Bez lęku myślę o narkomanii, ćpunach i wszystkich sprawach z tym związanych. Oczywiście przeraża mnie wizja AIDS jako epidemii i plagi ludzkości naszego wieku, ale to jest inny rodzaj niepokoju. Martwię się o człowieka.
18 stycznia
Pisałam całą noc. Niedobrze, tak nie mogę, płaci za to moje serce. Ale nie mogłam się powstrzymać, odłożyć pióra, zamknąć w sobie tyle myśli i uczuć. Na koniec napisałam wiersz dla niego. Nie, wiem, czy mu go ofiaruję, lecz zaistniał i odczytuję go co chwilę.