Выбрать главу

11 września

Od czterech dni jestem w szpitalu psychiatrycznym w Lublińcu na oddziale młodzieżowym. Muszę się ukrywać z pisaniem, bo oni wszystko kontrolują i czytają dla dobra leczenia i obserwacji.

A było to tak: siódmego września poszłam do chaty. Było dużo ludzi. Wrócili z trasy Alfa i Tomek. Przywieźli wysuszone mleczko makowe i ładowali ludziom. Ja wzięłam za dużo, nie miałam wyczucia po ziomkach i zupie.

Przysnęłam sobie gdzieś w kącie. W nocy zaczął dobierać się do mnie Alfa. Zaczęłam się bronić. Wtedy on wyciągnął żyletkę i zaczął ciąć mnie po brzuchu, po twarzy i szyi. Zaczęłam krzyczeć. Filip odciągnął Alfę ode mnie, a ja uciekłam. Z brzucha i twarzy lała mi się krew. Niedaleko było pogotowie ratunkowe. Tam na progu zemdlałam. Gdy się obudziłam, byłam już połatana na stole chirurgicznym i stali nade mną panowie z Wydziału Kryminalnego. Nie chc