Tekst wiadomości:
Plaga twierdzi, że jest Mocą, która zdalnie steruje zofontami w Przestworzach. Rozważmy jednak, jak skomplikowaną rzeczą jest zapewnienie sprawnego działania automatów bliskiego sprzężenia przy opóźnieniach czasowych przekraczających kilka milisekund. Znana Sieć jest tego znakomitym przykładem. Opóźnienia sięgają od pięciu milisekund dla systemów oddalonych od siebie o kilka lat świetlnych do (co najmniej) kilkuset sekund. Te ograniczenia wynikają z samej natury Przestworzy i stanowią część tych samych ograniczeń, które sprawiają, iż Moce nie mogą egzystować tu, na dole.
Z powyższego wnioskujemy, że nawet Plaga nie jest w stanie sprawować bezpośredniej kontroli poza Górnymi Przestworzami. Tam, na Szczycie, uzależnione od Plagi zofonty pełnią de facto funkcję jej organów. Sądzimy, że w Środkowych Przestworzach podobne „zawładnięcie” umysłami jest możliwe tylko pod warunkiem, że zostało poprzedzone odpowiednim uzdatnieniem tak kontrolowanych umysłów. Co więcej, w celu utrzymania łączności niezbędne jest posiadanie zewnętrznego wyposażenia (na tych głębokościach musi ono mieć dość spore rozmiary). Bezpośrednia kontrola, milisekunda po milisekundzie, jest po prostu w tych przestrzeniach niemożliwa. Do prowadzenia walk na tym poziomie konieczne byłoby wykształcenie zhierarchizowanych mechanizmów sterowania. Długofalowe operacje wymagałyby zastosowania zastraszenia, oszustw i zdrajców.
Są to zagrożenia, których mieszkańcy Środkowych i Dolnych Przestworzy winni być świadomi.
Takie mogą być środki Plagi w Środkowych i Dolnych Przestworzach i przed takimi winniście się bronić w najbliższej przyszłości. Nie przewidujemy żadnych imperialnych uzurpacji, nie zapewniałoby to najmniejszych korzyści [środków utrzymania]. Nawet zniszczenie Przekaźnika było jedynie ubocznym skutkiem morderstwa, które popełniono w Transcendencji. Najbardziej tragiczne wydarzenia nadal będą zdarzały się na Szczycie oraz w Dolnej Transcendencji. Ale wiemy, że Plaga usilnie czegoś szuka. Jej ataki z dużej odległości skierowane były przeciwko ważniejszym archiwom. Strzeżcie się zdrajców i szpiegów.
Nawet poglądy głoszone przez obrońców ludzi sprawiały, że zimny pot oblewał Ravnę.
Krypto: ■
Otrzymane przez: załoga PPII ad noc Ścieżka językowa: Triskweliński, Jednostki SjK Od: Hanza
Temat: wątek Wideo niewolnika Plagi, subwątek Sprzymierzenie Obrońców
Wyrażenia kluczowe: Teoria Rasy Śmierci
Dystrybucja:
Zagrożenie Plagą
Grupa tematyczna: Śladami Wojen
Grupa tematyczna: Homo sapiens
Data: 18,29 dni od Upadku Przekaźnika
Tekst wiadomości:
Otrzymałem próbki z planet zamieszkanych przez ludzi. Szczegółowa analiza jest dostępna w archiwum Grupy tematycznej: Homo sapiens. Wnioski z przeprowadzonych badań: wstępna (ale mniej dokładna) analiza kondycji psych/fiz człowieka jest prawidłowa. Przedstawiciele rasy nie mają wbudowanych urządzeń umożliwiających zdalne sterowanie. Eksperymenty przeprowadzone na żywych egzemplarzach nie wykazały specjalnych tendencji do uległości bądź podporządkowania. Stwierdzono także brak lub nieznaczne ślady sztucznej optymizacji (wykryto pozostałości po zmianie kodu DNA, mającej na celu zwiększenie odporności na choroby. Czas dokonania tego pirackiego przekształcenia szacuje się na dwa tysiące lat Przed Teraźniejszością. Krew osobników z Królestwa Straumy zawierała optygeny oraz Thirault (lek o prostej recepturze, łatwy do sporządzenia w całym świecie ssaków»). Rasa ta — zgodnie z właściwościami zaobserwowanymi u moich egzemplarzy — sprawia wrażenie stosunkowo niedawno przybyłej ze Strefy Powolnego Ruchu. Prawdopodobnie z jakiegoś świata o pojedynczym pochodzeniu.
Czy ktoś przeprowadzał podobne testy na ludziach z bardziej odległych światów?
Krypto: ■
Otrzymane przez: załoga PPII ad hoc
Ścieżka językowa: Baeloreski → Triskweliński, Jednostki SjK
Od: Sprzymierzenie Obrońców
[Zgodnie z ich autoproklamacją jest to współpraca pięciu wielorasowych imperiów Przestworzy, znajdujących się pod Królestwem Straumy. Nie istnieją żadne dane na temat istnienia tej organizacji przez Upadkiem Królestwa]
Temat: wątek Wideo niewolnika Plagi, Hanza
Dystrybucja:
Zagrożenie Plagą
Grupa tematyczna: Śladami Wojen
Grupa tematyczna: Homo sapiens
Data: 19,43 dni od Upadku Przekaźnika
Tekst wiadomości:
Kto to jest ta cała „Hanza”? Wydaje niby-obiektywne, śmiało brzmiące pomruki na temat testów przeprowadzonych na ludziach, a sama nie ujawnia swej tożsamości. Nie dajcie się zwieść ludziom opowiadającym wam o sobie! W rzeczywistości nie ma najmniejszych możliwości przetestowania stworzeń zamieszkujących Królestwo Straumy. Protektor nie da ich ruszyć.
Śmierć Szarańczy.
I był jeszcze mały chłopak uwięziony na dnie studni. W niektóre dni nie udawało się nawiązać łączności. W inne, kiedy rój antenowy PPII został dokładnie skierowany we właściwą stronę i niezwykłe warunki panujące w tamtej strefie temu sprzyjały, Ravna mogła złapać sygnał dochodzący ze statku uciekinierów, nawet jeśli był on tak słaby i zniekształcony, że tempo transmisji nie przekraczało kilku bitów na sekundę.
Jefri ze swymi kłopotami mógł stanowić zaledwie mały przypis w historii Plagi (a może nawet jeszcze mniej ważny jej fragment, bo przecież nikt o nim nie wiedział), ale dla Ravny Bergsndot te konwersacje były obecnie jedynym jasnym punktem w jej życiu.
Dzieciak był bardzo samotny, ale teraz jest już trochę mniej, myślała Ravna. Dowiedziała się, że ma tam przyjaciela imieniu Amdi, że opiekę nad nim sprawują surowa Presfora bohaterski pan Stal, że przebywa w świecie zamieszkanym przez dumne Szpony. Ravna śmiała się do siebie i z siebie. Na ścianach kabiny wyświetliła płaskie malowidło przedstawiające dżunglę. Głęboko w mrocznym i wilgotnym gąszczu majaczyły regularne cienie — zamek zbudowany w korzeniach gigantycznych namorzynów. Było to bardzo znane malowidło ścienne. Oryginał stanowił odpowiednik dzieła powstałego przed dwoma tysiącami lat. Był świadectwem życia w jeszcze starszym świecie, w Mrocznych Wiekach Nyjory. Kiedyś ze swą siostrą Lynne spędzały mnóstwo czasu wyobrażając sobie, że zostały w jakiś sposób przeniesione do tamtej epoki. Jefri utknął w takim świecie naprawdę. Rzeźnicy Snycerki nie stanowili żadnego międzygwiezdnego zagrożenia, ale wśród sąsiadów budzili śmiertelny strach. Na szczęście Jefri nie widział rzezi.
To był prawdziwy średniowieczny świat. Miejsce, w którym trwała nieustanna walka i nie było miejsca na litość, nawet jeśli przyjąć, że Jefri wpadł w ręce nader rozsądnych stworzeń. Porównanie z Nyjorą nie było całkiem właściwe. Szpony były stworzeniami o grupowych umysłach. Ten fakt zaskoczył nawet samego Grodnra ‘Kalira.
Z poczty Jefriego wynikało, że wśród tych, którym przewodził Stal, narasta panika.
Pan Stal znowu spytał mnie, czy nie ma żadnej możliwości, aby nasz statek mógł unieść się w górę choćby na chwilę. Niestety, nic o tym nie wiem. Myślę, że przy lądowaniu omal się nie rozbiliśmy. Potrzebujemy broni palnej. To by nas ocaliło, przynajmniej do czasu, kiedy tu przyjedziesz. Oni mają kusze i strzały jak na Nyjorze, ale brak im pistoletów. Pan Stal się pyta, czy możesz nas nauczyć robić pistolety.
Wojska Snycerki wrócą niechybnie, tym razem w wystarczającej sile, by wdeptać w ziemię małe królestwo, którym władał Stal. Kiedy przypuszczali, że lot PPII nie potrwa dłużej niż czterdzieści dni, nie wydawało się to wielkim ryzykiem. Ravna obawiała się, że może dotrzeć tam w chwili, gdy rzeź Snycerki dobiegnie już końca.