Выбрать главу

Filip śni. Czasami się odzywa. Nie wiem, czy mnie słyszy. Może słyszy muzykę, bo uparcie nastawia magnetofon.

20 lipca

Ładuję ziomki w kanał i chodzę po mieście. Nie przyjmuję uwag rodziców. Staram się nie spotykać z ludźmi. Milicja ciągle mnie ma na oku, mimo że uważa mnie za stukniętą.

Dużo czytam. To dziwne, że mogę czytać, że chce mi się czytać. Żyję ot tak sobie, jak przelotny ptak ze złamanym skrzydłem. Nie mogę pofrunąć dalej.