12 lipca
Alfa ruszył w Polskę. Odbija sobie tamten Sezon, kiedy kiblował. Filip zostaje. Filip jest przygnębiony, Filip jest smutny. Martwię się o niego. Chyba jest mocno uzależniony.
A więc Alfy nie będzie teraz w mieście. Tomek wyszedł ze szpitala i pojechał z nim. Na zatracenie całkowite. Takie jest narkomańskie życie.
Teraz ja odwiedzam Filipa. Przynoszę mu coś do jedzenia, ale on nie może jeść. Cały czas pije zupę albo ładuję ziomki. I opowiada mi o sobie. Słucham tego ćpalniczego bełkotu, choć czasami nie jest to bełkot. I on kiedyś był zwykłym chłopakiem, nawet takim, jacy są w mojej klasie. Chodził do szkoły. Gdy skończył 18 lat, wyrzucili go. To Alfa dał mu pierwszy strzał, Filip mnie – reakcja łańcuchowa. A ja kogo wciągnę? O nie, nie zrobię tego.