Ja już je przegrałam, czuję to. Nawet gdy będę jeszcze długo żyła, to zawsze będę przegrana. Bo jestem nieuleczalnie chora, sama na siebie.
Biorę nadal. Trochę mniejsze dawki. Taka mała karuzela – dom – szkoła – chata – czasami Marta – dom. Wszystko na haju. Idę ulicą naćpana, myślę naćpana. Już nie umiem rozróżnić swoich stanów.
Cały świat jest naćpany.
20 czerwca