25 stycznia
Przyjęłam się na oddział psychiatryczny. Przyjęli mnie na odtrucie. W domu o niczym nie wiedzą. Będę tutaj dwa tygodnie. Na razie jest
okay. Jestem przygrzana i jeszcze nic się nie dzieje. Leżę na trójce z dwiema schizofreniczkami. Ale są chyba dosyć spokojne. Nie ma tutaj sali dla ćpunów. Oddział jest tylko kobiecy. Chodzę po korytarzu. Jest to miejsce wszelkich spotkań i rozmów towarzyskich. Drzwi bez klamek, ale w oknach nie ma krat.