Выбрать главу

20 lutego

Jestem w Lublińcu. Milicjanci i sanitariusze zabrali mnie siłą z kawiarni. Związali w pasy i przywieźli na oddział. Szalonej już nie ma. Baśki też. Są inne chore dzieci. Ja nie wiem, czy jestem chora. Od razu podali mi insulinę. Jestem w izolatce. Ciągle mnie obserwują.

26 lutego

Przyjechała mama. Błagałam ją, żeby mnie stąd zabrała. Płakałam. Nigdy dotąd tak nie płakałam. I mama zabrała mnie. Mam tylko być pod stałą opieką poradni. Ten rok szkolny stracony. Od nowego roku mam iść do innej szkoły.