Выбрать главу

Schizo uważnie mi się przyglądają. Jedna pytała, co mi jest. Odpowiedziałam, że to choroba na śmierć. Trochę ją przestraszyłam. Oczywiście w nocy nie mogę zasnąć. Wędruję po korytarzu. Nawet jest cicho. Nie jest to oddział dla chroników, tylko dla rokujących wyleczenie. Pielęgniarka usiłowała mnie władować do łóżka, straszyła pasami. Schowałam się w pokoju i liczę, ile to jeszcze może trwać. I piszę. Trochę lżej, gdy to piszę. Pisz, Baśka, może jakoś to przetrwasz. Przecież tak bardzo to chyba nie byłaś wpieprzona.