Выбрать главу

– Zarozumiały drań! – żachnęła się, tak mocno zaciskając palce na kieliszku z martini, że Hope przelękła się, czy to nie skończy się skaleczeniem. Odetchnęła głęboko kilka razy. – No, zobaczymy…

Przez chwilę panowała cisza.

– Czekaj, mam coś dla ciebie. Chyba natura obdarzyła mnie szóstym zmysłem. – Przechyliła się przez poręcz, sięgnęła po dużą papierową torbę i rzuciła ją w kierunku Hope, a potem przyglądała się z uśmiechem, jak przyjaciółka rozpakowuje prezent. – Świetnie się nada na dzisiejszy wieczór.

Sukienka była cała biała i piękna jak marzenie.

Od okrągłego zapięcia pod szyją biegły promieniście cienkie tasiemki, przytrzymując krótki, haftowany srebrną nicią gorsecik, spod którego spływały dwie warstwy cieniutkiego materiału.

– Ależ… – zaczęła Hope, lecz przyjaciółka przerwała jej:

– Tylko nie mów, że nie możesz tego przyjąć. Nie zamierzam jej odwozić z powrotem, a ja wyglądam w niej koszmarnie. Ponadto chciałam ci się jakoś odwdzięczyć, i to nie tylko za to, że nigdy nie miałam takiego porządku w papierach i tak sensownie poumawianych spotkań. Wiesz, ile dzięki temu zyskałam czasu? Jedynie z tobą mogę szczerze porozmawiać, nie muszę uważać na każde słowo, a to ogromna ulga. Tylko ty wiesz, co czuję do Dale'a i jak bardzo się boję uwikłać w romans. To, co przydarzyło się tobie, jest dla mnie przestrogą i dodaje mi sił, żeby walczyć z pokusą.

– A jeśli niewłaściwie go oceniasz? – zasugerowała łagodnie Hope. – A jeśli jemu nie chodzi o romans? Skąd wiesz, że nie zamierza się z tobą ożenić?

Bianka z żalem pokręciła głową.

– On już był żonaty, a podczas rozwodu przeszedł takie piekło, że na pewno nigdy więcej nie zaryzykuje. Wtedy nie był jeszcze producentem… Jego żona, początkująca aktorka, uznała, że powinna się związać z kimś bardziej wpływowym, kto ułatwiłby jej karierę zawodową. Przy okazji oskubała go ze wszystkich pieniędzy, ale tym akurat niezbyt się przejął. Gorzej, że zabrała ich-córeczkę i to tylko po to, żeby zrobić mu na złość. Zginęły potem razem w wypadku samochodowym. Dale do tej pory ma wyrzuty sumienia, bo nie walczył o opiekę nad dzieckiem.

Hope odruchowo położyła ochronnym gestem dłoń na brzuchu.

– Nawet gdyby posunął się do obietnic, że się ze mną ożeni, nie umiałabym mu zaufać – ciągnęła Bianka. – On mnie tylko pożąda, a to za mało. To jeszcze nie miłość.

Tak, Hope zgadzała się, że od pragnienia do miłości jest daleka droga, ale odkąd musiała się wyrzec Aleksieja, potrafiła docenić wartość bycia pożądaną…

– A w dodatku jest przekonany, że dostanie wszystko, co mu się zamarży! No, to ja mu pokażę! – zakończyła Bianka,z mściwym błyskiem w oku.

Roy okazał się sympatycznym mężczyzną w średnim wieku, który przez cały wieczór dyskretnie obserwował Hope. Nie dała po sobie poznać zdenerwowania, nie zachowywała się też jak osoba, której zależy na podpisaniu kontraktu. Przy kawie sytuacja się rozstrzygnęła.

– Nadaje się pani idealnie. Wiem od Dale'a, że do rozwiązania zostały trzy miesiące, a to oznacza, że musimy natychmiast zaczynać zdjęcia. Kampania reklamowa, którą przygotowuję, należy do tych długoterminowych. Najpierw przyszła matka prezentuje ubrania ciążowe, potem przez cały pierws~y rok życia dziecka reklamuje ubranka, zabawki, wózki i w ogóle wszystko, co jest w tym okresie potrzebne. Długi kontrakt, dużo pracy, dobra stawka. – Tu wymienił sumę, której wysokość oszołomiła Hope. – Nie chcemy żadnej znanej modelki lub aktorki, potrzebna jest nowa twarz kojarząca się wyłącznie z reklamowaną fIrmą. – Roy odwrócił się do Dale'a. – Miałeś rację, panna Stanford wygląda jak Madonna z obrazu dawnego mistrza.

– To przez ten wewnętrzny spokój, który nam wpajano w,klasztorze – wtrąciła Bianka, zaś Dale zareplikował natychmiast:

– W twoim przypadku bezskutecznie, złotko. Jesteś jak czynny wulkan. Powinnaś znaleźć jakieś dobre ujście dla tej niespożytej energii… – Uśmiechnął się sugestywnie, po czym zaproponował: – Zapraszam wszystkich do siebie na drinka. Hope i Roy mogą omówić szczegóły kontraktu, podczas gdy my… – Sięgnął po dłoń Bianki, uniosł do ust i pocałował z galanterią, jakiej Hope nie spodziewała się po Amerykaninie. – My możemy omówić wiosenny wyjazd do Cannes.

Ku zaskoczeniu Hope, producent nie mieszkał w żadnej z superluksusowych rezydencji w eleganckiej części miasta. Jego nieduża willa w hiszpańskim stylu z wewnętrznym patio znajdowała się nad brzegiem morza, z dala od zgiełku.

– To jego włosiennica – zażartowała Bianka.

Podejrzewam, że jest nie tylko ascetą, ale i materiałem na męczennika.

– Jak człowiek sobie czegoś długo odmawia, to potem lepiej mu to smakuje – odparł Dale bardzo cicho, a Hope domyśliła się, że ta uwaga była przeznaczona wyłącznie dla uszu Bianki.

Hope przedyskutowała z Royem wszystkie szczegóły. Umówili się na następny dzień w jego studiu,. gdzie miała odbyć się próbna sesja zdjęciowa. Potem Roy zaproponował, że odwiezie ją do domu. Zawahała się i zerknęła na Biankę, która właśnie gwałtownie i dość głośno sprzeczała się o coś ze swoim producentem.

– Zostaw ich – machnął ręką Roy. – Są dorośli, poradzą sobie bez naszej pomocy.

Zgodziła się niechętnie, a potem nie' mogła spać w nocy, oczekując powrotu Bianki. Zasnęła wreszcie nad ranem, a gdy obudziła się po kilku godzinach, jej przyjaciółki wciąż nie było w domu. 'Ponieważ szczęśliwie na ten dzień Bianka nie miała zaplanowanych żadnych spotkań, nie było potrzeby kontaktować się z nią. Natomiast Hope była umówiona z. doktorem Friedmanem.

– Wszystko w porządku – oznajmił po badaniu, a gdy powiedziała mu, że zamierza grać w reklamach telewizyjnych, nie widział żadnych przeciwwskazań.

– Gdybym zarobiła jakieś większe pieniądze, mogłabym wyprowadzić się od Bianki, kupić dom z ogrodem. Chciałabym, żeby dziecko miało świeże powietrze, dużo zieleni…

– Proszę pomyśleć o Napa Valley, tam jest bardzo dobry klimat. Dale powinien panią kiedyś zabrać w te rejony, jego rodzina ma tam winnicę·

Napa Valley! Tak, chciałaby mieszkać w tej kalifornijskiej dolinie pełnej winnic, która tak bardzo przypominała Francję. Być może nigdy nie powie synowi, kim jest jego ojciec, ale mały przynajmniej dorośnie w podobnym pejzażu, będzie miał podobne doświadczenia. Tak, właśnie tam pragnęła zamieszkać, koniecznie!

Od lekarza pojechała do studia, gdzie cała ekipa zajęła się nią bardzo sympatycznie, a szczególną życzliwość okazała jej asystentka Roya, Kate Harding.

– Pani ma naturalny talent, robiliśmy zdjęcia próbne już wielu osobom, pani jest najlepsza. Oczywiście wszystko zależy od tego, jaką wizję ma nasz klient. Kiedy rozwiązanie? – zainteresowała się, a potem zaczęła opowiadać o swoich bliźniakach i o mężu, który był operatorem filmowym. Na koniec zaproponowała wspólny lunch.

Hope przyjęła zaproszenie, ze zdumieniem myśląc o zawrotnym tempie, ~ jakim Amerykanie potrafili się zaprzyjaźniać. W Europie nigdy by jej nie przyszło do głowy, że coś takiego w ogóle jest możliwe. Wiele innych rzeczy zresztą też by jej nie przyszło do głowy…

Dojrzewała w przyspieszonym tempie. Rozuiniała już, że życie nie jest proste, że nie należy wydawać pochopnych ocen. Lepiej postarać się zrozumieć motywy czyjegoś postępowania, niż od razu uciekać się do krytyki. Nie wszystko, co nam osobiście się nie podoba, musi być złe. Właściwie niedawno nawet doszła do wniosku, że zarówno Aleksiej, jak i sir Henry nie byli tak do końca źli i bezduszni: Przestała się też wstydzić swojej ciąży, nie obawiała się ludzkich reakcji, jej postępowanie nie zależało od cudzych opinii. Stała się wolna.