Выбрать главу

Hope słuchała go uważnie, częściowo dlatego, że pozwalało jej to choć na chwilę uwolnić się od dręczących myśli. Podjechali do bramy, przy której trzymało straż dwóch ciemnoskórych krajowców w mundurach. Brama była otwierana elektronicznie, odsunęła się bezgłośnie.

– Dawniej niewolnicy, a teraz służący – skwitował ponuro Aleksiej. – Przez wieki wykorzystywano tubylców, odebrano im godność, ziemię, perspektywy. Teraz ich jedyna szansa to turystyka. Ale i tak zarabiają marne grosze…

Zatrzymali się na podjeździe przed głównymi drzwiami. Portier pospieszył ku nim, wziął walizkę Hope i zaprowadził ich do środka, gdzie _dzięki klimatyzacji panował przyjemny chłód. Recepcjonistka oczywiście posłała wdzięczny uśmiech Aleksiejowi,' sprawdziła rezerwację, potem podała mu klucz i błyszczący folder. Gdy wjechali na piętro i weszli do apartamentu, Hope oniemiała z wrażenia.

Apartament składał się z salonu, sypialni i łazienki, luksusowo urządzonych w pastelowych odcieniach zieleni i różu. Wiklinowe meble pomalowano na te same kolory. Podłogi przykrywały niezwykle grube dywany, na których widok Aleksiej aż pokręcił głową z niedowierzaniem.

– Kolejny przykład głupoty i ignorowania rzeczywistości. Tu używa się tylko mat, dywany i wykładziny w tym klimacie po prostu gniją. Albo pożerają je termity…

Hope z przestrachem spojrzała pod nogi.

– Nie bój się, chyba jeszcze nie zdążyły się zagnieździć – zaśmiał się. – Ale jak zacznie padać…

Zapukano do drzwi i po chwili Hope zorientowała

się, że Aleksiej zamówił szampana. Wyjął oszronioną butelkę z kubełka z lodem, otworzył i nalał pieniący się trunek do dwóch wysmukłych kieliszków.

– Zaczyna się ostatni akt, mon petit. Wypijesz za sukces mojej sztuki?

Opanowała się i sięgnęła po kieliszek.

– Nie wypiję za powodzenie niczyjej zemsty odezwała się cicho. – Ale wypiję za pamięć Tani i za to, żebyś odnalazł spokój ducha.

Wyraz jego oczu zmienił się nagle, po czym po dłużej chwili Aleksiej odpowiedział z trudem:

– Tak, za moją piękną i szaloną siostrę.

Wypili w milczeniu. Hope nie mogła przestać myśleć o zbliżającej się konfrontacji. Jej ojciec był absolutnie przekonany, że ona wciąż jest w szkole, semestr trwał do końca czerwca, czyli jeszcze przez kilka tygodni. Nie umiała sobie wyobrazić zbliżającej się katastrofy.

Postanowiła się czymś zająć, usiadła więc w fotelu i zaczęła przeglądać przyniesiony z recepcji folder. Wyglądało na to, że w kompleksie hotelowym jej ojca jest po prostu wszystko! Plaża z wypożyczalnią wszelkiego sprzętu wodnego, można było też latać na paralotni za łodzią motorową, uprawiać surfing, popłynąć luksusowym jachtem w romantyczny rejs po wyspach, był nawet helikopter dla tych odważnych, którzy marzyli o skokti ze spadochronem. Do tego dochodziły dwa baseny, kilka kortów tenisowych, pole golfowe, siłownie, sauna, gabinet masażu, fryzjer, kosmetyczka, trzy restauracje, kilkanaście barów, dancing, kasyno, sklepy i sala kinowa.

– Może masz ochotę na spacer?

Chętnie przystała na tę propozycję, ponieważ czuła się jak w klatce. Rozległy teren wokół hotelu był wspaniale utrzymany, wszędzie kwitły pachnące krzewy, po podporach pięły się obsypane pąkami pnącza, wśród klombów wił się sztuczny strumień, który w jednym miejscu tworzył malowniczy wodospad i wpadał do okolonego bujną roślinnością jeziorka. Nieopodal znajdował się płytki staw o regularnym kształcie. Pływały tam karpie japońskie, połyskując bajecznie kolorowymi łuskami. Hope pochyliła się nad taflą, żeby im się lepiej przyjrzeć.

– Raj na ziemi – skomentował zgryźliwie kpiącym tonem Aleksiej.

– Rozumiem, że rolę węża w tym raju pełni mój ojciec? – odparowała, prostując się. – W takim razie mnie przypadła niewdzięczna rola jabłka. Beze mnie nic nie może się wydarzyć, ale ja sama nie mam nic do powiedzenia.

W jego oczach znów mignął żal. Pewnie pomyślał o Tani.

– Teraz już za późno, żeby się wycofać. Wypadki toczą się swoim torem, jak lawina. Powiedz mi, proszę, ale szczerze, czy żałujesz wszystkiego, co się wydarzyło między nami?

– Nie – odparła tak zdecydowanie, że sama siebie zdumiała. – Co jednak nie zmienia faktu, że nie miałam żadnego wpły,wu na bieg wydarzeń.

– Będziesz jeszcze w życiu miała niezliczoną ilość okazji, żeby dokonywać wyborów i dopiero wtedy poczujesz na własnej skórze, co to naprawdę oznacza. Kiedy człowiek jest młody, myśli, że może wybrać to, na co ma ochotę. A wiesz, co następuje potem? Potem słono się płaci za wszystkie podjęte decyzje..

Chociaż wokół panował upał, Hope przebiegł nagły dreszcz. Jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za miłość do Aleksieja?

Gdy wrócili do apartamentu, Aleksiej poinformował ją, że zarezerwował dla nich miejsca w restauracji obok stolika jej ojca.

– Widzę, że pomyślałeś o wszystkim. Jakie są więc twoje żY9zenia co. do mojego stroju?

– Tę kwestię pozostawiam tobie. Chciałaś sama o sobie decydować, więc teraz masz okazję.

Hope zastanawiała się przez chwilę. Cóż, skoro wszyscy mają utwierdzić się w przekonaniu, że jest kochanką Aleksieja, to niech też zobaczą, że ona wcale się tego nie wstydzi! Wzięła długą kąpiel z dodatkiem perfumowanego olejku, a potem natarła całe ciało opalizującym balsamem. Wybrała czarną sukienkę z lejącej dzianiny, dość luźno tkanej. Pod spód włożyła koronkowe czarne body na ramiączkach. Wyszła w nim z łazienki i zobaczyła, że Aleksiej, już ubrany, leży na łóżku z dłońmi splecionymi za głową. Spojrzał na nią i spochmurniał.

– Zamierzasz się tak pokazać? Chcesz we mnie wywołać poczucie wstydu, pokazując wszystkim, kogo z ciebie zrobiłem?

– A miałabym jakieś szanse, by cię choć raz zawstydzić? – odparowała trochę bezczelnie i wskazała wiszącą na drzwiach szafy sukienkę. – To jest moja kreacja na dzisiaj.

– Wyglądasz jak ucieleśnienie pragnień milionów mężczyzn na świecie. Blondynka o anielskiej urodzie ubrana jak dziwka! – Zerwał się z łóżka i stanął przed nią, zaciskając pięści. – Zdejmij to z siebie natychmiast, zanim ktoś to z ciebie zedrze! To,jest wyuzdane! Co ty sobie w ogóle wyobrażasz? Chcesz ać wszystkim do zrozumienia, że jesteś do wzięcia? Ze sypianie ze mną automatycznie czyni z ciebie kobietę lekkich obyczajów? A może chcesz mnie po prostu sprowokować?

– Przecież ja nawet nie wiedziałam, że tu jesteś, myślałam, że siedzisz w salonie, przyszłam po sukienkę… – wyjąkała, zdumiona tym nagłym wybuchem furii.

– Nie tłumacz się! Kto tak upojnie pachnie perfumami, komu tak cudownie opalizuje skóra, kto włożył to… to…

– Body, to się nazywa body – powiedziała z urazą. Jak miała mu wytłumaczyć, że to wszystko było swego rodzaju zbroją, sposobem na dodanie sobie odwagi? – I nie jestem wyuzdana. Jeśli to zdejmę, to nie będę miała co włożyć pod sukienkę, i… – zaczęła szlochać.

Aleksiej zaklął, najpierw po francusku, potem trochę głośniej po rosyjsku, a na koniec przygarnął ją do siebie. Natychmiast odzyskała spokój.

– Wybacz, nie powinienem był mówić tego wszystkiego. Ubierz się, jak tylko chcesz. – Delikatnie odsunął ją od -siebie, a jego wzrok zatrzymał się na jej nagim ramieniu.

– Nie myśl, że włożyłam to, by…

– Żeby mnie uwieść – dokończył, puścił ją i odwrócił się, mrucząc coś pod nosem, co zabrzmiało: – A szkoda.