Выбрать главу

W tym samym czasie automatycznie, prawidłowo i swobodnie przebiegają łańcuchy odruchów bezwarunkowych. Mięsień kapturowy i najszerszy grzbietu utrzymują tułów studenta w pozycji wyprostno-siedzącej — równie właściwej nam, jak naszym przodkom pozycja wyprost na. Mięśnie piersiowe i międzyżebrowe zapewniają rytmiczny oddech. Pozostałe mięśnie są napięte tylko na tyle, aby przeciwdziałać sile ciążenia. Serce pracuje spokojnie, układ wegetatywny zwolnił procesy trawienia, aby nie. rozpraszać studenta…

Wszystko w porządku.

I oto poprzez błonę bębenkową, ucho środkowe i wewnętrzne student odbiera nowy bodziec dźwiękowy — egzaminator zadał mu dodatkowe pytanie. Nigdy nie mogę napatrzeć się na to. co dzieje się później, i zapewniam was, że robię to bynajmniej nie dla sadystycznej przyjemności. Po prostu przyjemnie patrzeć, jak szybko, dokładnie, korzystając z milionów lat doświadczenia przodków, układ nerwowy reaguje na najmniejszy sygnał „niebezpieczeństwa! Proszę spojrzeć: nowe drgania powietrza wywołują przede wszystkim zahamowanie poprzedniej czynności odruchowo-warunkowej. Student milknie, często w pół słowa. Tymczasem sygnały pochodzące z komórek receptora słuchowego docierają do pnia mózgu, wywołują pobudzenie neuronów w tylnych wzgórkach czworaczych, które sterują bezwarunkowym odruchem orientacyjnym — student zwraca głowę ku egzaminatorowi, który wydał dźwięk! Jednocześnie impulsy nerwowe kierowane są do międzymózgowia, a stąd do płatów skroniowych kory mózgowej, gdzie zaczyna się pospieszna analiza odebranych drgań akustycznych.

Chciałbym zwrócić uwagę na wysoką celowość takiej lokalizacji obszarów słuchowych w korze mózgowej — w pobliżu uszu. Ewolucja uwzględniła tutaj fakt, że dźwięk rozchodzi się w powietrzu bardzo powoli — około trzystu metrów na sekundę, z szybkością porównywalną z przebiegiem impulsów wzdłuż włókien nerwowych. A przecież dźwięk może być spowodowany przez skradającego się tygrysa, może to być syczenie żmii albo — w naszych czasach — odgłos samochodu, który wyjechał nagle zza węgła. Nie można stracić ani ułamka sekundy na przewodzenie impulsów w mózgu!

Ale w tym przypadku student usłyszał nie skradanie tygrysa, ale zadane spokojnym tonem pytanie. Eche! Niektórzy, być może, woleliby usłyszeć tygrysa! Nie muszę chyba wyjaśniać, że pod czas egzaminu pytanie odbierane jest jako sygnał niebezpieczeństwa. Przecież niebezpieczeństwo — w szerokim znaczeniu tego słowa — to przeszkoda na drodze ku postawionemu celowi. W naszej ucywilizowanej epoce stosunkowo rzadko stykamy się z niebezpieczeństwami, zagrażającymi podstawowym celom egzystencji człowieka — zachowaniu zdrowia i życia, przedłużeniu gatunku, zaspokajaniu głodu i pragnienia. Dlatego na pierwszy plan wysuwają się niebezpieczeństwa drugiego rzędu: zagrożenie godności, szacunku dla „samego siebie, groźba utraty stypendium, możliwości uczenia się i w następstwie zajęcia się interesującą pracą i tym podobne… Tak więc reakcja bezwarunkowa na niebezpieczeństwo udała się studentowi znakomicie. Zobaczmy, jak sobie poradzi dalej.

Podczas wykładów z biochemii mówiono państwu o zadziwiającej właściwości kwasu rybonukleinowego, obecnego we wszystkich komórkach mózgu, mianowicie o zdolności do przegrupowywania układu zawartych w nim związków — tyminy, uracylu, cytozyny i guaniny pod wpływem czynności bioelektrycznej. Związki te to litery naszej pamięci. Ich sekwencjami zapisujemy w komórce nerwowej wszelkie informacje… Mamy więc obraz następujący: zanalizowane w płatach skroniowych kory pytanie wywołuje pobudzenie komórek nerwowych, zawiadujących w mózgu studenta myśleniem abstrakcyjnym. W sąsiednich okolicach kory, w odpowiedzi na pytanie powstają słabe impulsy: „Aha, coś o tym czytałem!” I oto pobudzenie koncentruje się na najbardziej obiecującej okolicy kory, ogarnia ją i — o zgrozo! — tam za pomocą tyminy, uracylu, cytozyny i guaniny w długich cząsteczkach kwasu rybonukleinowego zapisana jest taka oto informacja: „Losza, zostaw te notatki, potrzebujemy czwartego!” Proszę o ciszę.

I wtedy w mózgu zaczyna się cicha panika albo, mówiąc mniej obrazowo, uogólnione szerzenie się pobudzenia. Impulsy nerwowe pobudzają pola analizy logicznej (może uda się coś wykombinować!), komórki pamięci wzrokowej (a może coś takiego widziałem!) Wyostrza się wzrok, słuch, węch. Student z niezwykłą ostrością widzi plamę z atramentu na brzegu stołu, stos indeksów, słyszy szelest liści za oknem, czyjeś ciche kroki na korytarzu i nawet przygłuszony szept: „Słuchajcie, Aloszka wysiada…Ale nie dość na tym.

Pobudzenie ogarnia wciąż nowe i nowe odcinki kory — niebezpieczeństwo, niebezpieczeństwo! — ogarnia okolice ruchowe kory, przenika do międzymózgowia, do rdzenia przedłużonego i wreszcie do rdzenia kręgowego… Przerwę teraz na chwilę tę dramatyczną opowieść, aby wyśpiewać hymn na cześć tego miękkiego białoszarego tworu półmetrowej długości, sięgającego w kanale kręgowym aż do okolicy krzyżowej — na cześć rdzenia kręgowego.

Rdzeń kręgowy… Mylilibyśmy się głęboko, uważając go tylko za ogniwo pośrednie między mózgiem i nerwami obwodowymi, podporządkowane mózgowi, zdolne tylko do kierowania najprostszymi czynnościami fizjologicznymi: Prawdę mówiąc, nie bardzo wiadomo, kto kim rządzi! Rdzeń kręgowy jest starą strukturą, jeszcze bardziej godną szacunku niż mózg. Służył człowiekowi już wtedy, gdy głowa nie była na tyle rozwinięta, aby go można było nazwać człowiekiem. Rdzeń kręgowy przechowuje w sobie pamięć o paleozoiku, kiedy jaszczury — nasi dalecy przodkowie — brodziły, pełzały i latały wśród gigantycznych paprotników; o kenozoiku — erze pojawienia się pierwszych małp. Przechowuje w sobie zebrane i sprawdzone przez miliony lat walki o byt połączenia nerwowe i odruchy.

Rdzeń kręgowy, można powiedzieć, jest ośrodkiem naszego rozumnego konserwatyzmu.

Nie da się zaprzeczyć, że w naszych czasach ten staruszek, który na skomplikowane wpływy współczesnej rzeczywistości umie reagować tylko z pozycji utrzymania życia i przedłużenia gatunku, nie ma takiego znaczenia, jak na przykład w erze mezozoicznej. Ale wpływa jeszcze na wiele spraw! Jestem gotów udowodnić, że to właśnie on często decyduje o naszych gustach filmowych i książkowych. Słucham? Nie, rdzeń kręgowy nie umie czytać ani nie dysponuje specjalnymi mechanizmami pozwalającymi mu na oglądanie filmów. Ale czemu tak często wybieramy powieści i filmy kryminalne, nawet jeśli są słabe? Dlaczego tak wielu z nas lubi historie miłosne — od anegdot i plotek do „Dekamerona” czytanego na wyrywki?

Bo ciekawe? A dlaczego ciekawe? Dlatego właśnie, że trwale zapisane w rdzeniu kręgowym instynkty samoobrony i przedłużenia gatunku zmuszają nas do gromadzenia takich wiadomości, jak na przykład: od czego można zginąć — po to, by w razie czego móc się uratować. Jak i dlaczego rodzi się szczęśliwa miłość, uwieńczona potomstwem? Jak i dlaczego przemija — po to, aby samemu nie popełnić błędu. I nie jest ważne, że ten niebezpieczny przypadek w naszym zorganizowanym życiu nie zdarzy się; nieważne, że miłość trwa i dzieci co niemiara. Rdzeń kręgowy twardo trzyma się swojej linii postępowania… Nie będę, wzorem krytyków literackich, określał takich gustów czytelników jako niskie czy nieszlachetne. Nie, dlaczego? Są to upodobania zdrowe, naturalne, krwiste, pełne życia.

Jeśli krowy w procesie ewolucji nauczą się kiedyś czytać, to też zaczną od kryminałów i historii miłosnych.

Ale wróćmy do studenta, którego mózg spasował wobec pytania egzaminatora. „Ech, młode to i głupie” — zdaje się mówić rdzeń kręgowy swojemu młodszemu koledze, przyjąwszy paniczny sygnał pobudzenia, i zaczyna działać. Przede wszystkim kieruje impulsy do mięśni całego ciała, które napinają się w stanie gotowości. Źródła energii mięśniowej — kwas adenozynotrójfosforowy i fosfokreatyna odszczepiając kwas fosforowy rozkładają się na kwas adenozyno-dwufosforowy i kreatynę, przy czym wydzielają się pierwsze porcje ciepła… I tu znów chciałbym podkreślić biologiczną celowość podwyższenia napięcia mięśni. Przecież w przeszłości niebezpieczeństwo wymagało szybkich, energicznych ruchów — skoku, uderzenia, uniku, wdrapania się na drzewo. A ponieważ na razie nie wiadomo, w którym kierunku trzeba będzie odskoczyć lub zadać cios, w stan gotowości wprowadzane są wszystkie mięśnie.