20 czerwca
Mama przyniosła moje świadectwo ukończenia pierwszej klasy liceum, a więc koniec. OK. Mam prawdziwe wakacje. A od września pójdę normalnie do szkoły. I dalej będę się uczyć. Ja będę żyć. Wyjdę z ćpania. Sama. Nie dam się. Chcę żyć.
25 czerwca
I skończyłam 16 lat. Szesnastka to już coś. Mam nawet tymczasowy dowód osobisty. Ważna mi osoba. Przynajmniej mam co okazywać organom ścigania, czyli glinom. Odkąd uznali, że jestem stuknięta, dali mi spokój. I dobrze. Niech tak sobie myślą.