Jesteś, nareszcie jesteś. Tak długo wyczekiwałam, pytałam drzewa i kwiaty, kiedy we mnie zakwitniesz, rozrośniesz się i wypełnisz częścią siebie, nie miażdżąc mnie samej, jedynie dając nowe wytchnienie dla świata.
Jesteś.
Już dobrze, już spokój.
Przebudzenie.
24 listopada
Powrócę do pracy na tydzień przed urlopem. Śniłam jednocześnie wschód i zachód słońca. Dwie kule obok siebie rozjaśniały horyzont i nie wiedziałam, jaka jest pora dnia.