Wczoraj znów spotkałam Filipa. Podrabia recepty – oczywiście różowe. Wpadnie i marnie skończy w więzieniu. Lewe bibuły zawsze w końcu są wykrywane. Ale czy on jeszcze odpowiada za siebie? Chyba już nie.
10 grudnia
Pojechałam do sanatorium. Pielęgniarka sprawdziła mi kanały i nic nie znalazła. Nie sprawdzała mi nóg i to był jej błąd. Oczywiście nie przyznałam się, że biorę. Wychowawca tylko spytał, czy nie jestem w ciągu. A więc nie bardzo wierzą w moje zapewnienia. Beata ucieszyła się z mego przyjazdu.