Выбрать главу

— Tak, pewnie pomylił. Cóż, moja droga, poznanie ciebie było prawdziwą przyjemnością.

Marcella skłoniła głowę, jakby kładła ją na katowski pień.

— Mam nadzieję, że będzie ci się podobał drugi akt.

Nastąpił pomruk aprobaty ze strony wszystkich obecnych.

— A teraz musicie mi wybaczyć. Mam wejść na scenę! Ben, mój mały oszuście, zobaczę się z tobą o jedenastej. — Przy tych słowach odwrócił się szybko w bałwanie tiulu i poszedł, po królewsku, w dół po schodach.

Daniel przebrał się z uniformu w sfatygowany sweter i parę dżinsów, i nie wpuszczono by go do „Evviva il Coltello”, gdyby nie towarzyszył wielkiemu Ernestowi. Potem, by powiększyć obrazę, powiedział kelnerowi, że nie jest głodny i nie chce niczego poza szklanką wody mineralnej.

— Naprawdę powinieneś lepiej o siebie dbać, caro — nalegał Rey, podczas gdy kelner nadal kręcił się w tle.

— Wiesz, że to była ona — stwierdził Daniel wściekłym szeptem, powracając do ich rozmowy z ulicy.

— W rzeczywistości wiem, że nie ona.

— Przeraziłeś ją. To dlatego zaprzeczyła.

— Ach, ale widzisz, patrzyłem jej w oczy. Oczy osoby zawsze mówią prawdę. To równie dobre jak test wykrywaczem kłamstw.

— A więc popatrz w moje i powiedz mi, czy kłamię.

— Patrzę od tygodni — i kłamią, cały czas.

Daniel odpowiedział przytłumionym, pogardliwym prychnięciem.

Siedzieli w milczeniu, Daniel patrząc groźnie, Rey z samozadowoleniem, rozbawiony, dopóki kelner nie przyszedł z winem i wodą mineralną. Rey skosztował wina i je pochwalił.

Kiedy kelner znalazł się poza zasięgiem słuchu, Daniel zapytał:

— Po co?! Jeśli myślisz, że to ja napisałem ten list, po co dalej bym się tego wypierał?

— Jak mówi Zerlina: Vorrei e non vorrei. Chciałaby, ale także by nie chciała. Albo jak mówi ktoś inny, nie pamiętam, kto dokładnie: Tamo e tremo. I potrafię to zrozumieć. Tak naprawdę, skoro masz przed oczami nieszczęsny przykład twojego przyjaciela, ukochanej Bladebridge`a, mogę mieć zrozumienie dla twoich wahań, nawet teraz.

— Panie Rey, ja się nie waham. Ja odmawiam.

— Jak chcesz. Ale powinieneś wziąć pod uwagę to, że im dłużej to odkładasz, tym cięższe będą warunki kapitulacji. Jest to prawdą co do wszystkich oblężeń.

— Czy mogę teraz iść?

— Wyjdziesz, kiedy ja wyjdę. Nie mam zamiaru dać z siebie robić publicznie pośmiewiska. Będziesz jadł ze mną obiad zawsze, kiedy poproszę cię o to, i będziesz okazywał przy tym swój zwykły doskonały humor. — Dla lekcji poglądowej Rey chlapnął winem do kieliszka Daniela, aż przelało się na obrus. — Ponieważ — ciągnął swoim najbardziej gardłowym kontraltem — jeśli nie będziesz tego robił, dopilnuję, żebyś nie miał pracy ani mieszkania.

Daniel uniósł kieliszek w toaście, rozlewając jeszcze trochę wina.

— Twoje zdrowie, Ernesto!

Rey brzęknął swoim kieliszkiem o kieliszek Daniela.

— Twoje zdrowie, Ben. Och, i jedna ostatnia sprawa — nie interesuje mnie, jak poza tym postanowisz spędzać czas, ale nie chcę słyszeć, że widziano cię publicznie z Geoffre`yem Bladebridge`em, czy to samego, czy w grupie.

— Co on ma wspólnego z czymkolwiek?

— Dokładnie takie są moje odczucia.

Pojawił się kelner z nowym obrusem, który rozpostarł zręcznie na tym poplamionym przez wino. Rey poinformował go, że jego towarzysz odzyskał apetyt, i kelner wręczył Danielowi menu. Nie potrzebując doń zaglądać, zamówił najdroższą przystawkę i danie główne, jakie oferowała restauracja.

Rey wydawał się zachwycony. Zapalił papierosa i zaczął omawiać swój występ.

15

Marzec był sądnym miesiącem. Wydawało się, że doroczna klęska zimy rozerwała wszystkie zgniłe nici struktury społecznej w ciągu jednego weekendu. Organizacja społeczna zawaliła się pod wpływem serii wstrząsów: przerw w dopływie prądu, niedoborów towarów, zamieci, powodzi i coraz zuchwalszych aktów terrorystycznych. Jednostki Gwardii Narodowej wysłane, by zatrzymać tę lawinę, masowo dezerterowały. Armie oszalałych uciekinierów z miast wysypały się z gett i zalały leżące ugorem tereny wiejskie, gdzie szybko doznały losu wojsk Napoleona podczas ich odwrotu z Moskwy. To działo się w Illinois, ale każdy stan miał opowieść o podobnej terribilita. Po pewnym czasie nie chciało ci się tego śledzić, a po pewnym dłuższym czasie i tak nie mogłeś, ponieważ media przestały relacjonować najnowsze katastrofy, kierując się optymistyczną teorią, że lawina może przestanie się źle zachowywać, jeśli nie będzie rozpieszczana przez tyle zainteresowania.

Tymczasem życie toczyło się dalej prawie jak zwykle w Nowym Jorku, gdzie katastrofy były normalnością. Metastasio przyśpieszył podniesienie kurtyny o godzinę, by ludzie mogli być w domu przed godziną policyjną o dwunastej trzydzieści, i jedną po drugiej zamykano na czas trwania problemów restauracje zaspokajające potrzeby branży belcanto, wszystkie oprócz „Evviva”, która podwoiła ceny, zmniejszyła porcje do połowy i kontynuowała działalność. Ogólnie w mieście panowała atmosfera nerwowego rozradowania, koleżeństwa i ponurej paranoi. Nigdy nie wiedziałeś, czy osoba stojąca przed tobą w kolejce po chleb nie jest może następną nitką, która pęknie i — bang! — nie zastrzeli cię znienacka, albo czy może, zamiast tego, nie zakochasz się bez pamięci. Głównie ludzie pozostawali w domach, wdzięczni za każdą godzinę, kiedy mogli dalej sunąć łagodnie z prądem. Dom był łodzią ratunkową, a życie tylko snem.

Tak prezentował się światopogląd Daniela, i mniej więcej także pani Schiff, chociaż jej stoicki spokój modyfikowało melancholijne martwienie się o Inkuba, który, mimo toreb pet bricquettes nagromadzonych w pokoiku, kiepsko to znosił. Na początku tego roku nabawił się zakażenia ucha, które stale się pogłębiało, aż w końcu nie mógł znieść głaskania gdziekolwiek w okolicy głowy. Zaburzyło to jego zmysł równowagi. Potem, albo z urazy o to, że jest trzymany w domu, albo ponieważ naprawdę stracił kontrolę nad odruchami, przestał używać swojej skrzynki w łazience i zaczął sikać i srać gdzie popadło w całym mieszkaniu. Zapach chorego spaniela zawsze był obecny w tych pokojach, ale teraz, gdy nieodkryte gówienka fermentowały w pagórkach zrzuconych ubrań, gdy strużki i kałuże moczu przesiąkały przez warstwy szczątków, smród stał się rzeczywisty nawet dla pani Schiff — i nie do wytrzymania dla wszystkich innych. W końcu Rey postawił ultimatum — albo ona postara się, żeby ktoś uprzątnął mieszkanie i wyszorował je do podłóg, albo on przestanie ją odwiedzać. Pani Schiff poddała się konieczności i spędziła z Danielem dwa dni na sprzątaniu. Cztery wielkie worki ubrań zostały wysłane do wyczyszczenia, a cztery razy większa ilość poszła do śmieci. Spośród wielu odkryć dokonanych w trakcie tych wykopalisk najbardziej znaczącym była cała partytura opery Axur, re d`Ormus, którą osiem lat wcześniej pani Schiff napisała do libretta da Pontego. Po przewietrzeniu została ona wyekspediowana do Metastasia i zaakceptowana do produkcji w następnym roku. Pani Schiff zaś dała ćwierć swojego honorarium Danielowi za znalezienie partytury, a reszta wystarczyła tylko na pokrycie jej rachunku z pralni chemicznej. Dobre i to, chociaż chmury dalej się gromadziły.

Pierwsze większe wtargnięcie zamętu świata w ich prywatne życie nastąpiło, kiedy farmaceuta na Pierwszych Narodowych Torach Lotu poinformował Daniela, że Aneks nie może już zaopatrywać go w płynną odżywkę, dzięki której utrzymywało się Boę przy życiu. Prawna fikcja jej śmierci oznaczała, że nie można było wydać żadnej kartki na racjonowane towary na jej nazwisko. Poprzez paniczne protesty Daniel wydobył od tego człowieka adres handlarza czarnorynkowymi zapasami medycznymi, starszego, niepracującego farmaceuty z Brooklyn Heights, który udawał, kiedy Daniel do niego poszedł, że zarzucił taki handel. Takie były obyczaje czarnego rynku. Daniel czekał dwa dni na sprawdzenie jego potrzeby. W końcu chłopiec, który nie mógł mieć więcej niż dziesięć albo jedenaście lat, wstąpił do ich mieszkania, gdy Daniel był w Teatro, i pani Schiff zaprowadziła go do pokoju Daniela, gdzie Boa leżała w swoim niekończącym się zaczarowanym śnie. Po sprawdzeniu potrzeby Danielowi pozwolono kupić dwutygodniowy zapas, nie więcej, za cenę nieporównanie wyższą niż aktualna stawka na Pierwszych Narodowych. Uprzedzono go, że cena prawdopodobnie będzie nadal rosła, dopóki racjonowanie nie przestanie obowiązywać.