Momentalnie Stile zorientował się, co ma robić. Przyjmowanie piłeczki na zmienną powierzchnię rakietki zmuszało Haira do ostrożnej gry i do uderzeń z dużym marginesem bezpieczeństwa, mimo że grając w ten sposób czasami podkładał się Stile’owi. Hair zdawał sobie z tego świetnie sprawę, Stile natomiast nie. Grał więc agresywnie i te lekko zmieniane odbicia kolidowały z jego taktyką gry bardziej, niż przeciwnika. Im więcej punktów tracił, tym agresywniejsza stawała się jego gra, co tylko pogarszało sytuację.
Nie potrafił sobie z tym poradzić. Hair był na tyle dobry, że nowa rakietka dawała mu fory. Gdyby Stile wpadł na to wcześniej, mógłby sam grać ostrożniej i utrzymać początkową przewagę, zmuszając przeciwnika do bardziej ofensywnych, ryzykownych odbić. Przy stracie pięciu punktów taka strategia nie mogła przynieść mu sukcesu; grając ofensywnie musiał przegrywać.
Został wyprowadzony w pole, podobnie jak to było z maratonem. Przeciwnik ograł go i to poza tabelą. Stile znowu znalazł się w kłopotach.
Będzie musiał zmienić taktykę i przez cały czas pozostawać w defensywie. Potrzebował czasu i odległości, by móc przeanalizować oddzielnie każdy return przeciwnika.
Spróbował. W ostatnim czasie niewiele grał w ping ponga. Nie miał przecież kiedy. Wytrenowany był na tradycyjnej odmianie tej gry. Ofensywę, a więc: ścięcia, podkręcenie piłeczki, jej ustawienie, zmiany tempa, psuła niepewność powodowana zmienną powierzchnią rakietki przeciwnika. Teraz, zmuszony do zastosowania zaniedbywanych od dawna chwytów, wychodził na tym jeszcze gorzej. Stracił punkt, potem jeszcze jeden. Hair wygrywał 12 : 5. Wkrótce różnica będzie zbyt duża, by mógł ją nadrobić.
Mimo wszystko Stile starał się. Jego odbicia były wysokie, skierowane w środek stołu, bezpieczne. W ten sposób podstawiał się, niestety, przeciwnikowi, który szybko zaadaptował się do tej sytuacji i zaczął grać trochę agresywniej. Hair miał teraz większą swobodę działania i mógł sobie pozwolić na ofensywę.
Mimo bólu w żebrach, Stile ze wszystkich sił starał się dopasować do sytuacji. Nauczył się już lepiej oceniać piłeczki, gdyż grał z głębi kortu i zaczął je wyczuwać. Wiedział jak ma to robić; musiał tytko przypomnieć sobie, wyciągnąć na powierzchnię dawno nieużywane odruchy. Walczył dzielnie, w następnej wymianie piłeczek przewidział trafnie wszystkie manewry Haira i zdobył punkt. Następny jednak stracił. Nie wypracował więc jeszcze skutecznej metody, choć musiał się z tym spieszyć, gdyż zbliżał się do momentu krytycznego.
Wobec takiego przebiegu gry widownia zamilkła. Z dźwiękoszczelnej kabiny telewizyjnej dochodziły strzępy zdań komentatora: „… najbardziej niezwykły pojedynek sezonu… Faworyt rozgrywek, Stile, przegrywa zdecydowanie i gra tak, jakby chciał jeszcze pogorszyć swoją sytuację… Przeprowadzone będzie śledztwo, mające ustalić, czy ktoś nie został przekupiony…?
Myślą więc, że sprzedał mecz! Sądzą, że jakiś Obywatel zaproponował mu lukratywną posadę w zamian za niezakwalifikowanie się w tym roku do Turnieju. Na szczęście analiza komputerowa zapisu gry obali te przypuszczenia; wszystkie punkty zostały stracone w sposób uczciwy. Jeśli jednak przegra, to jakie znaczenie będzie miała jego uczciwość I tak będzie już skończony. Przynajmniej w tym świecie. Nie chciał opuszczać Protona w taki sposób. Musiał odzyskać utracone zwycięstwo!
Rozgrywał następny serw ostrożnie, starając się przedłużyć wymianę piłeczek. Potrzebował treningu w grze defensywnej; im dłużej trwała wymiana piłeczek, tym więcej nabierał praktyki. Wygrał punkt, powodując zmianę serwu przy wyniku 13 : 7.
Teraz serw należał do niego, lecz jeśli użyje go do rozpoczęcia ofensywy, to przegra. Musiał odstąpić przewagę na korzyść swej strategii i nie przerywać ciągłości poczynań.
Zaserwował łagodnie. Z widowni dobiegł go jęk zdziwienia. Większość przyglądających się nie rozumiała, dlaczego tracił punkty i sądziła, że to siła ataków Haira zepchnęła go do defensywy. Uznali, że nierozważnie rezygnuje ze swego najważniejszego oręża. Serw zawsze służył mu do przejmowania inicjatywy. Niektórzy z widzów wychodzili, pewni że Stile już przegrał.
Hair był zadowolony, że może kontynuować ofensywę. Długa wymiana piłeczek nic mu nie dawała. Teraz, gdy Stile zneutralizował przewagę wynikającą z typu rakietki, długie wymiany dawały Hairowi wyłącznie szansę popełnienia większej ilości błędów. Musiał szybko zbierać punkty, by zdążyć, zanim Stile w pełni opanuje technikę gry defensywnej, nawet gdyby miał tracić dwa punkty na zdobycie jednego.
Stile doszedł już do siebie. Wymiany przedłużały się. Hair stracił jeden punkt, zdobył dwa i zaczął się pocić. Nie był przyzwyczajony do utrzymywania ciągłej ofensywy i gdy obrona Stile’a stawała się coraz bardziej konsekwentna, Hair zaczął popełniać błędy. Gra się wyrównała.
Kontuzje bardzo ograniczały Stile’owi swobodę ruchów. Zasięg jego ramienia nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach był niewielki, a teraz stał się jeszcze mniejszy. Czuł, że nie zdoła wygrać.
Zdobyli obaj kolejne punkty, doprowadzając wynik do stanu 17 : 10 podczas serwu Haira. Siedmiopunktowa strata, a Hairowi brakowało jeszcze tylko czterech do zwycięstwa. Źle. Jeśli Stile nie pozbiera się natychmiast, skazany jest na porażkę.
Hair zaserwował. Stile posłał piłeczkę wysoko, w centralną część stołu, tak że uderzyła blisko jego krawędzi; w Cen sposób piłeczka po odbiciu Haira będzie musiała pokonać duży odcinek drogi — dobre ustawienie do silnego uderzenia, ale nie do wymyślnych sztuczek. Hair musiał uderzyć silnie i posłać piłeczkę na dużą odległość. Zrobił to, posyłając ją na bekhend Stile’a, a ten odbił ją, podkręcając z dołu. Piłeczka poleciała łukiem i spadając, zmniejszała prędkość, zmuszając Haira, by odbił ją w taki sam sposób; jedyny, by nie stracić nad nią kontroli.
W dawnych czasach, gdy używano rakietek o powierzchni pokrytej korkiem, papierem ściernym, lub gumą, panowanie nad piłeczką nie było tak skomplikowane; lecz gdy ustąpiły one miejsca piankowej gumie i półprzylepnym materiałom syntetycznym, możliwości rakietek stały się wręcz nieograniczone. Piłeczka mogła zakreślić w powietrzu pętlę, albo odbijając się, wykonać skręt o prawie dziewięćdziesiąt stopni. Sztuczki te wymagały jednak wysiłku i umiejętności oraz doświadczenia gracza, który umiałby na nie odpowiadać. Sztuką było takie podkręcanie piłeczki, by przeciwnik nie zauważył tego, przynajmniej dopóki nie będzie za późno i nie sfuszeruje odbicia.
Stile, który grał z dystansu i często odbierał piłeczki poniżej poziomu stołu, miał teraz większe pole manewru niż Hair. Przeciwnik zdawał sobie z tego sprawę i zaczął się denerwować, ale także jeszcze bardziej uważać. Nie mógł uderzać mocno, bojąc się, że podkręcona niechcąco piłeczka poleci w bok. Biegłość Stile’a, w miarę upływu czasu, ciągle wzrastała i w końcu zaczął uzyskiwać przewagę. Wydawało się jednak, że siedmiopunktowa przewaga gwarantuje Hairowi wygraną.
Stile podesłał przeciwnikowi mocno podciętą piłeczkę, która uderzyła w stół i odbiła się pod zdumiewającym kątem.
Hair był na nią przygotowany. Zlikwidował podkręcenie łagodnym uderzeniem. Piłeczka ledwie minęła siatkę i przed opuszczeniem stołu odbiłaby się pewnie ze trzy razy, gdyby Stile nie zanurkował, by ją odebrać. Udało mu się, ale odbicie było wysokie, proste i łatwe do odebrania.
Hair postanowił skorzystać z tej okazji. Ściął z bekhendu. Stile skoczył do tyłu, by ją odebrać, posyłając ją bezpiecznie nad siatką, ale znowu była to łatwa piłka. Hair znowu ściął, tym razem na forhend przeciwnika, zmuszając go do następnego skoku. Stile poczuł ból żeber; udało mu się odebrać, ale za cenę powiększenia odniesionych ostatnio obrażeń. Znalazł się w jeszcze większych kłopotach! Ale nie odda tego punktu; zbyt wiele go już kosztował.