Wywożą ją z Warszawy, żeby zmieniła środowisko. Szalona jeszcze zostaje, Baśka też. A więc za trzy dni będę na wolności, nikt nie będzie mi pluł w talerz, skakał z dzikim okrzykiem na plecy. Nie będą we mnie ładować bezsensownych prochów i stale kontrolować.
28 października