20 września
Spotkałam kilku znajomych ćpunów. Pytali mnie, jak to jest na nowoczesnym odwyku. I czy już jestem okay. Byłam okay, bo wypiłam zupę. I nawet miałam ochotę z nimi porozmawiać, tylko jeden z nich opieprzył mnie za to, że znowu grzeję. Kazałam mu się odpierdolić.
Czyli tamto wraca. Po ćpaniu wszystko z człowieka wyłazi, cała nędza i wielkie gówno, jakim wtedy jest.