Выбрать главу

– Tak, wpadłam na niego przez przypadek, a dalszy ciąg był nieunikniony…

– Sądząc po tym, co widziałam, Aleksiej ma ochotę na ten dalszy ciąg. – zasugerowała Bianka, ale Hope smutno potrząsnęła głową.

– Przeciwnie, przyszedł mnie pouczyć, żebym nie karmiła się nierealnymi mrzonkami. On do mnie nic me czuJe.

Przyjaciółka nie wyglądała na przekonaną.

– Na pewno cię pragnie, i to bardzo. Oboje z Dale'em nie mamy co do tego wątpliwości. Gdyby nie Dale, którego Aleksiej nadal uważa za twojego kochanka, nie wykręciłabyś się tak łatwo, musiałabyś z nim porozmawiat, był zdeterminowany. Nie chcę cię martwić, ale kiedy weźmiemy ślub, to on się zorientuje, że jesteś wolna.

– Może do tej pory wyjedzie z Cannes. Planujecie cichy ślub, Aleksiej nie musi się o tym dowiedzieć… – Zamyśliła się i nagle wyrwało jej się bezwiednie: – Wiesz, co on mi powiedział? Że myśli o ożenku i chciałby… Chciałby mieć syna… – I nagle, ku swojemu zaskoczeniu, zaczęła rozpaczliwie, dojmująco szlochać.

Chwilę później płakała już bez opamiętania w ramionach Bianki, która gładziła ją po włosach i szeptała coŚ uspokajająco.

– Jesteś pewna, że nie masz ochoty na kolację? – spytała Bianka tuż przed wyjściem.

Hope pokręciła głową i spojrzała na zegarek. Była dziewiąta, co oznaczało, że przespała niemal cały dzień. Na szczęście Dale zapragnął pochwalić się narzeczoną i postanowił zabrać ją do miasta. Na szczęście, bo odczucia Hope stały w jawnej sprzeczności z radością dwojga zakochanych.

Gdy wyszli, Jeanne przyniosła jej do pokoju wyjątkowo piękny bukiet z wsuniętą między kwiaty niewielką kopertą.

– Przysłano go, kiedy pani spała. Wstawić go do wazonu?

Hope zawahała się i sięgnęła po kopertę, a gdy rozpoznała pismo Aleksieja, z ociąganiem wyjęła list. Miała już dość wrażeń jak na jeden dzień.

List był krótki:

Dziękuję za ostatnią noc - byłaś bardzo szczodra. Wybacz mi, jeśli miałaś nieprzyjemności z powodu mojej dzisiejszej wizyty.. Powinnaś przypomnieć kochankowi, że macie równe prawa.

Zrozumiała, co sugeruje Aleksiej. No tak, skoro Dale może jednocześnie romansować i z nią, i z Bianką, to i ona może sypiać z dwoma naraz. Oburzona tak obrzydliwym sprowadzaniem wszystkiego do poziomu wyrachowanej rozgrywki, cisnęła bukiet na podłogę, wprawiając tym Jeanne w spore osłupleme.

Szczęśliwie na tym jej kontakt z Aleksiejem się urwał. Widziała go jeszcze tylko raz, w barze hotelowym w Cannes, znowu z -llwieszoną u jego ramienia długonogą brunetką, bardziej rozebraną niż ubraną.

– To Carla Pervali, włoska projektantka mody wyjaśniła Bianka, gdy zauważyła utkwiony w tamtej parze wzrok przyjaciółki. – Jest znana głównie z bujnego życia… towarzyskiego.

Film Bianki dostał nagrodę za scenariusz, ona sama otrzymała nagrodę dla ńajlepszej aktorki. Śmiała się, że dotarcie na szczyt to wymarzony moment, żeby wycofać się z zawodu. Hope niechętnie towarzyszyła przyjaciółce, która zyskała niekwestionowany status gwiazdy, a w dodatku wzbudziła sensację zaręczynami ze swoim producentem. Nie dlatego niechętnie, że Bianka się zmieniła, nic z tych rzeczy. Hope po prostu czuła się jak piąte koło u wozu.

Kilkakrotnie wspominała o tym, że chętnie wróciłaby do Kalifornii, ale tamci dwoje nawet nie chcieli o tym słyszeć. Bianka nie wyobrażała sobie, by ktokolwiek inny mógł być jej druhną, a Hope oczywiście nie mogła jej tego odmówić, chociaż nie była pewna, czy da radę znieść tę ceremonię.

Dale w rekordowym tempie załatwił wszystkie dokumenty i zezwolenia, niezbędne do tego, by mogli wziąć kościelny ślub we Francji. Chociaż starali się utrzymać miejsce i datę ślubu w tajemnicy, szczegółowe informacje przeciekły jakoś do szerszego grona osób i gdy Bianka z towarzyszącą jej Hope zjawiły się na miejscu, w starym zabytkowym kościele było już pełno ludzi.

Gdy szły główną nawą, a czekający u ołtarza Dale odwrócił się i rozpromienił na widok narzeczonej całej w bieli, Hope poczuła, jak przeszywa ją zazdrość, bolesna, prawie nie do wytrzymania. Stała potem obok Roya, który był drużbą, wdychała zapach setek białych kwiatów, słuchała głosu kapłana i myślała, że nigdy nie zapomni tego dnia, który tak boleśnie uświadomił jej różnicę między prawdziwą miłością a pożądaniem.

Po ceremonii odbyło się wystawne przyjęcie weselne w hotelu "Carlton", ponieważ Dale doszedł do wniosku, że to jedyny sposób, by wścibscy dziennikarze nie próbowali im towarzyszyć podczas miodowego miesiąca na Sycylii. Należało zapewnić im teraz jak najwięcej pożywki i uśpiwszy ich czujność, wymknąć cię cichcem w połowie wesela. Tak też uczynili.

– Dale poszedł sprawdzić, czy samochód już czeka. Uciekniemy tylnym wyjściem, zupełne wariactwo – zaśmiała się Bianka, gdy znalazły się z Hope w hotelowym pokoju, gdzie państwo młodzi mieli się przebrać przed podróżą. Naraz spoważniała i objęła przyjaciółkę. – Przykro mi tak cię zostawiać. Po tym, co dla nas zrobiłaś… Dale wszystko mi powiedział o waszych rozmowach.

Hope odetchnęła z ulgą.

– To dobrze, bo miałam wobec ciebie wyrzuty sumienia. Wiem, że nie powinnam była się wtrącać w nie swoje sprawy.

– Ja tam diabelnie się cieszę, że się wtrąciłaś _ wpadł jej w słowo Dale, wchodząc do pokoju. – Proszę, to dla ciebie, od nas obojga – rzekł, podając Hope aksamitne pudełeczko i· wziął żonę pod rękę. – Czy jest pani gotowa, pani Lawrence?

– Kiedy ja nie mogę tego przyjąć! – zawołała Hope, rozszerzonymi z zachwytu oczami wpatrując się w parę przepięknych kolczyków z szafirów i diamentów.

– Nie odmawiaj – poprosiła Bianka. – To skromny wyraz naszej.wdzięczności, zupełnie niewspółmierny do tego, co dla nas zrobiłaś. Będziemy ci dozgonnie wdzięczni i nigdy nie pozwolimy ci o tym zapomnieć! – dodała ze śmiechem. – Dale również zostawia film, zamierza pomóc ojcu przy produkcji wina. Kupimy dom w Napa Valley, będziemy twoimi sąsiadami, nasze dzieci będą się razem wychowywać.

Pojechali wreszcie, a Hope wróciła do willi i dała Jeanne wolny wieczór. Naprawdę czuła, że ma wszystkiego serdecznie dosyć i potrzebuje wreszcie pobyć sam na sam ze swoimi myślami. Niestety, nie było jej to dane, ponieważ wkrótce po jej powrocie ktoś zaczął uparcie dzwonić do drzwi. Ani chybi jakiś reporter, który marzy o materiale na pierwszą stronę, pomyślała z niechęcią.

– A jednak jesteś – powiedział ponurym głosem Aleksiej, gdy w końcu otworzyła. – Mogę wejść? – spytał, wchodząc do domu. – Dowiedziałem się, że twój facet ożenił się dzisiaj. Może przydałoby ci się towarzystwo, bo pewnie czujesz się nieszczególnie. Czy to przeze mnie? – Delikatnie ujął ją pod brodę i pogładził palcami po bladym policzku. – Czy to dlatego, że wtedy przyszedłem? Czy ożenił się z nią, żeby cię ukarać za to, że spędziłaś noc ze mną? A może dlatego, że ona została gwiazdą?

– Nie, to nie tak! Oni się naprawdę kochają wyznała i niespodziewanie łzy zaczęły jej płynąć po policzkach.

Aleksiej natychmiast wyciągnął z kieszeni nieskazitelnie białą chusteczkę i troskliwie osuszył twarz Hope.

– Maleńka, on nie jest tego wirrt. Żaden mężczyzna nie jest wart tego"żeby tak przez niego cierpieć. – Delikatnie wytarł kolejną łzę…: Nie płacz, nie mogę tego znieść. – Przygarnął ją do siebie, a ona poddała się miękko, nie mając dość sił, by się przeciwstawić. – Myślałem, że jestem cywilizowanym człowiekiem, ale przyznaję, tego twojego faceta mógłbym zabić. Za to, co ci zrobił, za to, że skazał cię na takie cierpienie – szeptał żarliwie. – Nie rozumiem, dlaczego wybrał tego rudzielca. Czy on przypadkiem nie ma wady wzroku? Jak mógł nie dostrzec, że jesteś wyjątkowa, niepowtarzalna, jedyna?