła się zastanowić.
– Nie rozumiem, jak to możliwe, że tak bardzo kochałeś Tanię, a inne kobiety traktujesz zupełnie bez emocji. Nie angażujesz się, kończysz związki, gdy już cię nudzą. Jakby kobiety były dla ciebie jedynie zabawkami.
– Nie dramatyzuj. Po pierwsze wszyscy próbują manipulować innymi, to nie jest domena mężczyzn. Po drugie musisz się nauczyć, że nie ma sensu przykładać zbyt wielkiej wagi do tak ulotnego uczucia, jakim jest miłość. Często ludzie mówią, że kogoś kochają, podczas gdy cała rzecz sprowadza się do pożądania. Tak, znam to twoje niedowierzające spojrzenie! Ale rozumiem cię, w twoim wieku byłem równie naiwny. Spytałaś niedawno, czy kiedyś kogoś kochałem.
– Nie odpowiedziałeś mi wtedy – przypomniała, nie pojmując, czemu nagle zrobiło jej się dziwnie ciepło w okolicach serca.
– I teraz też nie odpowiem. Chcę ci tylko uzmysłowić, że przychodzi dzień, kiedy trzeba odłożyć na bok wszystkie romantyczne mrzonki i przyjąć życie takim, jakie. ono jest, a nie naginać je do swoich wyobrażeń, bo ono się temu nie poddaje. Widzisz, jako półkrwi Rosjanin byłem inny, niż tego po mnie oczekiwano, nazbyt porywczy i nieprzewidywa:lny, odstawałem od otoczenia. Pewnie dlatego szybko nauczyłem się, że należy starannie ukrywać prawdziwe myśli i uczucia, ponieważ szczerość i otwartość czynią cię bezbronnym, a wtedy każdy może cię skrzywdzić. Kto się odsłania, ten jest na z góry straconej pozycji.
Aleksiej i bezbronność? Nie, to przecież jakaś bzdura. Mimo to Hope musiała przyznać, że przekonująco opisał sytuację "odmieńca". Ona też była inna – jedyna Angielka wśród cudownie bujnych latynoskich dziewcząt. Czasem czuła się jak śmieszne dziwadło.
Do Paryża dojechali po piątej. Apartament Aleksieja znajdował się w Alei Focha, w dawnym książęcym pałacu. Wjechali windą na ostatnie piętro, gdzie w niewielkim holu ze złoconymi sztukateriami w stylu rokoko spoglądały z sufitu namalowane Muzy. Drzwi otworzył wytworny służący, Andre, zupełnie niepodobny do Pierre'a. Ponieważ nie okazał nawet śladu zaskoczenia na widok Hope, uznała, że musiał być przyzwyczajony do obecności kobiet w tym miejscu.
Ku jej zaskoczeniu, otrzymała oddzielną sypialnię z łazienką, gdzie mogła się bez przeszkód rozpakować i przebrać. Przy kolacji nastąpiła kolejna niespodzianka, ponieważ Andre podał pyszne bliny.
– Matka uwielbiała rosyjską kuchnię, oboje z Tanią odziedziczyliśmy po niej to upodobanie – wyjaśnił Aleksiej.
Ciekawe, w czym jeszcze byli podobni? Czy siostra też była zdolna do takiej nienawiści jak Aleksiej?
Czy pochwaliłaby jego zemstę, czy też raczej jako kobieta stanęłaby po stronie Hope?
– A wiesz, że Tania często wspominała mi o tobie? Uważała, że to nieładnie ze strony twojego ojca, że oddał cię do szkqły i prawie w ogóle nie odwiedzał. Wielokrotnie namawiała go na jakieś wspólne spotkanie, chciała cię poznać, pozyskać twoją sympatię i przyjaźń, bo cały czas była głęboko przekonana, że twój ojciec ją kocha i wkrótce zostaną małżeństwem. Widzisz, bardzo jej brakowało rodziny, ona była malutka, gdy rodzice zginęli, nie pamiętała ich. Tak się cieszyła, kiedy. zaszła w ciążę, a wtedy on po prostu…
– To ona była w ciąży?! – Cała krew odpłynęła jej z twarzy.
– Chciałem ci na początek zaoszczędzić najbardziej drastycznych szczegółów, pomyślałem, że nie powiem od razu całej prawdy. – Jego twarz przybrała zadumany wyraz, czoło przecięła pionowa zmarszczka. – Tak więc twój ojciec nie tylko ograbil mnie z siostry, ale też pozbawił radości zostania wujkiem. Miałem siostrzenicę lub też siostrzeńca i tej istoty już nie ma. Już nigdy nie będzie i nic tego nie zmieni… Biedna Tania. Nie wiedziała, że mężczyzna nie musi czuć do nienarodzonego dziecka tego samego, co kobieta. Twój ojciec kazał jej usunąć ciążę. Myślę, że to dodatkowo popchnęło ją do samobójstwa. Już widziała oczyma wyobraźni
szczęśliwą rodzinę, którą stworzy z twoim ojcem, ich dzieckiem oraz -tobą, a tu nagle została zupełnie sama.