Ta myśl uderzyła Hope, gdy po lunchu z Kate szła do samochodu. Aż przystanęła na chodniku z wrażenia. Była nareszcie wolna, po raz pierwszy w życiu. Była sobą. Była dorosła. Sama o sobie decydowała. Ponadto coraz więcej osób okazywało jej przyjaźń, Paul nawet próbował się z nią umówić i chociaż mu odmówiła, jego zainteresowanie sprawiło jej przyjemność.
Wróciła do domu w znakomitym nastroju i wreszcie zobaczyła swoją przyjaciółkę, ta jednak była w znacznie gorszym humorze. Chodziła od ściany do ściany jak rozdrażniona lwica. Wciąż miała na sobie sukienkę z poprzedniego dnia.
– Co się dzieje? A raczej co się stało?
– Nic się nie stało, nadal jestem virgo intacta, jeśli o to ci chodzi, ale mało brakowało! – Bianka. aż się otrząsnęła ze zgrozy. – Nie przypuszczałam, że jestem aż tak głupia, to okropne! Może to przez to wino… Mówię ci, już prawie mu uległam, kiedy spojrzał na mnie tak jakoś dziwnie i powiedział, że w końcu i on zasili szeregi moich kochanków. Wtedy dotarło do mnie, co robię, i zrozumiałam, że rano nie mogłabym patrzeć bez obrzydzenia na swoje odbicie w lustrze. Uciekłam, potem godzinami jeździłam po całym wybrzeżu, wściekła na siebie, bo przecież postąpiłam bardzo niekonsekwentnie, zachowałam się bardzo głupio…
– A jak się czujesz teraz? – spytała ostrożnie Hope.
– Fizycznie paskudnie, ale mam wewnętrzną satysfakcję, że oparłam się pokusie. Chyba muszę się przespać. Gdyby Dale zadzwonił, powiedz mu… – Zauważyła minę Hope i skrzywiła się. – Masz rację, nie zadzwoni. Po tym, co mu zrobiłam… Nie powtórzę, co mi powiedział, kiedy od niego wychodziłam. Cóż, w pełni go rozumiem i usprawiedliwiam.
Trzy dni później zadzwoniła Kate z wiadomością, że Hope wygrała casting. Przekazała też zaproszenie na kolację do hotelu, w którym zatrzymała się właścicielka firmy.
– Ona chy,e poznać swoją nową modelkę, jest pod. pani wrażeniem – zdradziła Kate. – Roy też będzie, proszę koniecznie przyjść – dodała, gdy Hope zaczęła się wahać, czy przyjąć zaproszenie.
Wieczorem okazało się, że niepotrzebnie obawiała się spotkania, ponieważ Helen Warfman potraktowała ją ciepło i życzliwie. Hope skorzystała z okazji, że Roy się spóźniał, by poruszyć pewną kwestię. Bianka co prawda przekonywała ją, że nie ma takiej potrzeby, ona jednak chciała być w stu procentach uczciwa wobec nowej pracodawczyni.
– Nie wiem, czy Roy pani wspominał, ale nie jestem zamężna.
– Tak, jednak to zupełnie nieistotne, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Jeśli uznamy, że w pewnym momencie dobrze będzie wprowadzić postać ojca, znajdziemy odpowiedniego modela. Czy pani to przeszkadza? To znaczy, czy bycie niezamężną pani przeszkadza?
– Trochę – przyznała.
– Ależ wiele kobiet jest w podobnej sytuacji, często z wyboru, nie z konieczności. O, przyszedł Roy!
Podejście Helen sprawiło Hope olbrzymią ulgę, ponieważ ostatecznie uwolniło ją od wątpliwości. Reszta wieczoru upłynęła jej bardzo przyjemnie, chociaż rozmawiali głównie o sprawach związanych z pracą. Hope nawet złapała się na tym, że śmieszą ją żarty Roya. Nie pamiętała już, kiedy ostatni raz się śmiała…
Gdy wróciła do domu późną nocą, Bianka nie spała. Znowu krążyła po salonie, policzki jej pałały.
– Dale właśnie wyszedł – poinformowała. – Ależ ten facet ma tupet!
– O co wam poszło tym razem? – spytała Hope bez większego zainteresowania, ponieważ zaczęła się przyzwyczajać do faktu, że ci dwoje wiecznie skaczą sobie do oczu.
– W serialu ma być rozbierana scena miłosna. Powiedziałam mu, że nie ma mowy, żebym to zagrała! – Bianka obróciła się ku Hope z taką furią, jakby przyjaciółka popierała ten pomysł. – Nigdy dotąd tego nie zrobiłam i nie zrobię, niezależnie od tego, co mówi Dale!
Hope'" wyczuła, że tu tkwi główna przyczyna frustracji przyjaciółki.
– A co mówi Dale?
– Ze skoro tyle razy robiłam to prywatnie, to na pewno podołam temu zadaniu na planie zdjęciowym i wypadnę bardzo naturalnie! – Łzy zakręciły jej się w oczach.
Hope już miała potępić bezczelność producenta, gdy nagle przyszła jej do głowy pewna myśl.
– Słuchaj, a czy on nie powiedział tego, bo jest po prostu zazdrosny?
– Zazdrosny? Mysiałoby mu na mnie zależeć, a wtedy na pewno nie kazałby mi się publicznie obnażać, no i nie sugerowałby, że to dla mnie chleb powszedni. Obraża mnie, poniża…
– Tobie na nim bardzo zależy, a przecieź przy każdej okazji mu dokuczasz. Twierdzisz, że jest pod- rywaczem i że zawsze otacza go wianuszek pięknych kobiet..
– To zupełnie co innego – wykręciła się Bianka.
– Dale nie jest nieśmiałym młodzieniaszkiem, tylko doświadczonym mężczyzną. Gdyby naprawdę coś do mnie czuł, wystarczyłoby, żeby mi to powiedział. Zadne podchody nie byłyby mu potrzebne.
– A czy on wie, że ty tak myślisz? – spytała trzeźwo Hope.
Bianka z rezygnacją machnęła ręką.
– Nie ma sensu dłużej o tym dyskutować, to nic nie da. Aha, powiedziałam mu, że chcesz zobaczyć Napa Valley, zaproponował, żebyśmy pojechali tam wszyscy razem w któryś weekend, ale nie teraz, dopiero po twoim porodzie. W twoim stanie podróż mogłaby być zbyt męcząca.
Penny Jordan
– No, to było ostatnie ujęcie! – Roy dał znak i wyłączono kamerę, a Hope, która grała klientkę, zatrzymała się wśród dekoracji udających nowy sklep w Beverly Hills. – I co myślisz, Kate?
– Sukces murowany. Przed świętami wszyscy rzucą się do nowo otwartych sklepów – zapewniła asystentka. – Ujęcia do kolejnego spotu kręcimy w styczniu?
– Tak, jak już będzie po rozwiązaniu. Musimy ostatecznie zdecydować, kogo obsadzimy w roli ojca, już naj wyższa pora. Widzę to tak: przywozi Hope ze szpitala, pomaga jej wysiąść z samochodu, ona zanosi maleństwo do pokoju dziecinnego… Z urządzeniem wnętrza poczekamy do ostatniej chwili zdecydował Roy. – Nie wiemy przecież, czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka, Hope nie chciała poznać płci dziecka.
– Co byś wolała? – zainteresowała się Kate. A może nie ma to dla ciebie znaczenia?
Nie, nie miało to dla niej znaczenia. Znacznie istotniejsze było to, że dziecko będzie wychowywać się bez ojca. Dręczyły ją wątpliwości. Czy ono kiedyś jej wybaczy, że podjęła taką decyzję, czy jej nie znienawidzi? Cóż, przynajmniej postarała się o to, by stworzyć mu jak najlepsze warunki na starcie. Dale zapewnił ją, że da się niedrogo kupić dom z kawałkiem ziemi w Napa Valley. Inni nabywcy byli raczej zainteresowani kupnem winnic i dużych obszarów ziemi, natomiast małe farmy nie cieszyły się powodzeniem, toteż były tańsze. Na razie jednak Hope obiecała Biance, że zostanie u niej do czasu festiwalu w Cannes.
Do świąt Bożego Narodzenia zostało zaledwie kilka tygodni i obie przyjaciółki odczuwały coraz głębszą melancholię, ponieważ żadna nie miała bliskiej rodżiny, z którą mogłaby spędzić ten maĘiczny czas. Bianka zastanawiała się, czy nie wybrać się w Alpy s,zwajcarskie, ale zarzuciła ten pomysł.
– Straciłam ochotę na taki wypad – wyznała przy kolacji. – Te święta powinno się spędzać w rodzinnym gronie. – Przenikliwie spojrzała na Hope. – W ciąż za nim tęsknisz, prawda? Widzę, że próbujesz to ukryć, ale pewnych rzeczy nie sposób zataić. I wiesz, co mnie przeraża? Świadomość, że mogę podzielić twój los. Gdyby Dale znikł z mojego życia, czułabym taką samą bolesną pustkę, jaką ty czujesz teraz.
Dale na razie nie znikał, przeciwnie, niedługo później wpadł do nich f zaproponował, żeby w święta przyszły do niego na obiad. Bianka odmówiła. Zaplanowała już, że sama urządzi wielkie przyjęcie i sprosi wszystkich przyjaciół. Z wyjątkiem Dale'a.