Ludzie robią porządki w Synanonie. Ja nic nie robię. Była „społeczność”. Ustalono skład Synanonu, ja też tam miałam być, ale wycofałam się. Chcę zostać na trójce, nie czuję się na siłach, by tam przejść. Kotan to zrozumiał i dał mi przepustkę do domu, ale lekarz się sprzeciwił. Stwierdził, że w takim stanie nie mogę jechać do domu, że nie można się ze mną w ogóle porozumieć. Ale Kotan wierzy, że pobyt w domu dobrze mi zrobi.