Coraz trudniej odnaleźć mi się w morzu ludzkich spraw. Wynurzam się, by pomóc, i sama się topię w rozterkach.
22 listopada
Mój oddział jest z dnia na dzień bardziej przygnębiający dla mnie albo ja inaczej spostrzegam umieranie innych. Kto, nie będąc lekarzem, znajduje w sobie siły, by obcować nieustannie ze śmiercią, zamiast być tam, gdzie życie woła o pomoc?