16 marca
Lekarz łagodzi objawy i nadal namawia mnie na operację.
Robiłam korektę Pamiętnika. Jeszcze kilka miesięcy i ukaże się w nowym wydaniu.
Nie chcę umierać każdej nocy i w ciągu dnia. Śmierć dławi mnie kościstymi ramionami i nie miażdżąc utula.
19 marca
Cezar jest bardzo chory. Rozpoznaję śmierć, wyczuwam ją tak jak u moich pacjentów, lecz łudzę się, że to jeszcze nie teraz.