22 lutego
Jestem na odwyku od 16 lutego. Szybko zostałam przyjęta, bez żadnych kłopotów. Jestem na Białej Sali. Już po wszystkim, po najgorszych chwilach na głodzie fizycznym. Pierwszy etap odtrucia minął. Bardzo źle to znosiłam. Koszmarne bóle mięśni i stawów, krwotoki z nosa, drżenie ciała, ciągłe pocenie się, bezsenność. Rozdrażnienie i wielka chęć ucieczki. I jedno marzenie, żeby załadować sobie w kanał chociaż malutką działkę, żeby to wszystko przeszło chociaż na kilka godzin. I w końcu organizm uspokoił się. Jestem wyczerpana, ale już nic nie czuję.