24 marca
Szefowa zrezygnowała z walki o mnie w imię świętego, psychiatrycznego spokoju.
Można zawładnąć sercem schizofrenika, ale nigdy duszą. Nie przegrałam tym razem. Będzie mi ich bardzo brakowało. Nie mówię nikomu, że odchodzę, nie robię pożegnania. To nie ma znaczenia.
Powracam na stałe do domu. Może tym razem dokonam tego.
26 marca
Pomimo tego, że wiem o końcu mojej drogi tutaj, nie potrafię wyzbyć się stałego napięcia wewnętrznego, które towarzyszy każdemu ruchowi, spojrzeniu. W bezpośrednich rozmowach z pacjentami to mija i powraca nagle, gdy muszę kontaktować się z personelem.