Zaczęłam wychodzić z domu. Tak jak kiedyś chodzę po ulicach i przyglądam się ludziom. Omijam miejsca blisko szkoły. Tam nie chcę chodzić. Najczęściej bywam w parku pod Szczytem. Za dwa miesiące będą tu tłumy. Teraz jest jeszcze spokojnie. I tak zwyczajnie. Nic nie muszę robić, nigdzie się nie spieszę.
9 czerwca