Nadal choruję. Buntuję się przeciwko cierpieniu, które jest wpisane w moje życie. Czy buntuję się przeciwko sobie? Czy warto ciągnąć życie? Teraz o to pytam? Tyle jest do poznania, do zobaczenia, do pokonania, do przeżycia. Tylu ludzi do przytulenia, do zrozumienia… Ile strat trzeba przeboleć, nawet wtedy, gdy miałby nastąpić koniec już teraz. Ile radości trzeba pomieścić w oszalałym sercu i samotności.