Выбрать главу

Alfa znowu świruje. Poleciał oczywiście na całego. Jak nie ma towaru, to nawet się klei. Ale Filip jest bardziej zniszczony. Tak jakby po cichu umierał. Nie skarży się, mówi niewiele. Ma wspaniałe oczy, bez źrenic. Szklana tafla, w której odbija się cała nędza ćpuna. Sine wargi, szara cera. Tylko jeszcze głos ten sam, tamtego Filipa, którego poznałam prawie cztery lata temu.

21 marca