Na oddziale zmierzch nadchodzi codziennie, tak jak dla tysięcy innych ludzi, i zadaje niezmienne pytanie – może jutro? Dlatego wierzą w swój obłęd jak zakochani w swoją miłość. Czasami wśród nocnej ciszy rozlega się śpiew anielski o wyzwoleniu, a zaniepokojeni sanitariusze zrywają się przerażeni i szukają winowajcy w salach, świecąc latarkami w oczy śpiących.
16 stycznia
Biorę duże dawki antybiotyków, mam gorączkę. Jak dotrwać do wiosny?