Выбрать главу

Oprócz zajmowania się własnym zdrowiem Hope przeszła przyspieszony kurs dla sekretarek i nauczyła się obsługi komputera, żeby móc naprawdę pracować dla Bianki, a nie tylko korzystać z jej gościny. Chyba najprzyjemniejsze, choć też i najbardziej czasochłonne okazało się odpisywanie na setki listów od wielbicieli serialu, w którym Bianka grała jedną z głównych ról – bogatą młodą wdowę, podstępną i niebezpieczną. Nie zrezygnowała z grania w telenoweli, ponieważ nie zamierzała stawiać wszystkiego na jedną kartę. Nie wiadomo było, jak zostanie przyjęty pełnometrażowy film, w którym zadebiutowała.

Bianka chciała też wciągnąć Hope w wir życia towarzyskiego, ale na tym polu poniosła porażkę. N iechęć do zgiełku i powierzchownych znajomości oraz zakłopotanie z powodu pozamałżeńskiej ciąży skutecznie zatrzymywały Hope w domu. Owszem, nieślubne dzieci były w Hollywood czymś zupełnie naturalnym, ale ona nadal czuła się swą sytuacją nieco skrępowana. Odkąd jej ciąża stała się bardzo widoczna, unikała nawet spacerów, tylko wypoczywała na brzegu basenu w ogrodzie Bianki.

Położyła dłoń na wypukłym brzuchu, czując lekkie ruchy maleństwa. Czyżby jej sześciomiesięczne dziecko okazywało zniecierpliwienie, czyżby było mu spies'znó na ten świat? A jeśli w przyszłości będzie miało żal do matki i obwini ją o brak ojca? Czuła, że Aleksiej byłby dobrym ojcem… Czy myślał czasem o niej?

– Cześć, Hope.

Sięgnęła po szlafrok. W towarzystwie Dale' a wciąż czuła się nieswojo. Na pewno był na nią wściekły, że występowała w roli przyzwoitki i przeszkadzała mu w miłym sam na sam z Bianką. Gdy ujrzała go po raz pierwszy, musiała przyznać, że rzeczywiście można się w nim zakochać. Posturą przypominał Aleksieja, był wysoki i barczysty. MiaJ bardzo jasne włosy i siwe oczy, co stwarzało silny kontrast z opaloną skórą. Bianka zakochała się na zabój, ale nic nie wskazywało na to, że on też. Raczej miał ochotę na przelotny romans z piękną aktorką, i na tym koniec.

– Gdzie Bianka?

– Pojechała do fryzjera. Napijesz się czegoś?

– Chętnie. Nie, nie wstawaj, sam sobie naleję – zaprotestował, podchodząc do ocienionego barku przy basenie. – Wiesz, to ciekawe. Ilekroć przychodzę, to jej nie ma. Zaczynam podejrzewać, że mnie unika.

– Ależ skąd, to… To na pewno czysty przypadek – zająknęła się, ponieważ nie dalej jak rano przyjaciółka wyznała jej, że od jakiegoś czasu po prostu ucieka przed swoim producentem, gdy tylko' jest to możliwe, choć ta sytuacja zaczyna jej działać na nerwy.

Dale usiadł tuż obok niej, a Hope wzdrygnęła się lekko.

– Przestań podskakiwać na pięć metrów w górę, kiedy tylko się zbliżam. Zaszkodzisz dziecku. Spokojnie, dziecinko – powiedział, zauważywszy, że pobladła. – Nie próbuję cię zawstydzić, nie widzę nic złego w tym, że jesteś w ciąży. Bianka zdradziła mi co nieco, wiem, przez co przeszłaś, i szczerze ci współczuję. Nie mam prawa cię osądzać. Ciekaw jestem natomiast, co Bianka naopowiadała ci na mój temat. Chyba że jestem wielkim wielbicielem młodych panienek, skoro tak się mnie boisz.

– Nic takiego nie mówiła. – Hope lojalnie stanęła w obronie przyjaciółki.

– To dobrze, bo nie chcę, żebyś reagowała na mnie tak gwałtownie, skoro zamieszkałaś w tym domu na stałe, a i ja mam taki zamiar… Ale coś chyba musiała na mój temat mówić?

– Wspomniała, że masz wobec niej pewne plany… – Padła ostrożna odpowiedź.

– I?.

Hope zawahała się, po czym odpowiedziała zupełnie szczerze:

– I w tej sytuacji trudno się dziwić, że reaguję na ciebie tak nerwowo. Po prostu mam wyrzuty sumienia, że stoję ci na drodze. Musisz być na mnie wściekły. Dla ciebie byłoby lepiej, gdybym została na Karaibach.

Dale roześmiał się, wyciągnął rękę i żartobliwie zmierzwił jej włosy, jakby była małym dzieckiem. – No proszę, a ja myślałem, że robię na tobie takie wrażenie jako mężczyzna! Ale mi dałaś nauczkę. – Naraz spoważniał. – Dziecinko, nawet dziesięciu ochroniarzy by mnie nie powstrzymało, a co dopiero takie chucherko jak ty. Nie jesteś żadną przeszkodą w moich planach. Bianka wodzi mnie za nos, a ja jej na to pozwalam. Chwilowo – dodał twardo, po czym wst~l

Hope musiała zadrzeć głowę, żeby na niego spojrzeć, i naraz zrozumiała, że nie tylko z wyglądu przypominał jej Aleksieja. On również nie cofał się przed niczym, gdy sobie wytyczył jakiś cel. Opór Bianki musiał kiedyś zelżeć, to nie ulegało wątpliwości.

– Jak wróci, powiedz jej, żeby do mnie zadzwoniła. Nasz film zakwalifikował się na festiwal w Cannes, może to nastawi ją do mnie trochę przyjaźniej. Z tej okazji zapraszam was dzisiaj do restauracji. Obie.

Hope już otwierała usta, żeby się jakoś wykręcić.

– Jak cię znam, to zamierzasz odmówić – odgadł. – Nie rób tego. Będzie ktoś, kogo powinnaś poznać.

Popatrzyła na niego podejrzliwie, więc westchnął, usiadł koło niejponc5wnie i wziął ją za rękę. Dopiero wtedy po raz pierwszy spostrzegła, że jego jasne włosy były już poprzetykane srebrem.

– Posłuchaj, mógłbym być twoim ojcem. Chcę ci pomóc. I dlatego, że pomagasz Biance, i dlatego, że cię podziwiam. Jesteś dzielna, dałaś sobie radę w trudnej sytuacji. Kiedy pojawi się dziecko, wzrośnie odpowiedzialność, jaką dźwigasz na barkach. Będziesz też potrzebować więcej pieniędzy. A ja akurat wiem, jak możesz je zarobić.

– Jak?

– Mój przyjaciel Roy robi kampanię reklamową dla firmy sprzedającej wyprawki, ubranka i zabawki dla niemowląt. To renomowana nowojorska firma, sprowadza luksusowe produkty z Europy, dlatego szukają młodej kobiety z klasą i w zaawansowanej ciąży. Modelka najpierw wystąpi sama w kampanii pilotującej, a potem już razem z dzieckiem we właściwych reklamach. Powiedziałem przyjacielowi, że znam prawdziwą angielską arystokratkę, wprost wymarzoną do tego zadania. Czy teraz przyjmiesz moje I,uproszenie na kolację?

– Tak, dziękuję. To miło, że o mnie pomyślałeś powiedziała z wdzięcznością.

Nawet Biance nie przyznała się, jak bardzo niepokoi się o przyszłość. Nie zamierzała wiecznie mieszkać u przyjaciółki, musiała się usamodzielnić, zapewnić dziecku wszystko, co niezbędne. Do tej pory jednak nie miała żadnego sensownego pomysłu, jak tego dokonać.

Bianka nie kryła niezadowolenia z faktu, że musi iść na kolację z producentem, ale udobruchała ją wiadomość o festiwalu w Cannes. Uważnie wysłuchała rdacji o propozycji pracy dla Hope.

– Roy? – Zamyśliła się. – To pewnie Roy Grundberg, studiowali razem. Miły facet, polubisz go. Tylko nie sprzedawaj się zbyt tanio! – ostrzegła. – Dziękuję, Felipe – uśmiechnęła się do meksykańskiego służącego, który przyniósł im tacę z napojami.

Rodzina chłopca była kolejnym dowodem wielkoduszności Bianki. Aktorka praktycznie przygamęła meksykańskie małżeństwo z piątką dzieci, pozwoliła im. zamieszkać w małym letnim domku w ogrodzie, zatrudniła ich do obsługi domu i płaciła powyżej przeciętnego wynagrodzenia. Uwielbiali ją i byli jej bezgranicznie oddani, szczególnie Felipe, który dzięki zarabianym u niej pieniądzom mógł rozpocząć studia.

– Czy Dale mówił coś jeszcze? – spytała niby od niechcenia Bianka, wdzięcznie zwijając się w kłębek na fotelu.

– Ze twój upór jest bez sensu, bo on i tak postawi na SWOIm.